Kiedy dzieci moje i siostry były małe, często rywalizowały ze sobą.
Pewnego razu podczas spotkania rodzinnego rozmowę zaczął Maciek:
- Mój tata trenował boks i był najlepszy! Wygrywał wszystkie walki.
Na to Kuba:
- A mój zapasy. I też był najlepszy!
Siostrzeniec próbował jednak niezbicie udowodnić nadzwyczajność swojego taty:
- A mój gra na akordeonie!
- No to co! Mój na gitarze! – zripostował Kuba.
Maciej szybko zalazł twardszy argument:
- A mój robi salto!
Na kilka sekund mina Kubie zrzedła, lecz nie dawał za wygraną i nieco zdezorientowany, ale gotowy do pierwszej krwi bronić honoru rodzica, odparł:
- Mój też robi salto!
Wszyscy spojrzeli zdziwieni, więc dla uwiarygodnienia dodał zarumieniony:
- Tylko że powoli…
:))
zgłoś
:))
zgłoś
i od razu weselej się zrobiło:)
zgłoś
cieszę się, Jerzyku!:)))
zgłoś
z miejsca przypomniała mi się opowiastka o koniaku ze źródełka :) i tak jak tam, dobrze napisane, naturalny dialog, szkoda ze nie częściej :)
zgłoś
barwo dla obu tatów :)))
zgłoś
to znaczy brawo :) i najważniejsze, że synowie z nich dumni :)
zgłoś
Aniu, mam w zanadrzu, będzie częściej. Miło, że pamiętasz tamtą opowiastkę. Jeśli choćby jedna osoba na nie czeka - będę wklejać. Dziękuję Ci bardzo!:):)
zgłoś
Jeszcze pytasz?
zgłoś
Derudko Leśna... idealizowali, jak to dzieci, ale fakt - duma ich rozpierała, ... walczyli...:)))
zgłoś
też tak umiem, powoli :)))
zgłoś
... ja też, tak niezauważalnie!:)))
zgłoś
:)
zgłoś
Moniko - :)
zgłoś
ja umiem to nawet na raty i z gitara:)))))))wklejaj, wklejaj zuzannko;)
zgłoś
przepraszam, klawiatura mi zwariowała, metodą naciśnięcia wszystkiego - jakoś się udało. Tak więc, Bazyliszku - jesteś jeszcze lepszy, bo na raty - no no no i w dodatku z gitarą!:)))
zgłoś
Lubię takie opowieści i szczęście, gdy można być dumnym z ojca :)))
zgłoś
Joszko - dziękuję!:))) Serdeczności posyłam.:)
zgłoś
bardzo fajne :)) dobrze się czyta, dobrze uśmiecha :)) (ale napisałabym "synowie: mój i siostry", albo "dzieci moje i siostry" - przeczytaj na głos, co lepiej brzmi :))
zgłoś
też mi tam coś nie grało, Jeślinko, dzięki za propozycję - jutro poprawię!:)))
zgłoś
już spróbowałam, myślę że dużo lepiej, jakby co, to pisz...:)
zgłoś
:)))
zgłoś
dzięki :)))
zgłoś
...:)))...a mój Tata był jedyny...tęsknię...
zgłoś
...Veroniczko...jest w Twoim wielkim, czułym sercu, patrzy na Ciebie i rozpiera Go duma....*
zgłoś
:)
zgłoś
Darku, Maniu - :)))
zgłoś
:)))
zgłoś
fajne:-)
zgłoś
dziękuję, LadyC z poczytanie i uśmiech:)))
zgłoś
Oczy jak pustynia, cieszę się!:)
zgłoś
he he " Zachowanie dzieci dalece odbiega od rzeczywistości " .... ja miałem kiedyś takie dementi = " ... garam z kuplem w szachy- chłopaki się wściekają na podwórku - mieli p o kika lat.Wpada Bartek z wrzaskiem i drze się wnieboglosy do kumpa - to nieprawda!!! to nie prawda!!.. ..wujek ja tylko rzuciłem tym kijkiem w powietrze a Karol to leciał i się o ten kijek uderzył :))) . Jakięż bylo nasze zdziwienie i konsternacja , kiedy za chwilę wpadl do domu zapłakany i zzakrwawiny Karol :))). A ranka na czole była malusia :))) "
zgłoś
mua, z malusią ranką na czole też miałam w moich szczenięcych latach do czynienia (przy okazji pozorowanej walki na prawdziwe siekiery;)). dobrze, że chwilę wcześniej postąpiliśmy jak przysłowiowy stryjek i zamieniliśmy nieporęczne siekiery na dwa patyki, coby nam się łatwiej machało:))
zgłoś
Mua:))) no ...Karol sobie tak na ten kijek poleciał, spragniony czołowego zderzenia i żądny krwi, więc Bartek tę nieprawdę musiał obwieścić światu!:)))
zgłoś
Choćby nie wiem jakich umiejętności by nie mieli ich tatusiowie, to jednak salto robi niesamowite wrażenie :)))
zgłoś
... też tak myślę, Misho...:)
zgłoś
Też bym była dumna z taty, nawet jakby to salto robił baaardzo wolno :)
zgłoś
:)))
zgłoś
Dzieci są wyjątkowe :))
zgłoś
potrafią rozbroić, Piórko!:)
zgłoś
Salto powoli, to nie lada wyczyn?! Świetnie! :)
zgłoś
Kuba nieświadomie zwyciężył, Ratienko!:)):))))
zgłoś