|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (586) Proza (3) Dziennik (24) Fotografia (41)
Pocztówka poetycka (6) O autorze Znajomi (100) | |
Nie, nie, z większym akcentem na drugie nie. Wywaliła oczami a wraz z nimi kieliszek
i znowu plama-powiedziałem, To tylko białe wino, odkrzyknęła, z szyderczym uśmiechem, odwracając wzrok. Ale przecież mówiłeś, wykrzyknęła, gasząc nie wiem którego. Mówiłem i powtarzam nie, nie lubię mówić, gdy masz uszy u niego. Ja u niego, aż powstała, nie masz nawet pojęcia o księżycu, to nawet nie pełnia. Więc przemilczałem. Lubię nocą patrzyć w okna, gdy on tylko rogalem. Pełnia to słowo, ona nigdy nie zrozumie. Kiedy wreszcie wstała z fotela, uderzyła mnie w twarz, bo nie pełnia. Spojrzałem na ścianę, brak obrazów, więc co do stracenia. Tam jest morze fale plaża, o tej porze wszystko śpi, nawet rybackie łodzie, a ja chodzę, mówię dobry wieczór, łowieniem zmęczonych mew, mówię bezdomnemu psu, jak się czujesz, nawet pytam boga, a co robisz o tej porze.
Heh. Smok pokazał język. Smoczy jęzor. Nieuładzony :d I wiesz, to bardzo fajne jest, Bazyliszku.
zgłoś
niedzwiadku, dawno chcialem pytac gryzzli czy brunatny, issa milo mi a jezor bo upaly:))))))
zgłoś
pytaj, pytaj...
zgłoś
tylko kto odpowie?:)))))))
zgłoś
trudne pytania...
zgłoś
nie, tylko odpowiedzi:))))))
zgłoś
zmęczyła Cię Bazylku :)
zgłoś
Kupuję :)))
zgłoś
a ile placisz:))))bosa buz:))))))
zgłoś
Aha...
zgłoś
aha Joszka, sciskam:))))
zgłoś