kiedy przestanę
ci się uśmiechać
plaster miodu
na jątrzącą ranę
tabletkę na sny
rozpuszczę
włosy
w beczce dziegciu
zanurzę
na wskroś rozłożę
karty
i będę czarnowidzieć
zaraz zaraz.... toz to juz dzisiaj...
zgłoś
Dziękuję, Towarzyszu... Innym również:)
zgłoś
a mnie tu coś się podoba. ogólny - prosty - te włosy i beczka dziegciu. tak... Tak, Syberia.
zgłoś
Dzięki, Calvados, zapachniało mi Remarque'em
zgłoś
podoba mi się :) też bym usunęła ci, ale nie dlatego że się od niego nie zaczyna, ale dlatego, że lepiej mi się czyta 'się tobie uśmiechać' - to nie jest żadna sugestia zmiany, tylko moje czytanie :)
zgłoś
Dzięki, deRuda, za odwiedziny, przeczytanie i komentarz. Ale chyba zostawię "ci", bo w tym szyku "tobie" byłoby pretensjonalną hiperpoprawnością.
zgłoś
jasne :) tak jak pisałam, to nie była propozycja byś coś zmieniała :)
zgłoś
Ot, komuś się popsuł wykrywacz polonistów. (Ja będę mniej empatyczna od deRudy: wcale by nie było. wydaje się, że raczej na odwrót: to doszukiwanie się bezpretensjonalnej niepoprawności w szyku wiersza jest hiperpoprawnością wobec siebie samego)
zgłoś
Może inaczej: wyszłam od "uśmiecha mi się to" (nie "mnie").
zgłoś
Ano, ano. Tyle że wybrana wersyfikacja działa przeciwnie do zamierzonego celu czy sedna: tak agresywną pozycję dostaje to cisię, że zbędnie koncentruje na sobie uwagę, tak że związek ze źródłem gubi czytelność: jedna linijka, zamiast cięcia, w tym jednym tylko miejscu wiersza, a sens pokazywał się wyraźniej w tekście, zamiast błądzić po komentarzach. Pozdrawiam.
zgłoś