Przykurzony anioł

widok drzewka skrępowanego na balkonie
zasmucał; ale jak już stało na zaszczytnym miejscu
to powiew lasu zbratany z zapachem pasty do podłogi,
tylko ten jeden raz w roku oznajmiał, że są już za pasem…
 
połyskujące cacka nie sprawiały tyle radości,
co przybrudzony anioł ze skrzydłami z firanki
i koślawe łańcuchy z kolorowych papierków.
 
dzieci i ryby głosu nie mają - gderała sąsiadka
wezwana do mordowania rybek, w odpowiedzi
 na lamenty i deklaracje - my ich i tak jeść nie będziemy;
 
co innego rodzynki, czekoladowe polewy
i miodowy mak, który wyjadały ukradkiem
z przytupem przeganiane przy pomocy kraciastej ścierki.
 
gdy już wszystkie twarze były tak samo odświętne
jak śnieżnobiały obrus, spoglądały w grudniowe niebo
a potem do późna chwaliły tego, który właśnie się narodził.

Bogna Kurpiel
14 december 2011 at 21:14

Boże Narodzenie tuż, tuż... Pięknie Boseńko opowiadasz wierszem. Czytając, w najdrobniejszych szczegółach przypomina mi się dzieciństwo. Buziaczki:)))

report

Ania Ostrowska
14 december 2011 at 21:17

bardzo urokliwe, napisane ze szczególnym, trochę staroświeckim wdziękiem :) jedyne, co mi zgrzytnęło to zdrobnienie "rybki", bo kojarzy mi się bardziej ze szprotkami albo uklejkami :) zaś "ryby" są już wers wyżej, wiec może nazwać je po imieniu? Pozdrawiam

report

milena
14 december 2011 at 21:18

wspomnienia... najcenniejszy skarb; czasem myślę jakie będzie miało moje dziecko, oby ...:)

report

Magdala
14 december 2011 at 21:20

:))))))) pięknie. jeszcze chwila :) pięknie, Bosanóżko!

report

bosonoga - Gabriela Bartnicka
14 december 2011 at 21:23

Dziękuję kochane :-) Aniu - rybki, bo to w oczach dziecka...

report

Istar
14 december 2011 at 21:32

daję łapkę za umiejętność, nie za temat... dobrego kochana ;)

report

Wieśniak M
15 december 2011 at 05:50

święta, święta, święta/ już na karpia pora/ już dzieci czekają na prezenty w worach/ na łakocie, ciasta/ na dziadka i krewnych/ marysia napisała o nowy strój królewny/ radusia o misia, józio o postolet/ kłócą się przy święcie o jeden taboret/ co pozwala się sięgnąć po piernik na drzewku/ zaraz po pasterce pobiegną ku chlewku/ posłuchać czy mówią zwierzęta jak ludzie/ o ile nie zasną tak przy bożym cudzie:)))))

report

bosonoga - Gabriela Bartnicka
15 december 2011 at 09:25

Marzenko - umiejętność dziękuje! Rzeźbo - wiersz został niedawno nagrodzony w literackim konkursie "Opowieści zimowe" - org. przez Wyd. Anagram, ale przecież zawsze można coś zmienić...Dziękuję! Wieśniaku - dzięki za obecność i uroczą rymowankę. Pozdrawiam :-)

report

Kajus
15 december 2011 at 09:45

jest urok, jest klimat :))) pozdrawiam cieplutko :))) K

report

bosonoga - Gabriela Bartnicka
15 december 2011 at 20:04

Dziękuję Kajus :-) Dziękuję również wszystkim niewidocznym za łapkę w górę :-) i pozdrawiam!

report

Meris
15 december 2011 at 20:14

Anioły to moja słabość :)

report

Anna Maria Magdalena
17 december 2011 at 15:59

pięknie :)))

report

bosonoga - Gabriela Bartnicka
17 december 2011 at 16:10

Meris, Ania - dziękuję za odwiedzinki! Pozdrawiam :-)

report

Anna Maria Magdalena
17 december 2011 at 16:14

:))

report

Teresa Tomys
12 january 2012 at 19:26

Wróciłam do Świąt - tych sprzed lat. Dziękuję.

report

jeśli tylko
15 december 2013 at 10:15

bardzo fajny obraz, ładnie prowadzisz :)) a "przy pomocy" użyłaś celowo zamiast "za pomocą"? (personifikacja ścierki, jako aktywnej - ciekawy pomysł ;))

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register