Zdefiniowany umysł widzi wszystko raz
a potem już w sobie
to co odnalazł i sam siebie
w kolejnych poszukiwaniach
czy to tylko poruszający się film?
tak jak płomień tańczący w przestrzeni
który zarzuca długie cienie
na nieruchomą chwilę
aby spojrzeć drugi raz, musimy być pewni
tak pewni własnej trwałości, że aż skłonni porzucić siebie
porzucać bezustannie w poszukiwaniu innej skali, innego spojrzenia
kalibrować świat w jego kolejnych odsłonach
w drgnieniach umysłu, których blask odsłania
najmniejsze różnice perspektyw
należy podkreślić - czas jest sam w sobie
z dala od przeszłości, z dala od przyszłości
z dala od naszych miast skulonych nisko pod gwiazdami
ale tutaj i teraz - jakby zmierzch zastał nas młodych
zawsze młodych, nieustannie przemierzających młodość
w naszej wewnętrznej teraźniejszości
przemierzających donikąd ale podważając
migotliwe drogi, ich bezcelową destynację
nie negującą przypadku i dążenia
w przeciwieństwie do celu
który jest ostatecznym osiągnięciem i punktem
jak punkt osiągający sam siebie bez dążenia
możesz wyjść z domu już teraz
gdzieś pomiędzy czasem a czasem
bez cienia na przeciwległej ścianie
ot po prostu, tak jak napręża się sznur
aż staniesz się odległą planetą, przestrzenią
którą czas usadził w łożysku
jak własne dziecko w kolebce
i władcę na swoim tronie
"czas jest sam w sobie/z dala od przeszłości, z dala od przyszłości" - no i co herr Einstein? Nie wszystko jednak względne... "możesz wyjść z domu już teraz/gdzieś pomiędzy czasem a czasem/bez cienia na przeciwległej ścianie/(...)ot po prostu, tak jak napręża się sznur" - każdy chyba nosi taki sznur pod kataną...
report
tak
report
dobra proza.
report
z czego wnioskujesz, że to "proza"?
report
tak to czytam :)) ale podobno wierszem jest to, co poeta uzna za wiersz, więc spoko. dla mnie proza. pozdrawiam.
report
Pierwsza zwrotka jest masakrycznie grafomańsko- bełkotliwa, bez cienia sensu. Bez niej wszystko jest ładne. Radzę wyrzucić.
report
troszkę jak wykład na temat...sprawnie napisany:-)
report
Niegłupio
report
o czym? :))
report
mam wrażenie, że dążysz do zrozumienia tego wiersza jako komunikatu o charakterze informacyjnym. Jeśli potraktujemy go jako płaszczyznę porozumienia między czytelnikiem i autorem, to musi się skończyć dwustronnym przekładem dwóch monologów, bo czytelnik zawsze zatrzyma się na własnej tautologii. Tymczasem moją koncepcją było żeby czytelnik odnalazł w sobie jakieś nieodkryte miejsce-nie-miejsce, i to właśnie dzięki wierszowi, którego nie rozumie, który akceptuje takim, jakim jest, w którym znaczenia ulegają dezintegracji, do słów, do dźwięków, które samym swoim brzmieniem "wywołują" świadomość czytelnika, zmuszają jego wyobraźnię do przeistaczania znaczeń, przekładania na swój język obrazu, który nie jest odzwierciedleniem świata widzialnego. Wolałbym tutaj raczej rozbrajać każdą tezę bez ostatecznej konkluzji, przyjmując jak najwięcej perspektyw, próbując dotrzeć do tego CO SPRAWIA że przyjmujemy tak wiele perspektyw - właśnie do świadomości. Nie świadomości konkretnej rzeczy, ale świadomości jako nieodłącznej cechy naszego człowieczeństwa. To ona jest dla mnie sednem sztuki - wiersz to dla mnie element wyobraźni, który poprzez znalezienie punktu wspólnego, skłania nas do rozpoczęcia podróży badawczej w nieznane, której celem jest odnalezienie siebie nowych siebie, lub odkrycie że inni ludzie również posiadają tę nieuchwytną cechę, która uświadamia nam istnienie życia poza intymnym światem odbiorcy. Pozdrawiam!
report
o ! Pawel!!co ty tak pouczajaco prawisz? pisz mi kochany lepiej utracjuszu o kasynie..bo z tego nic nie zapmietam:))
report
Wiersz to chyba odruch bezwarunkowy mózgu, reakcja na zaistniale warunki, jak mleko w garnku kiedy zaczyna kipieć. Nic na to nie poradze :)
report
niby tak, ale po co mi gole madrosci, jesli od nich tylko glupieje?..zreszta wiesz ze o barwy zycia mi chodzi:)))
report
Z polotem. Widzi misie.
report
Nie ośmieliłabym się powiedzieć cokolwiek o treści tego wiersza. Jest jak głęboki oddech; trzeba go poczuć w sobie. I czytać, czytać wielokrotnie.
report
dla mnie ten wiersz jest jak esencja. Jest w nim materiał na kilka poematów. Zgromadzone w jednym miejscu wspaniałe pomysły na filozofię czasu tracą swoją celność, a szkoda
report
i ja mówię tak.
report