Leszek Czerwosz
WSZYSTKIE PRACE Poezja (120) Proza (11) Grafika (12)
O autorze Znajomi (9)

8 września 2017

proza

Leszek Czerwosz
Leszek Czerwosz

Loteria w Babilonie

No i pozwolono mi dożyć. Może nawet kolejnych kilka. Zostałem wylosowany do losowania. To chyba najuczciwszy podział wszelkich zasobów. Nie związany z pochodzeniem, wykształceniem, zamożnością, a nawet kręgiem znajomych i przyjaciół, czy innymi reliktami późnowiecza. Z tymi kręgami, to nie do końca. Nieważne, kto i jak obstawia loterię, ważne, kto organizuje. Parafraza znanego hasła wyborczego. I tak być musi, a raczej ktoś musi. Wybierać wśród zdezorientowanych, czyli zupełnie ślepych obywateli. Tak, ten ślepy los jest za ślepy, by mu w pełni zaufać. Ja chciałem ufać, to jednak kilka lat.
Zgodnie z zasadami wolnego rynku musiałem kupić kulę, a nawet kilka. Jak się ma taki przymus do wolności, mało kto rozumie. Aby to pojąć, kiedyś uczono dialektycznego myślenia, ale zostało ono uznane za szkodliwe. Wydrukować plastikową kulę można było na każdym prawie rogu ulicy, ale przyjmowano tylko koncesjonowane, a to wiadomo, już nie wszyscy wiedzieli, gdzie się daje, komu i co. Taka kula musi się dobrze toczyć, pasować do lottomatu. Mimo, że każdy lottownik ze wszystkich sił przykładał się do pomniejszenia nieobliczalnego, do końca nierozpoznanego, aż czarnego nieprawdopodobieństwa, to niepewność, że w losowaniu zderzy się z innym lottownikiem aspirującym tak samo wysoko, bardzo napinała struny całego organizmu. Jeśli wygram, to jeszcze pogram na nerwach - śmiałem się w duchu. Bardzo chciałem popisać się przed bliskimi, że jeszcze nie jest ze mną tak źle, że potrafię zmierzyć się z losem, nie wiem jak byłby on chytry i przeciwny.
Losowania odbywały się każdego dnia. Z publikowaczem w dłoni, z wypiekami śledziłem wyniki. A potem z radością obserwowałem, jak na mojej ulicy czy w bloku gasną w jakimś oknie światła, co po prostu oznaczało zwolnienie kolejnego zasobu. I jednocześnie zwiększenie szansy w losowaniu, mojej szansy. Rachunek jest jeden i mówi, że prawdopodobieństwo wylosowania zdarzenia bliskiego już wylosowanemu jest małe, mniejsze, coraz bardziej, najmniejsze. Niepewna była jedynie konfiguracja stawki. I ja, już chyba tylko dla fasonu, postawiłem resztę pieniędzy na swoja kulę. Przecież, jakby co, nie będą potrzebne. To uczciwe.


To jest ciąg dalszy opowiadania Uśmierciny, czyli 100 lat później

alt art
9 września 2017 o 13:10

w prawdopodobieństwach nazbyt subiektywnych, na niepoliczonych strunach logiki rozmytej, nasze próby, to znaczy zmaganie..

zgłoś

Leszek Czerwosz
9 września 2017 o 15:49

ta logika nie jest rozmyta tylko bardzo podporządkowana, nie powiem pod kogo.

zgłoś

jeśli tylko
9 września 2017 o 15:43

Czyta się wartko :)

zgłoś

Leszek Czerwosz
9 września 2017 o 15:49

dzięki

zgłoś

birczin
12 września 2017 o 23:30

" System jest z gumy, która jest miękka Rozciąga się tylko i nigdy nie pęka!"

zgłoś

Leszek Czerwosz
13 września 2017 o 00:12

zapewne tak, tym gorzej, ale dla nas. Ale i my nie pękamy, Nawykli do życia w PRLu

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się