9 lipca 2016
Chroń siebie
nie mam wolnej ręki,
którą mógłbym podnieść leżących,
ponieważ sam zbyt mocno
trzymam siebie
przy życiu
papieros tli się,
włożony między wargi,
to ta chwila, aby spalić moralność,
aby nie dać się poluzować węzom
między atomami
(chemia między nami, istnieje? istniejesz? istniejemy?)
dym
wszyscy się nim zaciągamy
narkotyczny chrzest,
aby zatrzymać strumień myśli,
zanim zamieni się w wodospad
(i porwie, mnie? z Tobą? do Ciebie?)
tnę siebie do krwi,
a Ty spod ciemnej woalki swoich rzęs
obserwujesz upadek mojej lepszej strony człowieczeństwa,
ambiwalencjo, ja znów ślepnę
czy zrozumiesz, że ja
szukam tylko ciepła?
choćby i uciakającego
przez palce
ponieważ oni już dawno zastygli
umarli pogubieni,
samotni,
nie rozumiejąc życia
a ja nie chcę podzielić ich losu.
dziewczyno spod ciemnej gwiazdy,
dziewczyno spod ulicznej latarni,
dziewczyono spod gromady czarnych kotów,
czy zechcesz mi pomóc trzymać się z całych sił dzisiejszej nocy?
(nie patrzmy wstecz, nie otwierajmy oczu, chodź)
15 marca 2026
wiesiek
15 marca 2026
sam53
15 marca 2026
absynt
15 marca 2026
absynt
14 marca 2026
wiesiek
14 marca 2026
Jaga
14 marca 2026
violetta
14 marca 2026
dobrosław77
13 marca 2026
wiesiek
13 marca 2026
sam53