Paweł P.
ALL WORKS Poetry (17) Prose (1) Graphics (1)
About me Friends (8)

Zmiana sposobu prezentacji

16 november 2012

poetry

Paweł P.
Paweł P.

DIALOG

Ona:


Czasem działasz tak od dupy strony
w stosunku do mnie, w stosunku ze mną
kochasz, lubisz, szanujesz
jebiesz, ulepszasz, perfekcjonujesz...
językiem pieszcząc umysł i skórę
jak diament wśród spamu 
dekorator wnętrz


On:


Czymś tak niejasnym jest dla Ciebie
męskie pożądanie
że widzisz tylko wzburzone fale
oceniasz ich wysokość
nie znając roli księżyca


A ja bardziej niż pieprzyć, chciałbym cię...
(...)

--- full text ---

24 september 2011

poetry

Paweł P.
Paweł P.

Wyznanie zabija fetor

gdybym był kiblem
byłabyś gównem

które wpada nieśmiało i pyta:
"plum?"

30 august 2011

poetry

Paweł P.
Paweł P.

Ucieczka poety

Zdefiniowany umysł widzi wszystko raz
a potem już w sobie
to co odnalazł i sam siebie
w kolejnych poszukiwaniach

czy to tylko poruszający się film?
tak jak płomień tańczący w przestrzeni
który zarzuca długie cienie
na nieruchomą chwilę

aby spojrzeć drugi raz, musimy być pewni
tak pewni własnej trwałości, że aż skłonni porzucić siebie
porzucać bezustannie w poszukiwaniu innej skali, innego spojrzenia
kalibrować świat w jego kolejnych odsłonach
w drgnieniach umysłu, których blask odsłania
najmniejsze różnice perspektyw

należy podkreślić - czas jest sam w sobie
z dala od przeszłości, z dala od przyszłości
z dala od naszych miast skulonych nisko pod gwiazdami
ale tutaj i teraz - jakby zmierzch zastał nas młodych
zawsze młodych, nieustannie przemierzających młodość
w naszej wewnętrznej teraźniejszości
(...)

--- full text ---

8 june 2011

poetry

Paweł P.
Paweł P.

IMITACJA

Trudno uwierzyć, że istniały czasy
kiedy nie było Boga
strumienie płynęły na oślep
a owce beczały z zadziwiającym
brakiem konsekwencji

odkąd Jahwe zaczął mówić sam do siebie
śpiący pod gruszą pasterze mogli zatkać uszy
włożyć w oczodoły muszle ślimaka
imitację otwartych oczu
tak osiągali wieczność

nie tak jak Hammurabi, który o kilka kroków
wyprzedził Szulgiego z Ur
w wyścigu przez złudną pustynię
Cezar który podbił Galię
ale przegrał z pijanym balwierzem
ważną partię trik-traka

po co mi wiedzieć dlaczego
nic nie jest cudem albo wszystko
nadzieja jest w nas
tylko jeśli nie ma Boga
(...)

--- full text ---

18 may 2011

poetry

Paweł P.
Paweł P.

Liturgia

Po przeczytaniu nudnej encykliki i tryptyka
szukam Boga pomiędzy wierszami

tryptam po niosących się katedrach
katedralnych nocach po sakralnym winie
które odebrało pamięć
przed niepokalanym poczęciem

być może Nie Ma Którego Nie Ma
stawia życie na szali
ważąc nas z tymi, którzy wykorzystali
jego ślepy dar

chciałbym zobaczyć papieża
jak wiarołomny i szczęśliwy
idzie na imprezę z dupami
i wyje do księżyca

przywraca wiarę w życie
nie w służalczość życia dla nieba
nie w szczęście, nie w wiarę taką
jakbyśmy byli pewni

(...)

--- full text ---

9 may 2011

poetry

Paweł P.
Paweł P.

Przystań

widziałem ten port w marzeniach
oświetlony słońcem
które płynęło przez skórę
i schodziło niżej jak cień
światło księżyca w wydrążonej trzcinie
albo mrok tężejący do najmniejszych granulek
ziarnistego dotyku
                  
przez chwilę byłem oknem
w ogromnym porcie
gdzie zawijają kobiety i cumują
jak luksusowe jachty
 
budowałem ten port
z liści rozkołysanych palm
zanim świt zburzył moją wewnętrzną ciemność
światło z wysokiego nieba
zdmuchnęło przystań i statki
 
być może miłość jest tańcem deszczu
kultem Cargo
a ja murzynem na skraju plaży
który dopełnia rytuału
(...)

--- full text ---

25 april 2011

poetry

Paweł P.
Paweł P.

SEN, RETROSPEKCJA

Grałem z Szatanem
w papier, nożyczki i kamień
żeby zwyciężyć, musiałem
przegrać chociaż raz
bezskutecznie

tramwaj, którym jechaliśmy zabił kobietę
miała na imię Reo Sztrachelia!
spaliśmy w niebieskiej pościeli
utkanej z szaty czarodzieja

jak ja ją kochałem, to niemożliwe
nie umiem kochać!
niemożliwe że kochałem
niemożliwe, że potrąci ją tramwaj
Reo, przecież jesteś aktorką, umiesz udawać
i świetnie uprawiasz hippikę!
już teraz brakuje mi ciebie
czy naprawdę zginiesz?

A może zginie twoja postać w filmie?

Ona już wiedziała
(...)

--- full text ---

22 april 2011

poetry

Paweł P.
Paweł P.

Wygrana

(niecenzuralne)
 
Tamtej nocy wygrałem w kasynie 40 tysięcy
przyjaciel zjawił się jako eskorta
2 godziny staliśmy przy wpłatomacie
poszedł w swoją stronę, ja do znajomego chińczyka
gdzie zjarałem dużego kloca

chciałem popsikać się perfumami
ale to była pianka do golenia
więc pożyczył mi koszulkę

na imprezie szemrane towarzystwo
wygadałem się przy browarze: „słuchajcie
wygrałem mnóstwo pieniędzy!”
zupełnie jakbym mówił, że niosłem krzesło
na szczyt góry Karmel
otoczony tłumem astronomów z Mezopotamii
chudych jak kości w bibułce skóry
 
złapali mnie w ciemnej alejce
przyłożyli po mordzie i w brzuch
„powiedz prawdę chuju, to była ściema dla dup”
(...)

--- full text ---

8 february 2011

poetry

Paweł P.
Paweł P.

KONCEPCJA

To nigdy nie będzie wiersz

opis stanu ducha jak wnętrza łazienki
i uczuć statycznie rozmieszczonych w przestrzeni
 
uczuć jak inkrustowane złotem rekwizyty
których blask naśladuje przeżywanie

słów, które przypominają coś
co lepiej wychodzi zaniechane
 
symboli
bardziej wieloznacznych
niż pustka

albo nieskończona ciemnia
gdzie przed napisaniem pierwszego słowa
nieprzerwanie wywołujemy siebie

wiersz musi być poszukiwaniem wiersza
jak drogi do niemożliwości i do znaczenia
poza kluczem, poza pokojem, gdzie geometria ścian
 
jest ściśle określona

2 february 2011

poetry

Paweł P.
Paweł P.

"WYNURZENIE"

myślę teraz o ludziach, których poznałem
kiedy każdy wieczór
był jak jaśniejący szczyt
każdy poranek- niczym przepaść
 
nie miałem już nic
tylko w kieszeniach
własne ręce
 i snickersa
 
śmierć była niemal pewna
 
a kiedy miałem już dom
ubrania i jedzenie
wszystko zdawało się dobre
i śmiałem się do bułki z dżemem


czas jest relatywny
w mojej przepaści nieraz tonęły dni
tak długie jak całe lata
spędzone w półmroku hostelowych pokoi
 
(...)

--- full text ---

27 december 2010

poetry

Paweł P.
Paweł P.

Pokój weterana wojny w domu starców

światło paliło się jeszcze w oknach
ale wnętrze było ciemne
i pełne pluszowych misiów

nigdy nie znałem wojny-
we snach widziałem szwadrony bombowców
nie więziono mnie nigdy za przynależność ani poglądy
przez lata budowałem gorsze więzienia

poznałem w kasynie kurwę na psychotropach-
odtwarzacz Zen, kolczyki yin-yang
noże do rzucania: sześć sztuk
rodzeństwo: sztuk cztery

"tak mało jest czasu w życiu
na radość, podniecenie i tyle pracy"
mówiła, patrząc jak maszyna
układa obrazki- arbuzy i banany

kupiła ten nonsens w pakiecie
z opcją na cuda, składając los
w dłonie bezrękim Bogom,
jednorękiemu bandycie
(...)

--- full text ---

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register