2 september 2018

poetry

Misiek
Misiek

Resuscytacja II

Lekki jak puch
szukał promieni słońca
jakiegoś światła po drugiej stronie
z nadzieją
że jeszcze coś się zmieni


głowa zmęczona życiem
szukała cienia
ciało uwięzione z sercem
co wystaje jak z pustej kieszeni
kiedy nadejdzie czas zmartwychwstania


spadał w otchłań piekieł
na samo dno wulkanu
bezlitosny czas
wciąż jeszcze mózg pogania
potem bierze wszystko


i nic w zamian nie daje
to miał być ostatni dzień
za zamkniętymi oczami mrok
silne światło razi
coraz mniej widzący  wzrok


śnił obce obrazy i koszmary
czy wszystko powróci
nadzieja do wiary
a obie do miłości


jeden przypadek na sto
jeszcze silniejsze światło
jak z tego świata
odradzał się niespokojny duch


oddech miarowy
ciśnienie rośnie
mamy go

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register