spacerujesz po skórze
jak po południowym bruku
rozgrzanym słońcem
mówisz że pachnę turkusowym latem
mamy na oczach klapki
i płatki jaśminu
w ustach plasterki limonki
- ich kwaśne tony nie odbierają
uśmiechu z twarzy
zalani w sztok słońcem
południowych mórz
gasimy pragnienie bryzą
niosącą myśli w labirynty
roznamiętnionych chwil
zalani w sztok słońcem południowych mórz gasimy pragnienie bryzą to moim zdaniem serce wiersza. Pozdrawiam ciepło :)
report
Cieszę się, że spodobała Ci się ta fraza :)
report
turkusowe ciepło wyjęte ze wspomnień... jak kwaśne plasterki limonki w chwili namiętności... gdy wyobraźnia spaceruje delikatnie po skórze :))
report
ładnie powiedziane :)
report
Jak zwykle romantycznie, labirynty namiętnych chwil z pewnością brzmią lepiej, niż labirynty życiowych wyborów i złych decyzji, poza tym zdanie cytowane przez Bezkę, też mi się bardzo podoba, ale cały Wiersz jest urokliwy. Pozdrawiam wieczornie.
report
Cieszę się, że trafił w Twój gust :)
report