To jeszcze nie mój czas i nie moje miejsce,
choć kołysze mną noc, mruczy do snu wierszem:
Miałaś odejść, a trwasz, przeciekasz przez palce,
przez dźwięk, ciepły oddech i bezpłodne serce,
przez wymarłe oczy, zwijające przestrzeń.
Tak, to nie jest twój czas i nie twoje miejsce.
Na mojej tęsknocie tańczą baletnice,
gną się jak topole na styczniowym wietrze,
Miałam odejść, a trwam, przeciekam przez palce.
Zaśnieżoną drogą wiodą dwa księżyce,
skaczą po kałużach, tną cienie jak ostrze,
ale to nie jest mój czas i nie moje miejsce.
Czołgam się do świtu przez białe ulice,
jestem i nie jestem, marszczy się twarz w lustrze.
Miałam odejść, a trwam, przeciekam przez palce.
Cieszyn, Bobrek, Małe i Wielkie Kończyce,
melodia tamtych nazw w pamięci się zatrze,
To jeszcze nie ten czas i nie moje miejsce.
Nie odchodzę, trwam, przeciekam przez palce.
nieśpiesznie składa przestrzeń z oddechów; na drugi porządek podnosząc horyzont..
report
Alt, dziękuję za obecność, wierny Czytelniku.
report
Piękna Villanella :) Pozdrawiam Autorkę.
report
śpiewa..
report
Bosonoga, jeśli. dziękuję i pozdrawiam :)
report
Też jestem pod wrażeniem, jak naturalnie płynie ten wiersz, mimo sztywnego gorsetu zasad formy. Gdybym miała się czepiać, to tylko przecinków; wydaje mi się, że w niektórych miejscach mogłoby ich nie być, a z kolei w innych - brakuje. Ale to szczegół, bo wiersz do podziwiania :)
report
Aniu, bardzo dziękuję :) Poprawiłam interpunkcję.
report