7 june 2018

poetry

smokjerzy
smokjerzy

intercity

za oknem
czarne stuka w niewiadome
w  kobiecej twarzy z płynnego szkła
niknące mgławice miast
tuż obok zaślinione palce
łykają książkę
jak obiad konieczny
jaskrawoczerwone paznokcie
rozdrapują czas
z otwartych ran półsnu obojętnie
sączy się teraźniejszość
bez sensu smaku
i końca

Krzysztof Konrad Kurc
7 june 2018 at 09:18

trawienie szkła......

report

smokjerzy
12 june 2018 at 06:14

trudna sprawa :)

report

jeśli tylko
7 june 2018 at 10:52

a mówią, ze Intercity to szybko.. Warsu nie było? ;)

report

smokjerzy
12 june 2018 at 06:26

nie używam! :))

report

jeśli tylko
12 june 2018 at 10:03

ależ Wars wita! (prawie jak Bobo-vita! ;))

report

lilidae
7 june 2018 at 19:42

Powiało nostalgią...A może to tylko przeciąg w przedziale?;) Ja mam sentyment do takich podróży, bo nie cel w niej najważniejszy (za Stanisławem), a jakaś specyficzna "inercja", której czasem dobrze się poddać.

report

smokjerzy
12 june 2018 at 06:30

tak, miło dać się nieść podróży, nie zważając na cel :)

report

jesienna70
8 june 2018 at 17:12

już tylko niedobitki czytają w pociągu książki...

report

smokjerzy
12 june 2018 at 06:31

jestem w takim razie niedobitkiem! :))

report

Ananke
14 june 2018 at 13:28

też należę do grona niedobitków ;)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register