30 sierpnia 2011

poezja

Paweł P.
Paweł P.

Ucieczka poety

Zdefiniowany umysł widzi wszystko raz
a potem już w sobie
to co odnalazł i sam siebie
w kolejnych poszukiwaniach

czy to tylko poruszający się film?
tak jak płomień tańczący w przestrzeni
który zarzuca długie cienie
na nieruchomą chwilę

aby spojrzeć drugi raz, musimy być pewni
tak pewni własnej trwałości, że aż skłonni porzucić siebie
porzucać bezustannie w poszukiwaniu innej skali, innego spojrzenia
kalibrować świat w jego kolejnych odsłonach
w drgnieniach umysłu, których blask odsłania
najmniejsze różnice perspektyw

należy podkreślić - czas jest sam w sobie
z dala od przeszłości, z dala od przyszłości
z dala od naszych miast skulonych nisko pod gwiazdami
ale tutaj i teraz - jakby zmierzch zastał nas młodych
zawsze młodych, nieustannie przemierzających młodość
w naszej wewnętrznej teraźniejszości

przemierzających donikąd ale podważając
migotliwe drogi, ich bezcelową destynację
nie negującą przypadku i dążenia
w przeciwieństwie do celu
który jest ostatecznym osiągnięciem i punktem
jak punkt osiągający sam siebie bez dążenia

możesz wyjść z domu już teraz
gdzieś pomiędzy czasem a czasem 
bez cienia na przeciwległej ścianie
ot po prostu, tak jak napręża się sznur
aż staniesz się odległą planetą, przestrzenią
którą czas usadził w łożysku
jak własne dziecko w kolebce 
i władcę na swoim tronie

"czas jest sam w sobie/z dala od przeszłości, z dala od przyszłości" - no i co herr Einstein? Nie wszystko jednak względne... "możesz wyjść z domu już teraz/gdzieś pomiędzy czasem a czasem/bez cienia na przeciwległej ścianie/(...)ot po prostu, tak jak napręża się sznur" - każdy chyba nosi taki sznur pod kataną...

zgłoś

Istar
30 sierpnia 2011 o 14:22

tak

zgłoś

Magdala
30 sierpnia 2011 o 14:41

dobra proza.

zgłoś

Paweł P.
30 sierpnia 2011 o 14:45

z czego wnioskujesz, że to "proza"?

zgłoś

Magdala
30 sierpnia 2011 o 14:47

tak to czytam :)) ale podobno wierszem jest to, co poeta uzna za wiersz, więc spoko. dla mnie proza. pozdrawiam.

zgłoś

Florian Konrad
30 sierpnia 2011 o 16:37

Pierwsza zwrotka jest masakrycznie grafomańsko- bełkotliwa, bez cienia sensu. Bez niej wszystko jest ładne. Radzę wyrzucić.

zgłoś

oczy jak pustynia
30 sierpnia 2011 o 18:14

troszkę jak wykład na temat...sprawnie napisany:-)

zgłoś

Jarosław Jabrzemski
30 sierpnia 2011 o 22:33

Niegłupio

zgłoś

/
30 sierpnia 2011 o 23:20

o czym? :))

zgłoś

Paweł P.
2 września 2011 o 09:00

mam wrażenie, że dążysz do zrozumienia tego wiersza jako komunikatu o charakterze informacyjnym. Jeśli potraktujemy go jako płaszczyznę porozumienia między czytelnikiem i autorem, to musi się skończyć dwustronnym przekładem dwóch monologów, bo czytelnik zawsze zatrzyma się na własnej tautologii. Tymczasem moją koncepcją było żeby czytelnik odnalazł w sobie jakieś nieodkryte miejsce-nie-miejsce, i to właśnie dzięki wierszowi, którego nie rozumie, który akceptuje takim, jakim jest, w którym znaczenia ulegają dezintegracji, do słów, do dźwięków, które samym swoim brzmieniem "wywołują" świadomość czytelnika, zmuszają jego wyobraźnię do przeistaczania znaczeń, przekładania na swój język obrazu, który nie jest odzwierciedleniem świata widzialnego. Wolałbym tutaj raczej rozbrajać każdą tezę bez ostatecznej konkluzji, przyjmując jak najwięcej perspektyw, próbując dotrzeć do tego CO SPRAWIA że przyjmujemy tak wiele perspektyw - właśnie do świadomości. Nie świadomości konkretnej rzeczy, ale świadomości jako nieodłącznej cechy naszego człowieczeństwa. To ona jest dla mnie sednem sztuki - wiersz to dla mnie element wyobraźni, który poprzez znalezienie punktu wspólnego, skłania nas do rozpoczęcia podróży badawczej w nieznane, której celem jest odnalezienie siebie nowych siebie, lub odkrycie że inni ludzie również posiadają tę nieuchwytną cechę, która uświadamia nam istnienie życia poza intymnym światem odbiorcy. Pozdrawiam!

zgłoś

Szel
31 sierpnia 2011 o 00:07

o ! Pawel!!co ty tak pouczajaco prawisz? pisz mi kochany lepiej utracjuszu o kasynie..bo z tego nic nie zapmietam:))

zgłoś

Paweł P.
2 września 2011 o 09:26

Wiersz to chyba odruch bezwarunkowy mózgu, reakcja na zaistniale warunki, jak mleko w garnku kiedy zaczyna kipieć. Nic na to nie poradze :)

zgłoś

Szel
4 września 2011 o 23:54

niby tak, ale po co mi gole madrosci, jesli od nich tylko glupieje?..zreszta wiesz ze o barwy zycia mi chodzi:)))

zgłoś

Kasiaballou vel Taki Tytoń
31 sierpnia 2011 o 17:57

Z polotem. Widzi misie.

zgłoś

Wanda Szczypiorska
4 września 2011 o 19:58

Nie ośmieliłabym się powiedzieć cokolwiek o treści tego wiersza. Jest jak głęboki oddech; trzeba go poczuć w sobie. I czytać, czytać wielokrotnie.

zgłoś

Emma B.
5 września 2011 o 06:08

dla mnie ten wiersz jest jak esencja. Jest w nim materiał na kilka poematów. Zgromadzone w jednym miejscu wspaniałe pomysły na filozofię czasu tracą swoją celność, a szkoda

zgłoś

Monika Joanna
6 listopada 2012 o 00:38

i ja mówię tak.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się