po zdrętwiałych stopach
chodzi tabun nieistniejących mrówek
przepływają przeze mnie myśli
a potem uciekają i żadnej nie mogę nadepnąć
soczysta zieleń
zachłannie wpełza przez okno
a we mnie wielkie wypalone pustkowie
z łóżkiem pośrodku
rozpoczynam maraton snów
żeby uśpić ruminacje
które prześladują mnie jak mania
na śniadanie znów trzy bezy
bezsilność bezradność i beznadzieja
Zrobiłam 10 km w chodzie i lepiej się poczułam :)
report
Wyzwoliłaś endorfinki :) I tak trzymaj!
report
A to pofantazjowałaś, Iwonko o tej beznadziei, ja też czasem lubię sobie pofantazjować o bujaniu w chmurach albo o tym, że już krople życia ze mnie wyciekły, ale bardzo kocham życie, i tak naprawdę to daleko mi do pustynnnienia, czasem jak gorzej się czuję, to mam świadomość, że już bliżej, niż dalej, ale na ogół staram się o tym nie myśleć, bezradność dopada mnie na to, że czas za szybko leci, a tyle rzeczy jest zawsze do zrobienia czy zobaczenia, a bez nie lubię, bo są strasznie słodkie, nie znoszę ulepu, tak jak np. chałwy, choć kiedyś nawet ją lubiłam, od dawna unikam bardzo słodkich słodyczy, ale ciastka z ziarnem chętnie zjem, owszem. Bardzo smutny jest Twój wiersz, Iwonko, ale sądzę, że nawet, jeśli komuś takie stany się przytrafiają, bo każdy z nas ma słabości, to one mijają, nie trwając długo, bo jeśli stan bezsilności trwa zbyt długo, to faktycznie można popaść w depresję. Dobrego wieczoru życzę, Iwonko, bez depersji, rzecz jasna
report
To nie fanazja. Moja siostra od wielu lat choruje na depresję i teraz jest jakby najgorzej. Nie wiem już jak jej pomóc. Nie mieszkamy blisko siebie, ma swoją rodzinę, dobre, dostatnie życie bez trosk, jest pod opieką lekarza, a jednak jest coraz gorzej.. A te bezy w wierszu to oczywiście metafora: bez-silność, bez-radność i bez-nadzieja ;)
report
W takim razie, to bardzo przykre, bo depresja może być wręcz niebezpieczna, jeśli się przedłuża, to warto poszukiwać fachowej pomocy lekarskiej, ale msz przede wszystkim trzeba znać przyczynę, aby leczyć skutek, a teraz czytam jest pomoc, to może warto poszukać innego, skoro ten zawodzi, tak sobie głośno myślę. Wiem, wiem, że to nie ciastka, ale jak napisałaś o ich jedzeniu to też mi one przyszły do głowy, pamiętam, że są bardzo słodkie, nawet lata temu mogłam je jeść, później już nie, to tak jak słodka czekolada mi smakowała, a dziś jeśli czekolada, to tylko gorzka, jest o wiele zdrowsza, nawet na serce dobra.
report
A co do b do trzeciej potęgi, to jedyny lekarstwo wyjść z domu i cieszyć się choćby z tego, że już robi się dużo cieplej, ja w każdym razie już jakoś poczułam jakby przedsmak wiosny:)
report
Mnie już się wyczerpały propozycje, bo wszystko jest negowane..
report
To smutne, a może warto jednak próbować gdzieś wyciągnąć, np do kina, kafejki itp...
report
Nie jesteśmy w tym samym mieście. Jej mąż ją wyciąga gdzie może..
report
Bardzo wzruszył mnie wiersz. Serdeczności Iwonko:)
report
Dziękuję pięknie :)
report
żeby uśpić ruminacje które prześladują mnie jak mania - tutaj może za dużo powiedziane, wiadomo że ruminacje prześladuką maniakalnie, a ucieczka w sen jest pomocna, w snach często żyjemy bardziej, czasem takie sny dają chęć wyjścia z domu, poszukania ich. zresztą w nas jest więcej życia niż nam się wydaje, trzeba tylko podjąć decyzje często odkładane. Pozdrawiam
report
W sumie to ja wiem o depresji tyle ile przeczytałam i ewentualnie zaobserwowałam. Moja siostra od lat boryka się z tą chorobą, ale wiem że wiele osób przechodzi z depresją katusze..
report