Sorrowhead (ex Cheval), 1 stycznia 2026
I - POETYKA
Światło rozszczepia się nad kościołem
i przez witraż wpadają cynobry, ulica
świeci po deszczu,
tam most, tam tory, tam akademia
białe szare i rude, brązowe i niebieskie
nie ma tutaj krzyku.
Światło rozszczepia się w źrenicy
ciała płyną w popołudniowej nudzie
i twarze przyciągają wzrok’
ceramika świata z jakimś obtłuczniem
o krawędziach ostrych jak nóż, sięga
do ścięgien i kości -
boję się absurdu.
Spacerowałem koło torów cegieł i węgla
wśród twarzy pięknych pustych brzydkich
nikt nie pociągnął mnie za rękaw
nikt nie wykrzyknął mojego imienia.
Ulica świeci kałużami a moja dusza jest z błota
zadymione miejsca elektrownia mózgu co świeci
jak goła żarówka w pustostanie -
co na obiad, co na kolację, co na śniadanie.
Sorrowhead (ex Cheval), 1 stycznia 2026
W czasie dżumy w XIV w.
Theologia Gloria
ustąpiła miejsca
Theologii Crucis
W czasie Kartezjusza
a następnie lizbońskiego terramonto
miejsce teologów zajęli
Kant i Goethe
W czasie tanich lotów
miejsce Kanta i Goethego
zajęła Lizbona
Ponoć Różewicz na starość
nie odróżniał jawy od snu
i tylko w jego zmęczonej
czaszce błąkało się jakieś
słowo
ktoś śmiał się ze starego
Różewicza a ja widziałem zdjęcie na którym -
Różewicz się uśmiecha
Sorrowhead (ex Cheval), 1 stycznia 2026
I - NAD ZAKOLEM ULICY
Światło zapala się
na wiele sposobów
zapala się zapałka
albo gra fortepian
szeleszczą stronice
światło zapala się
jak kadzidło
tryska i syczy
światło zapala się
z węgla (z węgla
powstaje diament)
światło w karnawale
fajerwerków i laserowych
opasek na festiwalu nocą
światło w pyłkach nad zakolem ulicy
jak u Pitagorejczyków
II - WICI (RUCH)
Światło zapala się na chwilę
wiersz jest poniekąd fenomenem
(tak to zostało nazwane)
(stosunkiem języka do rzeczy)
a później gaśnie
z rana, zdaje się,
kiedy ustąpi poranny lęk
kiedy lęk ustąpi porankowi
kiedy otworzę oczy i wypiję kawę
słyszę albo czuję albo widzę
kino studyjne mojego poranka
wędrowiec w pokoju
wędrują myśli wędrują oczy
lustro poranna toaleta
kino studyjne ścian mojego pokoju
Sorrowhead (ex Cheval), 30 grudnia 2025
I
Spalać się jak róża
utopić się nocą kiedy ciało drży
i spadają kwiaty
o, miasto jak Antarktyda -
drzewa i skały
jeziora głosów
ulice ze światła i brązu
Nocą w lustrze spala się Wiedeń
śpiewa nierozpoznanymi głosami
o, świat
ten okruch w oku -
u Różewicza
II
o poranku wiatr śródmieście
i dziewczę o oczach jak kamienice
chciałem budować z miłości
melancholię
pnące się gałęzie
szron na szybach
albo chociaż wprowadzić elementy reguły monastycznej
dla całej metropolii
usprawnić handel
otworzyć bazar
sypać sól na lód
albo chociaż jak Penderecki
ponoć zgorzkniały nie zamieniłby się -
o poranku, tak, o poranku byłem kimś -
w prześwicie
Sorrowhead (ex Cheval), 29 grudnia 2025
Akwen szary jak płyn chłodniczy
oleisty jak tran z wątroby rekina
tam po drugiej stronie stoi wędkarz
dalej spaceruje rodzina
a mi cierń wbija się w czaszkę
i obsesja pyta - co ja tutaj robię
jak pusty oczodół poniżej świata
pytanie w które wszystko się zapada,
zapada; ( - biada; biada;)
piach mi towarzyszem.
Sorrowhead (ex Cheval), 29 grudnia 2025
Chyba piękna jest burza w jej oczach
jak chmury na Jowiszu armie barw
jej szyję oplata ciąg Fibonacciego
głęboko w ciele zatapia się oścień
nić prowadzi na skraj kamieniołomu
płonące stosy myśli brzytwa istnienia
nic więcej już nie mam do powiedzenia -
tylko czy da się to przejść czy się z hukiem
wykolejam
Regulamin | Polityka prywatności | Kontakt
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.
18 stycznia 2026
Arsis
18 stycznia 2026
Atanazy Pernat
18 stycznia 2026
violetta
18 stycznia 2026
wiesiek
18 stycznia 2026
sam53
18 stycznia 2026
smokjerzy
18 stycznia 2026
Jaga
18 stycznia 2026
smokjerzy
17 stycznia 2026
wiesiek
17 stycznia 2026
sam53