|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (116) Diary (79) Photography (1485) Graphics (3)
Postcards (83) About me Friends (165) | |
religia
jako wynik braku zrozumienia
faktu nieistnienia
*rozwinięcie i uzasadnienie j.w.
|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (116) Diary (79) Photography (1485) Graphics (3)
Postcards (83) About me Friends (165) | |
religia
jako wynik braku zrozumienia
faktu nieistnienia
*rozwinięcie i uzasadnienie j.w.
Jestem, jestem tutaj aby napisać choć unikam publicznych wypowiedzi na temat religii, że religia to zaraza najodporniejszych potrafi uśmiercić, rozwijać i uzasadniać nie będę j.w.
report
Od bardzo, bardzo dawniej niż dziś - pokręcił łbem co nieco durnowaty miś - zaciekawia mnie, co tak ludzi kręci w zamienianiu jednej (ich zdaniem) wrogości na drugą, identyczną, tylko zmieniającą obiekt.
report
(i żadnego przymusu odpowiadania, astrit. ja się zastanawiam. bez chęci wymuszania spowiedzi :d Ty możesz milczeć, rzecz jasna, a ja zrozumiem to bez bólu, urazy itp. itd)
report
fakt nieistnienia, hm, dowodów mam tyle ile mam, ale moja babcia mówiła, że w przyrodzie nic nie ginie, a ja się czasem trzymam się babci;)
report
niektórym w głowie się nie mieści // :)
report
NIE MIEŚCI SIĘ, ale co?
report
POINTA astrit33//:)
report
POINTA piszesz, w taki zrazie napiszę że podłość trzeba unicestwiać w zarodku inaczej rozlewa się jak EGoZEMA
report
... religia... temat - rzeka.... dla mnie to coś pewnego, inni sobie ją rzeźbią na własną modłę... Może dlatego nie jestem religijna,,,,
report
... to jest nie kościół, tylko dobroć. Dla człowieka. Każdego. I pomimo wszystko.:((((
report
... czyli... braku nieistnienia w bardzo wielkim... ISTNIENIU>
report
Pisząc te parę słów miałem na myśli tylko to,że sporo ludzi nie bardzo wyobraża sobie słowo-nic.W związku z tym tworzą różne religie i tam zawsze jest-coś.....
report
Człowiek, nie mogąc pojąć pewnych zjawisk, tłumaczył je sobie jako nadprzyrodzoną moc, która jako nadistota, wymyka się zrozumieniu, więc trzeba ją przyjąć za istniejącą nie zaprzątając sobie głowy dociekaniem. Samo słońce było wszechobecnym bogiem: Re (Ra)- egipski, Huitzilopochtli-aztecki, Szamasz-babiloński, Saule-bałtycka, Lug-celtycki, Apollo i Helios-grecki, Mitra-indoirański, Surja i Sawitri-indyjski, Amaterasu-japońska, Sol-rzymski, Swaróg-słowiański, Hunam-staroarabska, Sol-skandynawska. I tyle. Pozdrawiam
report
Tak samo sporo ludzi jak najbardziej na luziku wyobraża sobie słowo "nic". O jakimś człowieku mawia się "to takie nic". Innych sytuacji, w których "to nic" się pojawia jest taka mnogość, że chyba nikt :d nie będzie miał trudności z przypomnieniem sobie od razu chociaż jednej.
report
A religie do tego można tworzyć i w przestrzeniach, które ludziom mało kojarzą się z religiami lub wcale. Choć to tylko pozór. Aspekt religijny, niechby i ukryty - najprawdopodobniej będzie miało każde zjawisko, któremu ktoś odda się jak bóstwu.
report
Plus, rzecz jasna lub niejasna, jak kto tam sobie woli, aspekt fanatyczny, gdy w tym oddaniu zabraknie prawa do wątpliwości, wahania. Gdy zamiast nich pojawia "racja niedyskutowalna". Co to za różnica, w jakim miejscu (głowy, świata)? Czy ma świątynię religijną sensu stricto czy siedzibę świecką z wszelkimi cechami skrajnego zeświątynnienia (= "żadnej możliwości wyobrażenia, że może być inaczej", "że może być inaczej i też okej")? Wg mnie, co do istoty - żadna.
report
nic tak jak nieskończoność - to bardzo trudne pojęcia, czasami próbujemy się z nimi mierzyć, a to nauką, a to filozofią, a to wiarą... :)
report
yhm. mnie też zastanawia (skoro już tak się tu rozzastanawiałam na amen ;d), skąd pochodzi poczucie, że nauka jest aż tak odległa od wiary: mnie jeszcze w szkole pouczano, że atom z elektronami, protonami i neutronami to najmniejsze cząsteczki świata i basta. Kto by twierdził inaczej, ten wymyśla bajeczki. Chociaż, jak wiadomo, to żadna prawda. Ech. Świat jest dziwny. Szczęśliwie nawet i w nauce, której potocznie przypisuje się rację bez możliwości podważania, coraz częściej zastępuje się "pewność" kategorią "prawdopodobieństwo". Zatem, "ex cathedra" odchodzi do lamusa w akademiach. To przeświadczenie, że jedynie nauka daje pewność, jest dziewiętnastowiecznym zabytkiem. Który, nie wiedzieć czemu, trwa jak zabalsamowany Lenin.
report