p.s. nie do jaguara wprawdzie, ale do klatki, wolności etc. też z liryki wielkokotowatej: "Jej wzrok znużony gonitwą wytrwałą / nie widzi nic, miganie tylko krat. / Jak gdyby przed nią tysiąc sztab istniało, / a za tysiącem sztab się kończył świat" Itd. Tamto Neruda. To Rilke.
tyle to się zdążyłem domyślić, sądzę żę chodziło o dzikość drapieżcy i zagrożenie, a tu mamy raczej do czynienia raczej z poddaniem się i rezygnacją więzionego zwierzęcia...
skoro tak, to tutaj jest całość Pantery Rilkego. w dwóch tłumaczeniach, może któreś będzie Ci bliższe. Proszę http://rilke.pl/ksiegozbior/poezja/pantera/
nie ma sprawy, może się do czegoś przyda. zwłaszcza że sama pantera z kolei była mięsem dla Rilkego:) Poeta poczuł się całkiem wyżęty, więc Rodin, u którego pracował wtedy jako sekretarz, wysłał Rilkego do ogrodu zoologicznego: miał patrzeć i odszukać znikający sens;)
niespodzianka! :)
zgłoś
Zjesc czy nie zjesc o to jest pytanie:)
zgłoś
"Jestem tygrys. / Czyham na ciebie w listowiu / szerokim niby sztaby / wilgotnego kruszcu".
zgłoś
może i w duchu ze mnie wielki tygrys, lecz zwą mnie jaguarem, bezczynnie w klatce leżę, wspominam wolności czasy stare...
zgłoś
:d wiesz, nie myślałam o konkretnej marce drapieżnika
zgłoś
p.s. nie do jaguara wprawdzie, ale do klatki, wolności etc. też z liryki wielkokotowatej: "Jej wzrok znużony gonitwą wytrwałą / nie widzi nic, miganie tylko krat. / Jak gdyby przed nią tysiąc sztab istniało, / a za tysiącem sztab się kończył świat" Itd. Tamto Neruda. To Rilke.
zgłoś
tyle to się zdążyłem domyślić, sądzę żę chodziło o dzikość drapieżcy i zagrożenie, a tu mamy raczej do czynienia raczej z poddaniem się i rezygnacją więzionego zwierzęcia...
zgłoś
to biorę Rilke-go, bardziej do mnie przemawia, dzięki za cytaty
zgłoś
skoro tak, to tutaj jest całość Pantery Rilkego. w dwóch tłumaczeniach, może któreś będzie Ci bliższe. Proszę http://rilke.pl/ksiegozbior/poezja/pantera/
zgłoś
dzięk iza link, zapisałem, przeczytam
zgłoś
p.s. jest tam też oryginał, jeśli miałbyś ochotę
zgłoś
nie ma sprawy, może się do czegoś przyda. zwłaszcza że sama pantera z kolei była mięsem dla Rilkego:) Poeta poczuł się całkiem wyżęty, więc Rodin, u którego pracował wtedy jako sekretarz, wysłał Rilkego do ogrodu zoologicznego: miał patrzeć i odszukać znikający sens;)
zgłoś
tygrs padl?
zgłoś
trzepiesz mnie po 'ów' ?
zgłoś
otwarte
zgłoś
nie...jeszcze...póki żarcia, póty życia...lecz tu nie ma...bycia, teraz ok
zgłoś
dziwne ale przypomnial mi sie wiersz z 'ó'
zgłoś
uderz w stół...:)
zgłoś
nie jest w twoim stylu:P
zgłoś