Zmiana sposobu prezentacji
w niewielkim okienku dam się rozwieść
z nowoczesnym sprzętem
trzymaj w ręku najnowsze osiągnięcia
chcę być twoim czasoumilaczem
korzystaj z usług nowego sygnału
oczekiwania zastąp aktualną pozycją
przeglądaj historię z międzyczasami
a otrzymasz
wskazówki dotykowe nie dotyczą szczegółów
dostarczę ci wersję której jeszcze nie znasz
warsztaty plenerowe
będą jak rewolucja sygnałowa
na spacerze postaram się
być jedynym i jednym
z najlepszych operatorów pragnę cię całować
wystarczy jedno kliknięcie odsłuchaj mnie
miej kontakt skomentuj wyniki
wytrwaj
(...)
--- full text ---
menu układasz własną zmysłowością
mówisz że zbyt mało mnie w tobie
i że znamy się tylko
z wiosennych wyjrzeń przez okno
przecież się staram
zawsze możesz odgryźć kawałek
albo mnie nawet uduś
tylko wcześniej daj się zgwałcić
do teraz dopisujesz jutro
nasz tytuł jest gdzieś między słowami
w tej ciszy przytul się mocno
wiesz jak kocham twoje duże oczy
niech dotyk będzie hymnem naszej poezji
potem pójdziemy na spacer
aleją kasztanów
oboje w tym samym kierunku
nie musisz zakładać mi smyczy
w dniu w którym cię poznam
nie zamierzam nigdzie uciekać
(...)
--- full text ---
pomiędzy suchymi wersami
słowa mokre od łez
spory rozstrzygali dłońmi
kiedy ojcostwo najwyższego
stało pod znakiem zapytania
zastygała w nich krew na rękach
tamten czas nie był twórczy
z love story pozostała garstka pyłu
przerabiała ćwiczenia z nadziei
a on palił kubańskie cygara
cisza bolała
tylko za oknem nowy świt
bezczelnie rozświetlał
wegetarianizm łóżkowego menu
mało wiedzieli o uczuciach
w chwilach kiedy każde z nich
pragnęło kochać na swój własny sposób
myślała że jest maszyną do przytulania
a on
(...)
--- full text ---
z humorem czyli co jasne to ciemne
kiedy jedna blondynka
zapytała czy płazy mają rozum
brunet odpowiedział
nie żabciu śpij spokojnie
gdy druga
miała poobijany pępek
okazało się
że blondyn był jeszcze głupszy
między skrzydłami a podłogą
mam serce do wynajęcia
ty wiesz
że to mój standardowy stan
tam gdzie kompromis nie wychodzi na dobre
a cel nie zawsze uświęca środki
nadzieją przychodzę poza kolejnością
zapraszam w podróż dyliżansem snów
byśmy na powrót nauczyli się latać
jak ptaki sztuką ćwierkania
odnajdując sens w koronach drzew
niesnaski żołądkowe zostawmy na wczoraj
nie jestem już trujący
dzisiaj zjedz mnie całego
i kochaj by jutro
w najlepszym wydaniu smakowało prawdziwą
magią świąt deszcz na jeziorach
zastawia stół kroplami czystej wody
biała cisza śmierci
demonstruje siłę narodzin
a niewysłane pocztówki trafiają do adresata
błękitne niebem
w nowe przestrzenie zmartwychwstania
jajec bez jaj
baranków bez baranów
mokrego wilgocią
spokojnych pisanych
wszystkiego najlepszego kochani
kobieto
nie dotykaj mojego krajobrazu
jeśli jednak to ty
jesteś tą która mnie skradła
ofiaruj mi oczy i stopy
a z wszystkiego pomiędzy
nie uronię kropli
wtedy
niech bóg ma w opiece
spokojne wody oceanu
aż po widnokrąg
uwielbiona
wyjąłem zapach twoich ramion
chcę stanąć na pomoście
w obudzonych wspomnieniach brzeg
ciemność jak okiem sięgnąć
impas nocy i dnia
przepuszczam kobietę nie widzę
to niespokojna przystań
we mgle biała łódka usiadłem
w głos piszę wiersz
na marginesie słów
rozpoznasz mnie strofa po strofie
o smutnych świerkach mówią
że to drzwi do zamyślenia
bez słowa idziesz lasem
ścieżką bez drogowskazu
szukając tęsknot ukrytych w gałęziach
gdzieniegdzie tylko
echo myśli odbija zapomnienie
od powiewu wiatru
dywany mchów pod stopami
chcąc nie chcąc
nie zostawiasz żadnych śladów
w szumie niedopowiedzeń
w ciszy która słucha
robisz striptiz sumienia
jedynie ptaki śpiewają
wolne od łez
w każdym westchnieniu łapczywie
łapiesz tlen
i świeżość
zapachem igliwia wbijasz centralnie
(...)
--- full text ---
w poszukiwaniu sekund na krawędzi
uciekasz w życie wypełnione wierszem
między strofami małe tęsknoty
nie dają śnić po dwudziestej czwartej
kawie zwiastującej świt układasz
kolejne miniatury widziane inaczej
z perspektywy sennych inspiracji
jakim prawem znikają krajobrazy
nie mam pretensji
przecież w myśl istnienia jesteś poetką
jak ptak w klatce zaledwie ćwierkając
prosze tylko o odrobinę miejsca
w twojej błekitnej przestrzeni zapominam
że istnieje szara rzeczywistość
mów do mnie słowami ucieczek
