poszliśmy za daleko, a przecież noc zaczynała się dwie
przecznice wcześniej. deszcz siąpił na dworze, dziewczyny
zamówiły drinki. palemka szybko uderzyła do głowy, a my
piliśmy dalej za zdrowie dziewic nieuczesanych w warkocze.
przyszedłeś w brązowej kurtce, podszytej znajomością
rzeczy. koneser zjadliwych trucizn, z twarzą skrzywioną
boleśnie od wewnętrznych toksyn. niezapłacone rachunki
regulowałeś sarkazmem.
była taka młoda, zielona jak listek, a drzewa traciły już zdrowie
tej jesieni. tak jak ty umierały na brak. patrzyłeś nieruchomo,
słowa przywarły do podniebienia. wyłowiła z tłumu przeterminowane
spojrzenie.
znaleźli ją w lesie, dwie przecznice dalej. krew rozlała się po trawie
jak fiolet we wrzosach.
____________________
Oj.. smutne... ubrane w ładne wersy. Puenta mnie zaskoczyła
report
Miała zaskoczyć.. Tak to bywa, gdy się wychodzi z knajpy z kimś nieznajomym..
report
Naiwność nie popłaca nikomu. Bdb wiersz.
report
Dziękuję, Bezko :)
report
Uwodziciel, drań i młodość naiwna. To się nigdy dobrze nie kończy. Smutny i delikatnie ujmujący historię w słowa, wiersz :)
report
Na szczęście jest to wytwór wyobraźni :)
report
Odzwierciedla też życie, które jest pełne takich historii :)
report
Bdb i bardzo smutny, życiowy wiersz. Pozdrawiam wieczornie.
report
Niestety, bywa i tak. Zatem ku przestrodze..
report
aż taki był finał zły, nie spodziewałem się. to w takim razie miała pecha, bo on był "seksualnie niebezpieczny"
report
Musiała mieć niezłe pH ;)) Sorry, ale jakoś dzisiaj głupie żarty się mnie trzymają.
report