28 lipca 2010

poezja

Syberia69
Syberia69

Śniadanie

łączy ich beczka soli 
dzieli chleb z niejednego pieca 
usta niewyparzone kawą
ze wspólnego dzbanka
filiżanek dryfujących 
na bezkresnym oceanie z lnu
wznoszą barykady z porannych gazet

Syberia69
28 lipca 2010 o 20:52

Witam wszystkich Dzięki, Maks, zawsze czułam, że to najsłabszy wers. Więc tsz - już od pierwszego - zdaje sie cenić będę.

zgłoś

xxxx
29 lipca 2010 o 16:55

ciekawe skojarzenia, mnie się podoba nawet ten ocean mnie jakoś nie razi, pozdrawiam

zgłoś

Syberia69
29 lipca 2010 o 19:04

Dziękuję Wam wszystkim za wskazówki i komentarze. Ocean zostanie, co tam, tę przepaść między śniadającymi przy jednym stole jakoś tak sobie materializuję;)

zgłoś

Waldemar Kazubek
30 lipca 2010 o 01:01

Fakt - ten bezkresny ocean z lnu? Bezkresny i ocean, to owszem - nieodzowne w sytuacjach szerokich, nawet wygodne :) Ale ten len? To już z dupy, bo tuż za nim koniec wiersza. Czym innym bym ścielił :)

zgłoś

Syberia69
30 lipca 2010 o 10:22

Dzięki, Waldemarze. Już nakrywam ceratą;)

zgłoś

Marcin Martinez Rogalski
30 lipca 2010 o 21:23

Znajomy poeta powiedział mi kiedyś, że niektóre wiersze ceni się za jeden wers czy parę słów. W tym wypadku "barykady z porannych gazet" to absolutne mistrzostwo! Oczyma wyobraźni już widzę je wznoszące się potężne :O.

zgłoś

Małgorzata Milewska
31 lipca 2010 o 10:13

jakże prawdziwe - i ten ocean i barykada, wszystko tak jak w zyciu zaczyna dziac się nie wiadomo kiedy

zgłoś

Towarzysz ze strefy Ciszy
4 sierpnia 2010 o 13:25

a bezkresne oceany tez maja swe glebie lniane czy nie...

zgłoś

alt art
22 sierpnia 2013 o 13:31

czy dzbanek nadal łączy..

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się