1 października 2010

poezja

Syberia69
Syberia69

Kabała

W jesienny wieczór przepowiedni
wróżymy sobie z piwnej piany
z dymu z papierosa
z  przymglonych oczu
tę noc


ja wiem i ty już wiesz 
pewności pełni zgadujemy oboje 
konwergencję pragnień
konfigurację ciał

tej nocy chcę być dla ciebie
światem, wszechświatem, niebem
wniknij we mnie, wypełnij
zagarnij przestrzeń 

więc niecierpliwie proszę 
zacznij wędrówkę pragnących dłoni 
rozbierz mnie jestem
oczekiwaniem

zdejmujesz ze mnie w pośpiechu
wspomnienie sukienki
zdzierasz najcieńsze
reminiscencje wstydu

przed świtem na twoich plecach
zapisuję magiczne zaklęcia
oczarowania, spełnienia 
atawistycznej żądzy

po łagodnych zboczach nagich ciał
płynie wilgotna słodycz
wąwozy pożądania
wypełnia urywanym westchnieniem

za drzwiami beznamiętnie
kończy się doba hotelowa

Margot
1 października 2010 o 23:52

Fajnie się czyta od początku, do końca. I treść mi się podoba. Pozdrawiam :)

zgłoś

Syberia69
12 grudnia 2013 o 23:26

Bardzo dziękuję, Margot, po latach czytam i ciągle dreszcz....

zgłoś

28brrr10
18 maja 2016 o 23:10

trochę to okrutne kiedy metrum wyznacza doba hotelowa

zgłoś

Syberia69
18 maja 2016 o 23:40

Doba hotelowa ogranicza tylko liczbę możliwych metrum, będąc w tym względzie jednostką dosyć pojemną, nawet dla nienasyconych jeszcze swoją świeżością kochanków ;)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się