Migawki

/w rocznicę śmierci bliskiego/
 
schowana w listach
wygrzebuję mannę z wyrazów
układają się ciągiem domina
ostatni nadszarpnięty budzi początki
stwarzam nas na nowo
 
siedzę skulona pod ścianą
snieżyca opatuliła wiosnę pierzyną
a kraciasta papeteria od ciebie więzi słowa
pełne życiodajnych soków
czas nie wchłonie krat
powiadałeś

włosy zagęszcza dym z fajki
zapach amfory przenika do wewnątrz
a stukot maszyny do pisania
sygnalizuje istnienie drugiego pokoju
wciąż czuję w sobie twój ból 
 
czoraj śnił cię mój sen
nasz dom zamknąłeś w trumnie

Bazyliszek
11 march 2013 at 02:19

Malgosiu on musiy byc, byl szczesliwy, bo ma Ciebie:))

report

A ja Bazylku..., że poznałam Jego, choć to dawno już było. Na studiach.

report

alt art
11 march 2013 at 12:31

sam dotyk..

report

Nie jestem wymagająca.

report

alt art
11 march 2013 at 12:34

ee tam..

report

alt art
11 march 2013 at 18:11

no przecie nic nie mówiem..

report

Jaga
11 march 2013 at 13:34

pamięć wciąż żywa :)

report

An - Anna Awsiukiewicz
11 march 2013 at 13:38

warto zatrzymać takie wspomnienia...pięknie.

report

Chyba nic innego nie pozostaje.

report

Jerzy Woliński
11 march 2013 at 17:28

migawki, które poruszją:))

report

Efka
11 march 2013 at 18:14

Dobrze wracać na truml do takiech tekstów.

report

Dziękuję serdecznie.

report

piórko
11 march 2013 at 18:42

Wzruszył mnie do łez. Jest w nim tyle uczucia i szczerości, że... piękny.

report

A bo to takie z życia wzięte.

report

bosonoga - Gabriela Bartnicka
11 march 2013 at 18:46

"Zatrzaśnięta w Twoich listach, wygrzebuję mannę z wyrazów" - poruszający tekst -:)

report

Veronica chamaedrys L
11 march 2013 at 19:22

...kiedyś we śnie słyszałam ocieranie się sznura o trumnę...teraz usłyszałam ten dźwięk znów...Małgosiu, poruszyłaś...

report

Weroniś jak Ty ładnie to napisałaś : ocieranie się sznura o trumnę...

report

Veronica chamaedrys L
11 march 2013 at 19:31

...on ocierał się łkając...jakby deszcz ocierający się o korę białej spękanej brzozy......

report

Veronica chamaedrys L
11 march 2013 at 19:42

...tak właśnie łkał ten sznur...

report

Magiczne. Próbuję wyobrazić sobie ten łkający sznur i robi mi się znów smutno.

report

Wieśniak M
11 march 2013 at 19:32

piękne epitafium...

report

Epitafia są zwykle piękne, a najpiękniejsze u Staudingera.

report

Eva T.
11 march 2013 at 19:39

Piekny, poruszajacy...Znow mi smutno :( Pozdrawiam cieplo, Małgosiu :)

report

Pozdrawiam również Evo.

report

ratienka
11 march 2013 at 19:49

Ten wiersz dotyka boleśnie, pięknie opisałaś tęsknotę i nieustajacy smutek Małgosiu, i trudno nie wrócić znowu... :)

report

Dziękuję Ratienko.

report

budleja
11 march 2013 at 21:29

znam ten ból, tak naprawdę tylko trochę go czas znieczuli ale nie minie :)

report

Co prawdziwe, nie mija...

report

zuzanna809
11 march 2013 at 21:54

poruszający wiersz. Bardzo.

report

jeśli tylko
11 march 2013 at 22:20

wczuwam...

report

Joha
12 march 2013 at 19:27

Och, jestem zachwycona, to przepiękne. Łzy mi poleciała, bo gdy jest mi zimno, to otwieram szkatułkę z listami i otulam się ciepłem ich słów. bardzo, bardzo na tak :-) Komputer się zacina, ale mam nadzieję, że zdołam wklepać komentarz.

report

Joha ja robię dokładnie to samo. Uwielbiam stare listy...

report

Joha
12 march 2013 at 19:40

Ja też. Po tacie też zostały, jako dowód, że miłość istnieje :-)

report

Od ojca dostałam w życiu tylko jeden list, ale on na szczęście żyje...Jak się spotkamy, to wiele rzeczy pewnie sobie opowiemy, bo mnie nieco denerwuje ta internetowa przestrzeń. Zdecydowanie wolę real. Pozdrawiam Joha.

report

Teresa Tomys
12 march 2013 at 20:34

Prześlicznie ujęta Twoja miłość - niech trwa, bo przecież dobrze Ci z nią. :)

report

bosski_diabel
12 march 2013 at 22:04

podeszłaś do uczucia bardzo refleksyjnie, bardzo zatęskniony tęskniący tęsknotą .

report

Boski diabełku tak jest zwykle, gdy czyta się stare listy, a za oknem szaruga.

report

kamyczek (Chinita)
12 march 2013 at 22:32

Bliscy, którzy żyją w naszej pamięci, tak naprawdę nie odeszli daleko... Porusza.

report

Ananke
13 march 2013 at 11:04

szczery, piękny i poruszający

report

Szczery na pewno! Ale aż tak to pewnie nie...Dziękuję Ananke :)

report

Waylander
13 march 2013 at 12:38

kolejny dzień obudzi...

report

AS
14 march 2013 at 01:17

ja wiem co to Gosie Samosie :) ale nie pisz zaimków z wielkiej litery (to nie jest prywatna korespondencja); razi także używanie zaimków w przestarzałej formie, np mych - zamiast moich, twych - zamiast twoich; najlepiej zaimków nie używać wcale, ponieważ logika zdania nierzadko je eliminuje (zwłaszcza podmiot) a z reguły dobija kontekst; ładną dopełniaczową "ciąg domina" psuje inna paskudna dopełniaczówka "płaszcz wspomnień"; a co mi się podoba? konstrukcja utworu; pozdrawiam

report

Dzięki wielkie Asie, poprawiłam i chyba jest lepiej.

report

bosski_diabel
14 march 2013 at 13:22

wróciłem...bo warto.

report

Cieszę się bosski diabełku, że wracasz.

report

sisey
18 march 2013 at 04:59

to nie jest dobry tekst, ale przecież to wiesz. bałagan i pozerstwo. powoli przestaje się zastanawiać, czemu niektórzy autorzy wyłączyli punktowanie. Czytanie po sobie tak diametralnie różnych tekstów, mogło by się skończyć kalectwem. ale przecież to wiesz.

report

"Nie ma takiej wady, której nie posiadałabym w nadmiarze"... za Altem cytuje z nadzieją, że się nie obrazi.

report

ratienka
23 march 2013 at 22:48

Dziękuję Małgosiu, Ty wiesz za co... :))))

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
26 june 2013 at 07:08

i nam- gdy szarym wzrokiem odprowadzamy do porannych okiennych bram niedosnione sny o odchodzacych- pozostaje po przebudzeniu tylko ten czas, ktory niby stoi-a zatrzymac go nie sposob. otarl sie o moj swiat ten tekst...

report

Ładnie powiedziane. O mój świat zaś ociera się Twój wiersz poświęcony Herbertowi.

report

kamyczek (Chinita)
7 september 2013 at 17:12

Po raz kolejny wilgotnieją oczy.

report

doremi
7 september 2013 at 17:18

wzrusza Małgoś...

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register