Zbudowani z cząstek i rozdygotanych
fragmentów stwarzamy obrazy
zakładając istnienie geometrycznych
rzeczywistości,
tam gdzie pion to pion, a poziom poziom.
Prostą przecina nieskończona liczba punktów,
nawet tych zwrotnych.
Mimo rojeń w końcu zastygamy w bezruchu,
zgrabną kreską odnajdując potwierdzenie
teorii.
Ku naszemu zdziwieniu nie przeczą one prawą
naturalnym.
diabelnie żywo, patrząc na martwotę..
zgłoś
rili? 1. jak prostą mogą przecinać punkty? 2. ku naszemu zdziwieniu przeczą CZEMU?????? "prawą naturalnym"? no co ty nie powiesz... a nie "prawom naturalnym" na przykład? albo może "lewą naturalnym"?...
zgłoś
nic nie chwytasz..
zgłoś
To proszę sobie, chociażby, trupa wyobrazić z rączkami u boków, natenprzykład. Zanim szanownemu nieboszczykowi z paluszków pobożny i obowiązkowy splot zrobią. A może liczba tych pytajników choć trochę się zmniejszy.
zgłoś
rozmemłany niewypał, bełkocik z żenującym ortem.
zgłoś
oczywiście nie masz racji..
zgłoś
Mogę sobie o poezji Sztelaka myśleć różnie: żadna moja ulubiona. Tyle to dla mnie żaden wart sensu powód, by oślepnąć na to, że dwa krytyczne komenty pod tym tekstem mówią raczej o modelach odbioru tekstu niż o faktycznej zawartości tekstu.
zgłoś
kurczę, a mnie się podoba
zgłoś
zwykły wiersz, a tyle wzbudza skrajności; musi celuje w nobla..
zgłoś
kto powie co to zwykły wiersz
zgłoś
też się zastanowiłem nad tym słowem; no zwykły dla Autora..
zgłoś
Mnie się ani podoba, ani nie podoba: najwyraźniej inne rodzaje poezji mnie poruszają. Tyle że bez względu na moje podobasie czy niepodobasie, to jest tekst bardzo konsekwentny, spójny i bez orta.
zgłoś
Cholera jasna. CAPS sierżancki. I bełkot. No też mi coś. Chyba tracę ostatnio cierpliwość do Najświętszej Koleiny od Racji Najświętszej Nienaruszonej.
zgłoś
P.s. Ten wiersz jest przecież jak pedantyczna antycypacja tych miejscowych reakcji, które go równają z ziemią: między innymi mówi dokładnie o takich wzorach odbioru świata.
zgłoś
alt art, mamy temat na rozmowę, jeśli nam się zdarzy okazja, isso, postanowiłam nie unikać podobania/niepodobania się, a niech tam, biorę z konsekwencją ;) np. jednym z możliwych kluczy do tego wiersza wydaje mi się słowo "symetria'
zgłoś
Ania, ech.I okej przecież. Jeśli przyjęłaś mój koment jako przytyk, to widać gapowato wybrałam słowa. I przepraszam, jeżeli poczułaś się wzięta do tablicy. To, że sama wolę inne postacie mówienia, na jeże-mustangi, może znaczyć coś innego od "niepodobamisie, że Tobie podobasie" :d
zgłoś
isso, nie, w żadnym razie nie jako przytyk, ani do tablicy; po prostu lubię jasność aż do jaskrawości, a mam tę spokojną ufność, że w relacji z Tobą mogę. Dla mnie, Ani O. dopuszczenie kategorii podobasiów jest jak danie sobie samej akceptacji na coś dotychczas niezbyt przeze mnie samą dozwolonego, ;) Jak się głębiej zastanowić, to psiakostka, w całkiem sporej części jestem chyba skonstruowana z zakazów :)
zgłoś
Uff. No to mamy jaką taką jasność, Ania :)
zgłoś
P.s. Mnie chodzi o bunt wobec triumfu fenomenu: "ja nie widzę = nie ma (tego na pewno w ogóle"; 'ja nie rozumiem = na sto procent głupie, pajackie, błędne, do stratowania, do pomniejszania, często aż do jakiegoś krasnoludka, który błąka się po arenie ku uciesze Wiadomożnowładców, aż go wreszcie któryś z widzów z łaski nadepnie, żeby się małe mniej męczyło albo przestało męczyć siebie i innych.
zgłoś
Nie no. Ja chyba dopiero teraz zaczynam tak naprawdę rozumieć choć trochę, jak się może czuć dzieciak w rodzinie, do której spadł, jakby bocian kominy pomylił (bo tak się zdarza) i / lub uczeń, którego nauczyciel raz po raz kwituje BZDURA, bełkocik. Tylko dlatego że jest wyznawcą zasady "ja nie widzę = nie ma". Wcześniej jakoś chyba mało zdawałam sobie sprawę, jaka to może być dzika mogiła.
zgłoś
ja odezwałam się pod tym wierszem tylko dlatego, że sprowokowała mnie kategoryczność tonu krytycznych komentarzy. Pi. i Kasiaballou vel Taki Tytoń. Tak naprawdę nie wiem, czy dla Autora ma to jakiekolwiek znaczenie, ponieważ nie daje komentującym informacji zwrotnej. Absolutnie jasne, że to Jego sprawa,
zgłoś
I jak, którędy, z jakimi skutkami to może promieniować na resztę świata. Na ludzi innych wokół. Na rzeczy inne wokół. Na dalszość. Na dorosłe. I, apiać, na następne dzieci. Sekunda po sekundzie. Minuta po minucie. Godzina po godzinie. Dzień po dniu. Noc po nocy. Bo co? Bo nico. Bo żadne pstro: bo jak nie widać, to nie ma. No nie? Heh. Mogiła. Dzika mogiła. Snickam w moje mateczniki, bo w końcu mnie Sztelak Marcin poprosi, żebym zsiadła z tej miotły i zamiast latać jak durna nad ziemią, to mu skrzynkę z powiadomień posprzątała. Pozdrawiam, Ania.
zgłoś
i ja :)
zgłoś
(wiesz, chyba od pierwszego wejrzenia i trwale, aż do dziś, podziwiam szczerze Twoje opanowanie i rzeczowość w komentarzach, Ania; ja miewam jednak swoje niedźwiadziacko-wiedźmowe furie :d)
zgłoś
hehe rzadziej zaglądam teraz na Truml, ale Twoich furii nie przegapiam nigdy :)))) miód malina :)
zgłoś
ot, i masz, niedźwiedziu, placek z miodem i owocami - i dobrze, że Cię z nim w maliny nie wpuścili ;d Ech, Ania, Ania Ty :) Dobrej nocy
zgłoś
hello,hello, a ja lubię przetwarzać: //Zbudowani z cząsteczek, Rozdygotanych fragmentów,Stworzony obraz,Zakładamy że istnieje geometryczna rzeczywistość, Tam gdzie pion jest pion, Gdzie poziomo w poziomie, Prostą przecinając w nieskończoność liczby punktów, Czy również zwrotnych? Mimo urojeń zastygamy na koniec, Zgrabną kreską rysując potwierdzenie własnych teorii, Zdziwieni oddając swą świadomość naturze// coś w ten deseń, pozdrawiam ;)
zgłoś
Ma znaczenie, jakby nie miało to po cóż było by marnować czas (skoro są lepsze sposoby). Cieszy, że wiersz wzbudził ferment, bo to najlepsze, co wiersz może spotkać, a każdy czytający ma prawo do swojej opinii, nawet jeśli wynika np. z przeczytania po łebkach...
zgłoś
MarcinieSz niech ferment ciebie nie cieszy, nie czytam komentarzy ponieważ są niewiele warte uwagi, natomiast interesuje mnie co nadawca ma do przekazania ;}
zgłoś
zgłoś
Kasiuballou, umiejętność krytykowania to wielka sztuka. Nic trudnego wejść z krótkim bluzgiem , - co jak widzę - często i z sadystyczną przyjemnością czynisz. Może - skoro czujesz potrzebę wyrażenia swojego zdania, spróbuj to robić w sposób życzliwy i taktowny. Odwet kwestionujesz? Dlaczego? Boli? Jest niesprawiedliwy? Mam wrażenie, że zupełnie bezpodstawnie czujesz się tu jakimś GURU, nie mając nic więcej do powiedzenia prócz wyładowania złości .Kiedyś napisałaś, że możesz sobie wchodzić wszędzie i mówić co chcesz, bo to nie są nasze prywatne alkowy. Nie najlepiej to o Tobie świadczy, bo nie tylko tutaj, ale wszędzie i zawsze człowiek myślący powinien zastanowić się nad swoimi słowami i umieć je kulturalnie uzasadnić. Wtedy nawet największa krytyka może może być zrozumiała i konstruktywna. Twoja to zwykła złośliwość i już nawet trudno przyjąć ją poważnie. Mnie te Twoje pewne siebie, nieuzasadnione baty - śmieszą. Pozdrawiam.
zgłoś