|
| Istar |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (426) Proza (10) Dziennik (159) Grafika (3)
Pocztówka poetycka (17) O autorze Znajomi (84) | |
zwijają tobołki oddają klucze
/to wszystkie te w zakamarkach szuflad/
czekają aż zamkniesz okno
nie wyfruną nie chcą robić kłopotu
dziwić ludzi spacerujących ulicą
nie oczekuję złudzeń
/to taka mniejsza wiara której nie dowiodą/
zasypiam z piórem w dłoni
kończąc miłość wierszem
znakomity, brawo!
zgłoś
Maguś :)*
zgłoś
Och Istarku, wreszcie wiem, skąd te klucze w szufladzie. Bardzo mi się podoba ten wiersz. Buziaki
zgłoś
Buziaki Szalonka :)
zgłoś
:***
zgłoś
:)*
zgłoś
unikam aniołów..
zgłoś
a ja nie :)
zgłoś
gdy wybije ta, co już nie rani tylko zabija, rzucim na wagę..
zgłoś
śnij miłość..
zgłoś
nie tylko śnij.. :)
zgłoś
anioły nie odchodzą...nigdy...
zgłoś
odchodzą, zawsze jest ktoś bardziej w potrzebie :)
zgłoś
ale na chwilkę...i wracają :)
zgłoś
jak wracają to dobrze :)
zgłoś
no:)
zgłoś
...dlatego są aniołami...
zgłoś
niech te pióro pisze jak najdłużej ...
zgłoś
Jerzyku :)
zgłoś
aniołów czasami mało widać, poleciały może do ciepłych krajów
zgłoś
może..
zgłoś
końcówka piękna :)
zgłoś
:)
zgłoś
kończąc miłość...( o nie)
zgłoś