14 sierpnia 2013

poezja

Bartek Wrona
Bartek Wrona

ballada o johnie youngu

tam za rogiem, to mój syn. uśmiech nie schodzi mu z ust.
gdybym był człowiekiem poważanym, pewnie kilka samotnych matek
zainteresowałoby się moim portfelem. życie jest nieudolne.
tak, nieudolne. może to przez ten piach, który noszę w kieszeniach (jak czas,
przesypuje się przez palce). mój czas jest namacalny. naturę mam
choleryka, ukrywam się wtedy za drzwiami, ja - potwór z szafy. nadużywam.
butelka, dwie. i paczka papierosów, obowiązkowo mentholowe (lubię
orzeźwienie). wydaje się, jakbym miał wówczas oddech gwiazdy filmowej - 
słodki i świeży.
 
tam za rogiem to mój ojciec. uśmiech nie schodzi mu z ust.
gdyby był człowiekiem poważanym, pewnie miałbym matkę. 
życie mi się dłuży. z natury jestem chłopcem spokojnym, 
plecy przeważnie mam sine.

alt art
26 sierpnia 2013 o 14:10

oddech clarka gable'a..

zgłoś

Bartek Wrona
26 sierpnia 2013 o 20:52

.. po kilku głębszych

zgłoś

issa
13 września 2013 o 10:13

I jak tam, co słychać u Ciebie, Bartko? Bardzo Ci zepsuły porfolio te cztery wiersze zamieszczone na Trumlu? pozdrawiam

zgłoś

issa
13 września 2013 o 14:41

o, sorry, *portfolio - poprawił się gapcio z Trumla i wszystkie gwiazdy w oczach zobaczył :)

zgłoś

Bartek Wrona
5 października 2013 o 08:32

nie :) jeszcze się trzymam, ale dziękuję za troskę.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się