sad zaszedł mi za skórę
dotknij liście pieszczą dłonie
gestem przegoń ptaki
ukryte we włosach
usta – mała żabka
proszą o przemianę
sad zaszedł mi za skórę
dotknij liście pieszczą dłonie
gestem przegoń ptaki
ukryte we włosach
usta – mała żabka
proszą o przemianę
Nie ma to jak tracić dziewictwo na Trumlu. :D Witaj, Szalonka. Wiesz, że ja lubię dłuższe formy, ale powoli już się zaczynam przyzwyczajać do miniaturek. No, dobrze - nawet mi się podoba. ;) Usta, mała żabka... Ale skromnie, jak na erotyk. ;))) Dawaj więcej, odważniej. ;)
report
fajne :)
report
Szalonka. Miniaturki to Twoja przestrzeń. Na pewno znajdą się amatorzy. Ja jak Mila, wolę nie co dłuższe utwory, ale cóż - to ja. Grunt, że wiersz Ci wyszedł z myślą, lekki, bez wad. Ładny. Całkiem na marginesie (i poza oceną), naszło mnie niestety medyczne skojarzenie żabki, (vide ranula) :)
report
nie cierpię krótkich wierszy mam jednak wyjątki -ten jest jednym z nich bo jest zielono, jest sad i czułość, są dłonie, ptaki we włosach pachnące wiatrem, są usta skrywające marzenia, którym żabka pomoże ...jest dobry wiersz z rekwizytami które wpadają w moją pamięć :):)
report
Dzięki za poczytanie :) Stef, to się nazywa "zboczenie zawodowe" ;)
report
infantylne i kiczowate, niestety.
report
kiczowate może... ale infantylne? dlaczego?
report
Pierwsze dwa wersy na tak, aż zapamiętam tę metaforę. Dalej... takie sobie ... no i nie rozumiem zakończenia :))))))))
report
mało, a dużo...
report
Dziękuję:) ja też najbardziej lubię początek - nie wiem, czy nie przebuduję jeszcze całości...
report
pierwsze dwa wersy dużo obiecują
report