Marcin Kowalik
ALL WORKS Poetry (21) Photography (5)
About me

10 december 2013

poetry

Marcin Kowalik
Marcin Kowalik

gdzie żyję i umieram

Zabobonny robak toczy młody, zdrowy owoc.
Sutenerzy w bramach walczą z nudą, mordercy doskonalą warsztat
miasto fizycznie uśpione wchłania permanentne zapachy ciał
dewoci w świątyniach modlą się o trąd i syfilis dla swoich wrogów.
Młodociani buntownicy śpią we własnych rzygowinach próbując
choć na chwilę stłumić ból
zgrzybiali starcy przykuci do łóżek w nieswoich domach
śnią o cudzym szczęściu i minionej chwale.
Jak dobrze, że pamięć jest zbyt zwodnicza, tak jest dobrze
w pieśniach i na płótnach wstaje świt, upada raj, wznosi się krzyk.
Pewnego dnia zabraknie młodych, zdrowych owoców.

alt art
11 december 2013 at 10:19

a Ty zgrzybiałego starca, to od ile circa roków uważasz..

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register