|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (71) Proza (12) Dziennik (70) Fotografia (108)
Pocztówka poetycka (1) O autorze Znajomi (58) | |
nigdy nie pytam gdzie jesteś
i czy taki sam jak inni
moi bogowie
nie jestem pierwszą lepszą wierną
choć nie przenosiłam gór
mam mocne ramiona od dźwigania piskląt
stale stawiam nowe domy
nietrwałe
bo skały jak ty zbyt szybko kruszeją
może to wina wina
za szybko zmienia się w krew
i wrze
bardzo mi się nie podoba ten tekst. po pierwsze co to za bogowie? po drugie kalekie pisklęta? po co pompować tekst takimi zwrotami? a czwarta strofa imho powinna być rozbita między tymi winami (enter). pozdrawiam:)
zgłoś
Rozbijać paranomazję? Bzdura!
zgłoś
Co do ostatniej uwagi - zgadzam się. Powinna być rozbita. Ad bogowie - każdy ma jakichś własnych bogów, w sensie rzeczy, które są dla nas na tyle ważne, że przesłaniają nam inne, może ważniejsze. Nie ma tu mowy o Bogu. Kalekie pisklęta - ludzie zranieni, sponiewierani przez życie. Nie wiem jak ich inaczej ująć. Nie chciałam by było pompatycznie. Miało być prawdziwie. Ale nie będę się kłócić z odbiorcą. Nie będę tego bronić. Dziękuję za uwagi.
zgłoś
Wiesz, maryspillows, chyba mogłyby zostać same pisklęta. Spróbujmy go odpompować.
zgłoś
Pisklęta kojarzą się z macierzyństwem nie z ludźmi. Chyba nie chodziło pani o macierzyństwo?
zgłoś
A macierzyństwo nie kojarzy się z ludźmi?
zgłoś
W równej mierze co i ze słoniami.
zgłoś
Nie masz racji Przemko, to jednak nie to samo.
zgłoś
Byłem kiedyś w zoo widziałem słonicę i słoniątko, więcej tam czułości niż w niejednym przypadku z ludźmi. Myślę, ze jednak mam rację
zgłoś
Przemko - a jednak to nie to samo, bo zwierzęta kierują się instynktem. Ludzie czasem również sumieniem, uczuciami czy rozumem.
zgłoś
Hodowałem kiedyś chomiki - w pewnych okolicznościach zdarzało się, że chomiczyca pożerała młode - nie traktowałem jej jak wyrodnej matki. Powinienem? Wydaje mi się Przemko, że jest mała różnica między stanami naturalnymi a kulturowymi. Bycie matką i macierzyństwo to chyba kategorie z różnych porządków.
zgłoś
bez ostatniego zdania ( albo przenieść je gdzieś wyżej, może do motta?), a wiersz bardzo bardzo kobiecy - super!
zgłoś
co to kurwa, w tym przypadku znaczy "bardzo bardzo kobiecy" - (pytam jako wybitny miłośnik kobiet, który ich zresztą nie rozumie) hę?
zgłoś
Dzięki Igor. Nadal się zastanawiam co zrobić z ostatnim zdaniem.
zgłoś
zrób z niego tytuł;P
zgłoś
Dobry pomysł, skorzystałam :)
zgłoś
bardzo dobry wiersz... uważaj Lady! Będę cię czytał :)
zgłoś
Brzmi jak groźba. Będę się starać nie spuścić z tonu. :)
zgłoś
ten wiersz jest jak wielki wybuch... zdaje sie wyrzucac znaczenia i tresci w kazda strone i siegnie umyslu kazdego kto sie nad nim zatrzyma.. obojetnie z ktorej strony podejdzie... jak dla mnie to bardzo dobry utwor
zgłoś
Jak mogłem przegapic:):):)WisElko jestes wiesz- w moich ulubionych:):)
zgłoś
piękny wiersz o kobiecości .... ... .. .
zgłoś
Bardzo Wam dziękuję. Jestem szczerze zaskoczona aż tyloma pięknymi komentarzami. :)
zgłoś
fantastyczny wiersz. rozbił mnie
zgłoś
Przegapiłem dobry wiersz! Rewelka :)
zgłoś
o rzesz ty....
zgłoś
Nie rozumiem co autor chciał przez to powiedzieć :D
zgłoś
czytałam go już jeszcze raz:)
zgłoś
zawsze zastanawiam się nad bogami pisanymi z małej litery - można tak metaforycznie o autorytetach, a jeśli to istoty transcendentalne to pewnie jakieś bożki - zadumałem się nad wiarą peelki - adresat także pisany z małej ("ty") a na dodatek "tykany", sprowadzony do kumpla, i jeszcze "jak skały nietrwały - to usprawiedliwia tytuł; no a wino? atrybut chęci do życia, pragnień, pożądań, jakaś potrzeba radości a nawet zapomnienia się w tej euforii, jaką daje wino-krew...ciekawie obrazujesz problem, bez zadęcia, choć mi się kłóci pewna tradycja mówienia o Bogu, nawet jeśli odległym - to jednak...pomimo odmienności patrzenia na temat wiersz wydaje mi się wiarygodnym, autentycznym wyznaniem, literacko trafionym; pozdrawiam J.S
zgłoś
Jacku, nie jestem niewierząca. Może tylko czasem wątpiąca nieco. A 'bóg' z małej bo piszę o człowieku. Czyż nie mam wielu 'bogów' (bożków) tak naprawdę?
zgłoś
istotnie Elu, mamy wielu "bożków" i "bogiń"...stąd odwołalem się do autorytetów... ale rozumiem Ciebie, twój sceptycyzm i własną autoironię, samokrytycyzm; taka trzeźwość w towarzystwie wina - gdy wrze krew? prostujesz na baczność - jesteś niebezpieczna! :)))! J.S
zgłoś
Haha. Możliwe, że jestem, choć ... to raczej takie post factum :D
zgłoś
Jacek ma obsesję boskiej majuskuły.
zgłoś