21 july 2014

diary

byłem...
byłem...

krótkie rozważania

religia
jako wynik braku zrozumienia
faktu nieistnienia


*rozwinięcie i uzasadnienie j.w.

astrit33
21 july 2014 at 09:10

Jestem, jestem tutaj aby napisać choć unikam publicznych wypowiedzi na temat religii, że religia to zaraza najodporniejszych potrafi uśmiercić, rozwijać i uzasadniać nie będę j.w.

report

issa
27 july 2014 at 21:03

Od bardzo, bardzo dawniej niż dziś - pokręcił łbem co nieco durnowaty miś - zaciekawia mnie, co tak ludzi kręci w zamienianiu jednej (ich zdaniem) wrogości na drugą, identyczną, tylko zmieniającą obiekt.

report

issa
27 july 2014 at 21:09

(i żadnego przymusu odpowiadania, astrit. ja się zastanawiam. bez chęci wymuszania spowiedzi :d Ty możesz milczeć, rzecz jasna, a ja zrozumiem to bez bólu, urazy itp. itd)

report

hossa
21 july 2014 at 10:49

fakt nieistnienia, hm, dowodów mam tyle ile mam, ale moja babcia mówiła, że w przyrodzie nic nie ginie, a ja się czasem trzymam się babci;)

report

ApisTaur
21 july 2014 at 14:23

niektórym w głowie się nie mieści // :)

report

astrit33
21 july 2014 at 18:44

NIE MIEŚCI SIĘ, ale co?

report

ApisTaur
22 july 2014 at 09:36

POINTA astrit33//:)

report

astrit33
22 july 2014 at 13:46

POINTA piszesz, w taki zrazie napiszę że podłość trzeba unicestwiać w zarodku inaczej rozlewa się jak EGoZEMA

report

zuzanna809
26 july 2014 at 02:15

... religia... temat - rzeka.... dla mnie to coś pewnego, inni sobie ją rzeźbią na własną modłę... Może dlatego nie jestem religijna,,,,

report

zuzanna809
26 july 2014 at 02:22

... to jest nie kościół, tylko dobroć. Dla człowieka. Każdego. I pomimo wszystko.:((((

report

zuzanna809
26 july 2014 at 02:28

... czyli... braku nieistnienia w bardzo wielkim... ISTNIENIU>

report

byłem...
26 july 2014 at 20:34

Pisząc te parę słów miałem na myśli tylko to,że sporo ludzi nie bardzo wyobraża sobie słowo-nic.W związku z tym tworzą różne religie i tam zawsze jest-coś.....

report

ApisTaur
26 july 2014 at 21:05

Człowiek, nie mogąc pojąć pewnych zjawisk, tłumaczył je sobie jako nadprzyrodzoną moc, która jako nadistota, wymyka się zrozumieniu, więc trzeba ją przyjąć za istniejącą nie zaprzątając sobie głowy dociekaniem. Samo słońce było wszechobecnym bogiem: Re (Ra)- egipski, Huitzilopochtli-aztecki, Szamasz-babiloński, Saule-bałtycka, Lug-celtycki, Apollo i Helios-grecki, Mitra-indoirański, Surja i Sawitri-indyjski, Amaterasu-japońska, Sol-rzymski, Swaróg-słowiański, Hunam-staroarabska, Sol-skandynawska. I tyle. Pozdrawiam

report

issa
27 july 2014 at 21:15

Tak samo sporo ludzi jak najbardziej na luziku wyobraża sobie słowo "nic". O jakimś człowieku mawia się "to takie nic". Innych sytuacji, w których "to nic" się pojawia jest taka mnogość, że chyba nikt :d nie będzie miał trudności z przypomnieniem sobie od razu chociaż jednej.

report

issa
27 july 2014 at 21:24

A religie do tego można tworzyć i w przestrzeniach, które ludziom mało kojarzą się z religiami lub wcale. Choć to tylko pozór. Aspekt religijny, niechby i ukryty - najprawdopodobniej będzie miało każde zjawisko, któremu ktoś odda się jak bóstwu.

report

issa
27 july 2014 at 21:53

Plus, rzecz jasna lub niejasna, jak kto tam sobie woli, aspekt fanatyczny, gdy w tym oddaniu zabraknie prawa do wątpliwości, wahania. Gdy zamiast nich pojawia "racja niedyskutowalna". Co to za różnica, w jakim miejscu (głowy, świata)? Czy ma świątynię religijną sensu stricto czy siedzibę świecką z wszelkimi cechami skrajnego zeświątynnienia (= "żadnej możliwości wyobrażenia, że może być inaczej", "że może być inaczej i też okej")? Wg mnie, co do istoty - żadna.

report

deRuda
27 july 2014 at 21:25

nic tak jak nieskończoność - to bardzo trudne pojęcia, czasami próbujemy się z nimi mierzyć, a to nauką, a to filozofią, a to wiarą... :)

report

issa
27 july 2014 at 21:37

yhm. mnie też zastanawia (skoro już tak się tu rozzastanawiałam na amen ;d), skąd pochodzi poczucie, że nauka jest aż tak odległa od wiary: mnie jeszcze w szkole pouczano, że atom z elektronami, protonami i neutronami to najmniejsze cząsteczki świata i basta. Kto by twierdził inaczej, ten wymyśla bajeczki. Chociaż, jak wiadomo, to żadna prawda. Ech. Świat jest dziwny. Szczęśliwie nawet i w nauce, której potocznie przypisuje się rację bez możliwości podważania, coraz częściej zastępuje się "pewność" kategorią "prawdopodobieństwo". Zatem, "ex cathedra" odchodzi do lamusa w akademiach. To przeświadczenie, że jedynie nauka daje pewność, jest dziewiętnastowiecznym zabytkiem. Który, nie wiedzieć czemu, trwa jak zabalsamowany Lenin.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register