świetliste ciało nade mną i schodzi pode mnie
martwy wahadłowiec w moim kosmosie
odkrycie tej niszy jak koniuszek języka
rysuje kształty w twoich ustach
masz tajemniczych towarzyszy u schyłku
rozumieją twoje wątpliwości kochanie
pod zmrokiem zapada się niebo i nie myślę już
o małych atomach we mnie
takie piękne mamy niedopasowanie
jesteś przejazdem między nami życie
na barkach zbyt ciąży
twoje biblijne imię
jeszcze Cię czeka kain..
zgłoś
to byłby hardkor.
zgłoś
może być Bartku może być :*
zgłoś
dzięki tyf0nie, dzięki :)
zgłoś