Zmiana sposobu prezentacji
Vincenzo Suarez zginał patrząc na czternaście milionów dolarów w gotówce. Jego pozbawione lewej nogi zwłoki odnaleziono przy
autostradzie w Zachodnim Meksyku. Przyczyną zgonu okazał się zawał serca, nie zaś jak wcześniej podano w mediach- wykrwawienie. Suarez umarł naprzeciw otwartej walizki z pieniędzmi. Umarł z rozpaczy patrząc
na dorobek całego swojego życia, czternaście tysięcy baniek- pieniądze, które zdobył dzięki wielu trudom i wyrzeczeniom.
Naczelny jasnowidz Meksykańskiej stolicy Pierre De La Hose Maria widział tę śmierć w swoich snach. Widział Suareza barwiącego krwią piasek pustyni, dręczonego wizjami swoich dzieci, swoich kobiet, domku z czerwoną dachówką nad plażami Big Sur i czekoladowych wafli. Widział Suareza płaczącego w zapadającym zmierzchu, gdy nad wzgórzami budził się
bajeczny rogal księżyca...
Mnie osobiście gówno obchodził Suarez i sny De la Hose Marii. Miałem wtedy siedem lat i umiałem fruwać. Przeskakiwałem nad panelami podłogowymi w wiatrołapie tak, by stopami nie dotknąć fugi. Wiedziałem, że jeśli dotknę spojenia kafelków stanie się coś złego- być może umrę młodo. Jeśli przeskoczę
wiatrołap jednym susem, będę żył wiecznie.
Przeskoczyłem
Z czasem, po wielu latach, utraciłem wiarę w magię kafelków, a
uwierzyłem w magię kafli - takich jak te z walizki Suareza. To (...)
--- full text ---
