1 may 2012

poetry

Szafranka
Szafranka

Pewnej nocy w Monrovii

- wiesz, na pewno jest jej zimno
i trochę się niepokoję - mówi

już od kilku dni wspomina
nienaturalnie czerwone usta jakiejś dziewczynki
dlugie rzęsy ukryte za szkłami okularów
podekscytowanie
z jakim poprosiła o drugą filiżankę herbaty

- przecież jej jest zimno - powtarza
i oczy ma ciemniejsze niż chwilę wcześniej
jak to możliwe
żeby źrenice nie odcinały się od tęczówek?
pewnie jej się to podobało
ileż smutku w tych pięknie wygiętych brwiach

- kim ona jest?
- moim startem i lądowaniem - odpowiada
i tak po prostu idziemy przejść się nad ocean
dochodzi druga w nocy
klucze zostawiamy w recepcji

Szafranka
1 may 2012 at 19:33

wspaniale!

report

milena
1 may 2012 at 20:33

opowieść zamknięta w wierszu, bardzo mi się podoba:)

report

Szafranka
1 may 2012 at 20:40

:) dziękuję i poczekam na...innych:)

report

zuzanna809
2 may 2012 at 13:35

jestem i dumam...

report

Szafranka
2 may 2012 at 14:46

poczytasz kilka razy i...zrozumiesz, na pewno i ucieszysz się:))

report

An - Anna Awsiukiewicz
2 may 2012 at 14:52

zaciekawiłaś - też tu wrócę by odkrywać.

report

Szafranka
4 may 2012 at 09:32

...przerwa w locie, wspomnienie spotkania:) dzis na tyle

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register