Zmiana sposobu prezentacji

11 march 2013

poetry

Efka
Efka

***

Słupek rtęci
nisko
na termometrze
głosy ptaków wysokie
w powietrzu
Wiosna?

13 february 2013

poetry

Efka
Efka

***

Pasażerowie siłą rozpędu 
pozorują życie
łup
mach
kiw
od okien i od przejścia
tylko pociąg żyje
od niechcenia

11 july 2012

poetry

Efka
Efka

W co nie wierzę

Nienajgorsza pogoda, popatrzmy w zoo na ptaki –
zaproponowano mi tego dnia.
Stałam później przed jedną z klatek a tu mały chłopiec
 
                                  czerwona bluza, za szerokie dżinsy
„Nie wierzę w sowy, sowy nie istnieją!”
-woła do mamy.
Jest jasny dzień, więc spod skrzydła
nawet nie mrugnie na niego pomarańczowe oko.
„Nie wierzę w miłość, młość nie istnieje”
uśmiecham się do siebie wracając do miasta.
A tu ulicą idą ludzie
tak po prostu każdy w swoją stronę
dalecy mi i bliscy
za mną i przede mną,
powietrze właśnie zapachniało jak zwykle po deszczu
A niebo
cicho trwa w górze.

28 april 2012

poetry

Efka
Efka

Nieobecności

Na początku chodziło tylko o psa sąsiadów
z puszystym ogonem
tego, co wyglądał z balkonu kiedy dzieciaki
wracały ze szkoły
poszczekiwał cicho kiedy na niego patrzyłam

Aż pewnego dnia "nie ma"
powiedziało jedno z nas

"Nie ma, nie ma" śmiałam się i ja i inni
gdy przyszłe nieobecności
czaiły się nad nami
gotowe
rozpostrzeć skrzydła
wtedy jeszcze niewidzialne
nietłumiące blasku
bladego osiedlowego słońca

Miałam szczęśliwe dzieciństwo.

1 november 2011

poetry

Efka
Efka

Monolog ze spodu

... nie widać, że
zaciera się trójka w dacie urodzenia
i ż w wyrazie inżynier?

Zapomniałem
jak słabe są
żyjące oczy.

Słabe jak serca.

Tylko ręce
zapalą znicze
i znowu
zapalą znicze
zapalą niechcący
jak od niechcenia
nie...

30 october 2011

poetry

Efka
Efka

Pierwszy listopada

Idąc od bramy balansuję jak na linie
między ciałami
żywych
a światłami tamtych
W końcu grób:
jak zastawiony stół
przy nim ich i nasze
bardzo wciąż ziemskie
obcowanie.

27 may 2011

poetry

Efka
Efka

Ono

 
Zerka z luster i szyb
w kałużach
chybocze z wodą
widzę je kątem oka
gdy mijam okna wystaw
kpi ze mnie rozmazane jak plama na łyżce
tak wytartej że aż błyszczy
A czasem wyjrzy spod powiek
przyjaciół i wrogów
to samo zniekształcone odbicie
mojej twarzy
 
 

7 april 2011

poetry

Efka
Efka

***

Motyle po cichu 
przysiadły na powiekach
taktaktak
postukuje
niewidzialna kołatka
a dawna
przyjaciółka rodziny
bez słowa czeka na progu

Nikt jej nie słyszy zawczasu

1 april 2011

poetry

Efka
Efka

***

Przejdźmy przez galerię
„Miny i maski” to nazwa wystawy
więc
proszę
rzućmy okiem na prawo
dołeczki przymrużone powieki uśmiech
proszę wypijmy kawę a potem słoneczny dzień
niech nagrzeje skórę i rozjaśni włosy
 
A na ścianie obok
podkówki ust obciążone
przez pytania zadane
w czasie gdy ktoś za grubą ścianą udzielał odpowiedzi
 

27 march 2011

poetry

Efka
Efka

***

 
Leży na tapczanie.
Otwarto okno.
Musi tak leżeć dwie godziny a potem przyjadą.
Ludzie usiedli w kuchni.
Córka odchyla głowę na oparcie fotela.
Kuzynka milczy, jutro
koleżankom opowie o wszystkim.
Już są, już pukają.
Sąsiadka wraca, drapie w swoje drzwi, niechże ten mąż już
otworzy.
Jak interes panie Kruk, interes idzie dobrze.
Usiądźmy już jej nie ma.
Wszyscy są zmęczeni.
 

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register