Śmierć w sieci


Zaczęło się mniej więcej tak, jak opowiadano.
Rybak zarzucił sieć. Był tak, jak mówiono,
bardzo biedny, żył z bezpłodną żoną, nad
brzegiem morza, bodaj w Niechorzu.
 
Panie z opieki społecznej wiedzialy, że pił.
Sąsiedzi wiedzieli więcej. To nawet nie, że
zapomniał o sieci, choć prawdę mówiąc,
zapomniał. Żonę wtedy skatował. Umarła
 
w szpitalu, na świat nie wydawszy syna.
Do śmierci rybak w więzieniu będzie gnił.
Złota rybka zszarzała w sieci. Nie da się
samemu sobie trzech, najprostszych nawet,
 
życzeń spełnić.

gabrysia cabaj
29 lipca 2011 o 16:40

heh, Kazubku Waldemarze - czytam i czytam, i wiesz co? dobre;)

zgłoś

Miladora
29 lipca 2011 o 17:17

Ładna trawestacja bajki, Waldemarze. I niegłupia, nawet bardzo niegłupia w poincie. Ale jak mnie znasz, to coś Ci zaserwuję, pardon, zasugeruję. ;))) Jeden wers odstaje klimatem od reszty. Ten - "Do śmierci rybak w więzieniu będzie gnił" - może dlatego, że zmieniłeś czas, może przez szyk przestawny. Masz także, moim zdaniem, jedno zbędne dopowiedzenie - "Złota rybka zszarzała (w sieci)" - to w nawiasie. Po usunięciu nawet lepiej Ci się rozłoży przedostatni wers. ;) Tak na marginesie... tytuł to też dopowiedzenie, bo z góry informuje czytelnika o czym jest wiersz. Może jakiś mały kamuflaż...? ;) A teraz odlatuję na miotle i dobrego wieczoru życzę. :)))

zgłoś

Waldemar Kazubek
29 lipca 2011 o 17:53

Same słuszne uwagi - rzecz do przepracowania, ale teraz mi się nie chce.

zgłoś

Leszek Sobeczko
29 lipca 2011 o 18:19

podoba mi się spojrzenie oczami autora

zgłoś

Kasiaballou vel Taki Tytoń
29 lipca 2011 o 19:32

gniotek z niegłupią puentą; mam kołomyję, jednak ze wskazaniem na nie.

zgłoś

Waldemar Kazubek
30 lipca 2011 o 09:18

mam dokładnie tak samo!

zgłoś

Jarosław Jabrzemski
29 lipca 2011 o 22:03

Niepoukładany, rosochaty. Nawet jednego się nie da bez odpowiedniej rybki.

zgłoś

Waldemar Kazubek
30 lipca 2011 o 09:20

Bo mnie ta cholera, jak jej tam, wena!, opuściła. Czekam z wędką :)

zgłoś

Gabriela Kuźma
29 lipca 2011 o 22:20

hehe ,napisałam kiedyś coś podobnego, w moim tekście rybak został zdradzony przez kobietę,i kiedy wyłowił z wody 'dżina' który w mojej wersji miał postać pięknej nimfy zrzucil ją z łódki kopem (złość na baby) i dlatego nie rządził światem ;)

zgłoś

Waldemar Kazubek
30 lipca 2011 o 09:21

Twój był ciekawszy bo mój zrobiony trochę na siłę i pod pointę.

zgłoś

Nesca
30 lipca 2011 o 00:05

tytuł mnie zmylił, ale jest ok

zgłoś

Waldemar Kazubek
30 lipca 2011 o 09:17

Tytuł wymyśliłem dla zmyłki, jako sieciowo chwytliwy, ale ogólnie nie lubię tego wierszyka, jakiś taki nie mój. A może się zmieniam?

zgłoś

Paganini
30 lipca 2011 o 11:50

Dawno Ciebie nie czytałem i cóż piszesz coraz lepiej. Wiersz znakomity.

zgłoś

Waldemar Kazubek
30 lipca 2011 o 12:06

Chciałbym odnaleźć ten komentarz pod innym wierszem :)

zgłoś

Szel
30 lipca 2011 o 21:26

przelubie ciebie Waldku wiec skomentuje (jakoby merytorycznie) nie mam pojecia dlaczego tak...pitolisz pitulisie, jakbys samodzielnie nie umial policzyc do trzech...ten wiersz jest bez jaja!!!

zgłoś

Wiktoria Danielewicz
1 sierpnia 2011 o 16:32

Ja nie wiem czy Ty czasem nie zrobiłeś tego podświadomie, ale Walduś tytuł, to ściągnąłeś ode mnie:) czyżbyś zaczął myśleć tak jak ja? tytuły te same, ale mam wrażenie, że sam wiersz to tym razem lepszy u mnie;p

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się