Tego dnia Anna była jak Vivian Maier*, jakby
odnalazła samą siebie wśród rozwieszanych
szmat, gdy głupi cień zadawał jej życie
powtórne. I już wiedziała,
że zna się na śpiewie ptaków, tak jak dzieci
znają okoliczne drzewa, wśród których
obrzynki światła falują liśćmi, jakby nie było
żadnego zewnątrz
— czyniąc świat widzialnym, mówiła:
wszystkie te prześcieradła zwisające z okien,
psy i koty rodzące kolejne mioty, mam nadzieję,
że w umieraniu będzie ich mniej.
z cyklu: Anna
*kobieta, która zmieniła historię fotografii
życie jakie jest, w odłamkach..
report
Tak.
report
obrzynki światła... podoba mi się...:)
report
Dziękuję.
report
a co miało by zostać ze świata w umieraniu? mioty kotów i tak kiedyś umrą, a może już zaczęły, zmiana ruch kształty treści, pewnie to będzie, bardziej oczyszczone. Podoba mi się wiersz
report
Pewnie tak. Dziękuję.
report
Zarówno fotografia jak i wiersze powinny pokazywać życie, również z jego końcem, w końcu życie nie istnieje bez umierania, masz świetny styl, niestety ja mam skłonności do rymów i nie przystaję do poezji współczesnej. Pozdrawiam, z podobaniem :)
report
To prawda, dziękuję. Czytam wiersze rymowane, często podziwiam, natomiast mój warsztat jest zbyt ubogi aby pisać w takim stylu. Pozdrawiam.
report
Mój jest zbyt ubogi na biel :)) Wiesz co, tak sobie myślę, że najlepiej to niech każdy pisze w takim stylu w jakim dobrze się czuje. Pozdrawiam.
report
Dokładnie tak. :) Pozdrawiam Wolny duchu.
report
P.S Szkoda, że nie mogę zagłosować na Twój wiersz...
report
Zrezygnowałam z głosów bardzo dawno temu, kiedy portal tęsknił życiem, i funkcjonowały rankingi popularności. To nie mój świat, wolę spokój i pozostawanie w cieniu. :)
report
Rozumiem i szanuję to, już sądziłam, że może to tylko w stosunku do mnie, ale oczywiście to Twoje prawo, nawet nie wiedziałam, że jest taka opcja. Dobrego wieczoru życzę :)
report
Chyba nadal jest. :)
report
Bardzo podoba mi się Twój wiersz i Twoje fotografie :)
report
Dziękuję. :)
report