Leszek Czerwosz
WSZYSTKIE PRACE Poezja (120) Proza (11) Grafika (12)
O autorze Znajomi (9)

5 lutego 2016

proza

Leszek Czerwosz
Leszek Czerwosz

pa

Spotykaliśmy się zawsze o tej samej porze, zawsze w tym samym miejscu. To jest gdzieś pośrodku pola walki, na linii kompromisu, w ciasnej kanciapie wybudowanej jakby specjalnie dla złapania oddechu dla mniej wytrwałych. Oboje zdawaliśmy sobie sprawę z grożącego niebezpieczeństwa, co jeszcze bardziej napędzało. A wszystko w piętnaście minut, bo tak mijały się długie przerwy, chyba specjalnie, aby można w ten sposób wzajemnie odseparować nas od siebie. Nie było czasu na zbędne flirty, ciasne pomieszczenie uniemożliwiało też spełnianie bardziej wybujałych zachcianek. Już po kilku dniach wszystko nabrało rytmu uzgodnionego bez żadnych słów negocjacji i przeszło w powtarzalną codziennie rutynę. A nawet po perfekcyjnym osiągnięciu celu z szybkością krótkodystansowca i precyzją łucznika, zawsze powstawał popłoch przy rozdzielaniu elementów ubrania, żeby nie zamienić lub nie włożyć na lewą stronę. Potem tylko jedno krótkie pa; jakże dobrze wiadomo było, że następnego dnia będzie kolejne.

alt art
5 lutego 2016 o 16:40

u nas w przedszkolu nie było długich przerw, co sprzyjało grze wstępnej..

zgłoś

Leszek Czerwosz
5 lutego 2016 o 17:09

a potem się zmądrzyli, żeby ukrócić

zgłoś

Ananke
6 lutego 2016 o 13:37

;) praktyka czyni mistrza

zgłoś

Leszek Czerwosz
6 lutego 2016 o 14:30

Dziękuję za opinię. W tym kontekście brzmi dwuznacznie. :)

zgłoś

Ananke
6 lutego 2016 o 15:31

hehe i miało tak brzmieć :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się