1 października 2010
Kabała
W jesienny wieczór przepowiedni
wróżymy sobie z piwnej piany
z dymu z papierosa
z przymglonych oczu
tę noc
ja wiem i ty już wiesz
pewności pełni zgadujemy oboje
konwergencję pragnień
konfigurację ciał
tej nocy chcę być dla ciebie
światem, wszechświatem, niebem
wniknij we mnie, wypełnij
zagarnij przestrzeń
więc niecierpliwie proszę
zacznij wędrówkę pragnących dłoni
rozbierz mnie jestem
oczekiwaniem
zdejmujesz ze mnie w pośpiechu
wspomnienie sukienki
zdzierasz najcieńsze
reminiscencje wstydu
przed świtem na twoich plecach
zapisuję magiczne zaklęcia
oczarowania, spełnienia
atawistycznej żądzy
po łagodnych zboczach nagich ciał
płynie wilgotna słodycz
wąwozy pożądania
wypełnia urywanym westchnieniem
za drzwiami beznamiętnie
kończy się doba hotelowa
21 lutego 2026
Yaro
21 lutego 2026
ais
21 lutego 2026
Yaro
21 lutego 2026
dobrosław77
20 lutego 2026
violetta
20 lutego 2026
sam53
20 lutego 2026
Jaga
19 lutego 2026
wiesiek
19 lutego 2026
Marek Jastrząb
18 lutego 2026
sam53