29 november 2013

29 november 2013, friday ( zjada mnie a coraz ciężej )

klatka to jednak jakaś przestrzeń. nie ma wymagań wystroju, nie potrzebuje okien żeby prześwitać. ani drzwi - jest tylko jedno wyjście. nikt tu nikogo nie trzyma siłą, raczej by oswoić. regularne posiłki, odwiedziny - chociaż nie można się dotknąć. jak u spowiedzi.

tylko noce dławią się ćmami. żadnego światła w pobliżu.
ulice pełne ludzi, nie potrzebują latarni, prowadzą się za ręce.
a głupie ćmy z pamięci snują się między nami.
i z pragnienia.

więc myśli to słowa, których nikt nie słyszy.
a kiedy piszę, moje dłonie, które nie należą 
już do głowy - czuję tylko ich szorstki dotyk.
jakby pióro ożyło. odchodzą. zmyć podłogę,
dokończyć sweter na drutach. niepodobne.

bezbarwność powiek. nigdy nie używałam
kolorowych cieni. powinnam była.


list of responded items:

 

choose your artistic answer

 


number of comments: 14 | rating: 0/13 | report | add to favorite

Comments:

issa,  

"powinnam była". Chyba mniej więcej wiem, jak "powinno" potrafi drążyć tunele, korytarze w tkance, żywcem ją wyjadać, dręczyć. Dlatego pomyślę sobie, zanim pójdę stąd spać, że to miejscowe powinne - jedynie już oznacza "była powinną". Ale tu i teraz staje się - ta, która może już to, czego nikomu nie powinna. I czymkolwiek było "powinno", niech sobie zaśnie spokojnie w tych powijakach, z których wyszło. I pozwoli śnić w spokoju innemu. Dobranoc serdeczne, Istar

report |

Istar,  

nie wierzę w przypadek. zresztą, wiara to łupina, a orzech to my sami. niekiedy żałuję że jestem już z krwi i kości, wiedzą kim jestem, bo mogłabym, ach mogła tyle więcej czego nie potrafię w świecie niepowodzeń i żądań od człowieka który nie sprosta oczekiwaniom układów. może to skraj szaleństwa, a może nie ta epoka. nie wierzę w przypadkowość zdarzeń, osób i znaków. i chociaż nie zawsze wiem do czego zmierzasz w swoich opowieściach, idę z tym do siebie i dumam, i chociaż najczęściej się poddaję w tym zamyśleniu, to wiara że są ludzie dzięki którym spotykam się jeszcze ze sobą czyni ją łupiną a mnie orzechem. dziękuję issa. dziękuję

report |

issa,  

Istar, jeżeli cokolwiek jeszcze dla mnie znaczy realnie, to ufność, której nie pozwalam w sobie samej zaniknąć, że właśnie jesteśmy potrzebni tacy, jacy się stajemy, dzień po dniu, w bólu, w niedowierzaniu, w śmierci bliscy sobie, w szczęściu, w buncie, w spotkaniu rzeczywistym, które nam skraca odległość do siebie samych - w każdej sekundzie tacy, jacy w niej jesteśmy, jesteśmy z sensem - po coś

report |

issa,  

bez tych na topie wiecznie pierduł o przegranej, wygranej, zwyciężaniu, muszeniu i powinnieniu. pieprzyć to. raz na zawsze. samosterowność, zanim się nakryję łapami, to rzecz tak piękna, jak navigare necesse est, vivere non necesse. howgh ;)

report |

jeśli tylko,  

za Issą..

report |

issa,  

to chodźmy jeśli tylko

report |

Istar,  

nie wiedzieć kim się jest, to jak być kimś o kim nie wiemy że jest w nas. nie wiem, i każdego dnia oczekuję się spotkać. z każdym jestem coraz ciekawsza ale i mniej odważna. no bo co mi po człowieku innym niż ja dzisiaj. to z mojej Tej strony wielka szlachetność, założyć że jestem tam jeszcze. i że któregoś razu wychodząc zza zakrętu natknę się na tą kobietę, nie przypadkiem bo czekała nie przypadkiem bo szłam w jej stronę. moja matka w dniu ślubu dostała od swojej sznur pereł. czterdziestu alabastrowych korali nawleczonych na srebrną żyłkę. nieostrożnie poruszyła się zbiegając schodami za nim i sznur pękł, a kilkanaście z czterdziestu przepadło. ktoś jej wtedy podpowiedział, żeby je tak zostawić. niech leżą. niech się nie znajdą. do dziś żałuje pereł, chociaż wtedy - powinna była to wiedzieć - zdarzenie zapowiadało kiepską dla nich przyszłość. perły co do jednej wyzbierał czas. i nigdy nie dowie się co by było gdyby wtedy nie zerwał się sznur. nie chce jeszcze wiedzieć czy to wszystko kim jestem. ciągle mi mało i o jedno za dużo. może jutro, jutro obudzę się kimś kto ma swoje miejsce w machinie czasu. ważne, bo przecież wiesz, zegar bez nawet najdrobniejszego trybiku - staje. nie chcę się bać. nawet tego co dobre. szczególnie tego. ufność. jest jak studnia do której wlewam wodę, by nasiąknąć ziemię. nigdy odwrotnie. "pieprzyć to. raz na zawsze. samosterowność, zanim się nakryję łapami, to rzecz /.../ piękna"

report |

issa,  

:) kiedy jestem bardziej wypoczęta, to może być i w odmianie bez pierduł, o tu, w tym miejscu: bez tych na topie wiecznie - przegranej, wygranej, zwyciężania, muszenia i powinnienia

report |

issa,  

pochodziłam drogami, które opowiedziałaś, Is; rozumiem je, są dla mnie jasne. i kiedy tak chodziłam, od czasu do czasu toczyły się po nich perły, i czasem jakiś przechodzień jedną znajdował: perła, dziwił się, skąd tu perła - i szedł z nią dalej, ale nie wiem, dokąd, bo znikał za zakrętem :) uściski dla Ciebie

report |

Istar,  

nieświadomość rodzi ciekawość :) nie podniosłabym perły z nie wiadomo skąd. rozsypane to zawsze czyjeś nieszczęście. a on pewnie znikł za zakrętem za którym był kolejny... tak to już jest jak nie wiesz.. ściskam iss

report |

turkus,  

Istar każdy w swoim życiu doświadcza jakiejś klatki (cokolwiek ona dla niego oznacza) i powinności - świetnie prowadzisz myśli i chciałabym je znaleźć w dziale poezja.... ale mnie jeszcze zachwyciło co innego - Twój komentarz pod wypowiedzią issy - to cudowny wiersz, który odczytałam po swojemu: " wiara to łupina, a orzech my sami./ niekiedy żałuję że jestem z krwi i kości, bo mogłabym tyle więcej/ czego nie potrafię w świecie żądań od człowieka/ który nie sprosta oczekiwaniom układów./ może to skraj szaleństwa, albo nie ta epoka./ nie wierzę w przypadkowość zdarzeń, osób i znaków.// idę z tym do siebie i dumam,/ wiara że są ludzie dzięki którym spotykam się ze sobą/ czyni ją łupiną a mnie orzechem." Proszę zredaguj swoje myśli w formie wiersza :)))))))))

report |

Istar,  

dziękuję że taj je dostrzegasz, dziękuję

report |



other diaries from: 15-03-2015 , 18-01-2015 , 02-01-2015 , 27-06-2014 , 29-05-2014 , 08-05-2014 , 03-05-2014 , 25-04-2014 , 15-04-2014 , 01-04-2014 , 30-03-2014 , 27-03-2014 , 26-03-2014 , 18-03-2014 , 17-03-2014 , 08-03-2014 , 07-03-2014 , 09-02-2014 , 06-02-2014 , 26-01-2014 , 04-01-2014 , 03-01-2014 , 29-12-2013 , 24-12-2013 , 05-12-2013 , 30-11-2013 , 29-11-2013 , 24-11-2013 , 22-11-2013 , 15-11-2013 , 12-11-2013 , 09-11-2013 , 04-11-2013 , 25-10-2013 , 19-10-2013 , 15-10-2013 , 13-10-2013 , 18-09-2013 , 14-09-2013 , 07-09-2013 , 04-09-2013 , 28-08-2013 , 25-08-2013 , 24-08-2013 , 23-08-2013 , 21-08-2013 , 19-08-2013 , 18-08-2013 , 17-08-2013 , 16-08-2013 , 15-08-2013 , 14-08-2013 , 12-08-2013 , 03-08-2013 , 02-08-2013 , 30-07-2013 , 27-07-2013 , 18-07-2013 , 16-07-2013 , 14-07-2013 , 13-07-2013 , 05-07-2013 , 04-07-2013 , 29-06-2013 , 01-01-1970 , 24-06-2013 , 23-06-2013 , 22-06-2013 , 19-06-2013 , 15-06-2013 , 13-06-2013 , 09-06-2013 , 07-06-2013 , 02-06-2013 , 30-05-2013 , 26-05-2013 , 21-05-2013 , 04-02-2013 , 21-01-2013 , 18-01-2012 , 16-01-2013 , 13-01-2013 , 05-01-2013 , 05-01-2013 , 02-01-2013 , 30-12-2012 , 23-12-2012 , 21-12-2012 , 19-12-2012 , 18-12-2012 , 04-12-2012 , 30-11-2012 , 29-11-2012 , 20-11-2012 , 17-11-2012 , 15-11-2012 , 12-11-2012 , 11-11-2012 , 08-11-2012 , 06-11-2012 , 05-11-2012 , 30-10-2012 , 30-10-2012 , 28-10-2012 , 28-10-2012 , 25-10-2012 , 24-10-2012 , 21-10-2012 , 20-10-2012 , 18-10-2012 , 17-10-2012 , 15-10-2012 , 11-10-2012 , 11-10-2012 , 10-10-2012 , 09-10-2012 , 02-10-2012 , 01-10-2012 , 30-09-2012 , 25-09-2012 , 25-09-2012 , 20-09-2012 , 20-09-2012 , 19-09-2012 , 18-09-2012 , 14-09-2012 , 12-09-2012 , 07-09-2012 , 30-08-2012 , 29-08-2012 , 26-08-2012 , 22-08-2012 , 17-08-2012 , 12-08-2012 , 13-08-2012 , 09-08-2012 , 20-07-2012 , 16-07-2012 , 13-07-2012 , 07-07-2012 , 04-07-2012 , 24-06-2012 , 16-06-2012 , 15-06-2012 , 13-06-2012 , 10-06-2012 , 04-06-2012 , 26-05-2012 ,

Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register