kolekcja wiersze (4)

Zmiana sposobu prezentacji

23 czerwca 2012

poezja

ratienka
ratienka

Rozmyślania

„Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz”
 
te słowa specyficzną mają
moc.
Jestem marnym prochem,
drobiną,
bez której obyłby się świat,
ale istnieję
zapewne – p o  c o ś,
nie bez  powodu stworzona.
Jak ty,  powietrze,
woda,
jak słowo od wieków
wieczne.
 
Może trzeba czas zatrzymać w pędzie,
uchwycić w dłonie,
uwięzić?
Nie jeść, nie pić
nie spać,
z głową posypaną popiołem
po pustyni błądzić?
 
(...)

--- cały tekst ---

23 czerwca 2012

poezja

gabrysia cabaj
gabrysia cabaj

Baba Jana

Narwę bzu pełen kosz -
sprzedam serce swe za
grosz.

Kto by tam chciał półwieczną pompę ssąco-
-tłoczącą? Ani tym ogrzać, ani pospawać.
Teraz tylko zajmuje miejsce, jak ten stary
ładowacz z Humpolca, który po kupieniu,
ze szczęścia, łzy wycisnął , prawie równe tamtym,
gdy urodziło się nasze pierwsze
dziecko.

Ani tym opryskać słodyszka w rzepaku,
drobiu nie nakarmić, świeżych ryb nie nałowić.

Trzepoce się jak sroka po drzewach,
krzakach - cudze gniazda przepatruje.
Lata z tą miotłą i lata.

Bzy rozsypię pod stopami,
niech pocierpią jak my sami;
biedne, dzikie bzy.

.

3 czerwca 2012

poezja

lajana
lajana

Motyw powraca i wiąże ogniwa

twarzom którym nigdy nie zajrzymy w oczy
rozmazują się rysy myśl zmywa kolor
konturom braknie siły

place i skwery odwiedzają dawne gołębie
światło pada w miejscach cieni
drgając odtwarzają dźwięki
jak w teatrzyku bo po chwili opadnie kurtyna

pola świtem mokną od rosy
skiby ziemi masują plecy po ciężarach śniegu
tej która tęskni za wodą prześle nocą gwiazdę
szlachetne współbolenie równoważnik człowieczeństwa

twarzą w twarz choć byśmy nigdy nie zajrzeli w oczy

nie ma znaczenia czy czas zamknął klamrę
czy jeszcze pozwala unosić się życiu
daty nie złączą miejsc
kontynenty obserwują niebo w innych układach

ślady tracą pamięć wczytane do wnętrza traw
czasem się przyśnią aby rodzić poezję
(...)

--- cały tekst ---

3 czerwca 2012

poezja

Istar
Istar

kołyska

noszę w sobie wyjątkowe miejsce
- zadbane i ciepłe 
dochodzą tam wyłącznie szepty i melodie
ma swój zegar wypełniony niby chwilą
ale tylko po brzegi - opływają ciepłem twoich dłoni

od czasu do czasu puszczam oczko
z rozpędu chwytasz skrzydło motyla
drażni łaskotanie ale umawiam się 
na jeszcze jeden pocałunek

nie wiem dokąd pójść kiedy wychodzisz
zamykam drzwi do miejsc
o których coraz częściej głośno
że istnieją

i że tam straszy

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się