Belamonte/Senograsta
WSZYSTKIE PRACE Poezja (456) Proza (23) Fotografia (7)
O autorze Znajomi (10)

3 października 2026

proza

Belamonte/Senograsta
Belamonte/Senograsta

Poezja i tajemnice 4

4. Głos z wnętrza

„przeszłość jest tylko ideą, teraźniejszość jest ideo-motoryczna“
Henri Bergson „Materia i pamięć“

Pierwsi badacze świadomości skierowujący oczy do wnętrza -
widzą otoczenie śnią polowania miłości drzewa niebo
zewnętrzne obrazy się odbijają, pamięć dręczy i działa i odcina
od świata, ale po czasie
pierwsze centrum wyobraźni to serce bijące
dołącza obraz żeber, potoków krwi, jaskini przełyku, brzucha, odbytu
Czyż ciało przestało odczuwać wiatr, fluidy przedmiotów,
ciepło, zapach...
zdrowi przez to łączą się z Bogiem Panem Obrazów
echa odbierają które chcą ich zbudzić z tej podróży w głąb odcięcia
oddalenia
Ci co poszli dalej byli by tylko postrzeganiem białego szumu komórek
ale stawiam na wewnętrzne połączenie
przez ciało, przez fluidy
z Całością
I chęć zmian, ruchu, życia, oddziaływania realnego
- po zrozumieniu wołania stworzeń śpiących, czuwających,
a nawet martwej materii,
co jeszcze nie weszła albo wypadła z kołowrotu życia -
każe im otworzyć oczy
albo ze snu burzyć mury
oddziaływać na świat, ten realny świat,
może w mikroskali, może w sposób niepojęty
ale na świat który jest źródłem świadomości
Inaczej to by była tylko śmierć
albo gnostyckie przeniesienie, jakieś więzienie
coś niepełnego
więc Więź
Więc Serce bijące w oceanie
Potężny Obraz Odczucie Powiązanie Mikro Makro Aktualność
OM
Zewnętrze to wnętrze

Sorrowhead (ex Cheval)
3 października 2026 o 11:33

Ja to widzę tak, że wspominać możemy wszystko na sposób wyidealizowany albo sentymentalny, natomiast w ciele zapisują się reakcje pozytywne lub negatywne na bodźce środowiska. Bergsona znam kilka podstawowych koncepcji, natomiast o ciele ciekawie jeszcze pisze Marleau Ponty, albo Mark Johnson, ten drugi o tym, jak nasze pojęcia wywodzą się z doświadczeń motorycznych, ja to ująłem kiedyś "linia falista na obrazie wywodzi się z ćwiczeń tańca". A OM - trochę się "powłóczyłem" po filozofii Hindusów, Kabir, poeta metafizyczny z tamtego okręgu mówił "Rzeczywisty mieszka w głębi duszy" albo "Jeśli nie poznasz swej duszy, świat będzie nierzeczywisty dla ciebie". Mikro i makro to idea mi bliska. Ale to ciągle za mało, bo są te chwile - poranek, zachód, spacer, twórczość, kultura, a pomiędzy nimi ta krzątanina, ani piekło, ani niebo, ani nawet mistyka codzienności, tylko właśnie krzątanina, ani teraz ani nigdzie.

zgłoś

Belamonte/Senograsta
4 października 2026 o 17:14

a może to ma być tak, podłączamy się motorycznie i z wolą i kreacją tylko raz na jakiś upojny czas, a proza przecież jest potrzebna, to jakby baza, , Bergson teeż podkreśla, wszystko jest czuciem mięśniowym, przygotowaniem do ruchu, ciągłym spotykaniem się postrzeżeń i aktualizacją wspomnień - to ciągłe. OM jest piękne, trochę i ja liznąłem i uwielbiam ten hymn wedyjski o tym, że na początku nie było ani góry ani dołu , tylko to coś w środku, już nie pamiętam, ale to noże być właśnie puls. Czekaj znajdę dokładnie ten hymn Nasadasiyasukta (RV, X, 129)

zgłoś

Belamonte/Senograsta
4 października 2026 o 17:20

a do tych panów zajrzę... kiedyś mam nadzieję :-)

zgłoś

Sorrowhead (ex Cheval)
5 października 2026 o 18:14

Kabir, poeta z kręgu Hindusko / Islamskiego, napisał pamiętną dla mnie strofę - jeśli nie odnajdziesz swojej duszy, świat nie będzie rzeczywisty dla ciebie. Ja teraz potrzebuję się wylogowąć z cywilizacji, mam taką możliwość że spędzam czas na polach, w lasach, tam jest po prostu przyroda i krajobraz mojego miasta, w planach jest takie mocniejsze wylogowanie się do zimy, bo ja też lubię i umiem dzielić włos na czworo, a tam się po prostu jest, jak w Walden u Thoreau... przestrzenie wszelkie są niezmierzone, to fakt, ale mi teraz potrzeba - pax po łacinie, sattwa w hindi, prostoty... maksymalnej prostoty i najmniej możliwie cywilizacji : )

zgłoś

Sorrowhead (ex Cheval)
5 października 2026 o 18:34

Jeśli chodzi o Stróżyńskiego i jego wersję neoplatonizmu, to tam można odnieść wrażenie, że właściwie "nie sposób być daleko od Boga", niektórzy ujmują to w taki sposób, że On jest obecny zawsze, a tylko nasz umysł jest nieobecny. Tylko my mamy to skrzywienie, że Bóg to Starzec z Kaplicy Sykstyńskiej, natomiast ja to pojmuję raczej jako Piękno, Prawda, Dobro, jak u Platona. Z kręgu azjatyckiego to jeszcze mi się kojarzy z koanem Nagardżuny - "Nirvana i samsara są tym samym, ale dopóki między nimi rozróżniasz, jesteś w samsarze". Tak też się mówi niekiedy, że właściwie cały czas jesteśmy w stanie medytacyjnym, tylko nie zwracamy na to uwagi. Albo na dzień dzisiejszy w psychologii mówi się o "kotwicach", a więc miejscach czy myślach czy ideach, przez które się bardziej, powiedzmy, "integrujemy", a które nas dekonstruują. Takie skupienie na doświadczeniu z mojej strony. Parę ładnych lat temu pod wpływem "Drzwi percepcji" byłem przekonany, że "u początku było pragnienie", ale teraz jak mnie weźmie na głębokie przemyślenia, to bardziej zgadzam się z Michałem Hellerem, że "początek jest wszędzie". Nosi się go w sobie albo na plecach, jak ślimak symbol nieskończoności ; ) ; ) ; ). Ale jak mówię - pola, łąki, lasy, jesienne krajobrazy, log - out, maksymalna prostota, przestrzeń, samotność, Walden Thoreau.

zgłoś

Belamonte/Senograsta
6 października 2026 o 07:14

Jeśli chodzi o Waldena czy on jest prosty i naturalny. Odnosi się wraenie że udał się w tą głuszę żeby osądzać zywilizację. Czy tak robił Lao tSy.W wwielkiej księdze dao szukał spontaniczności, nie-działania. Dla mnie to taoizm jest większy niż buddyzm czy jogini, bo on kocha naturę. Wszyscy wokół szczęśliwi jak na pieczeniu narana a ja jeden smutny, ale nie martwie się, bo mnie wykarmiła matka natura - sparafrazowałem. Tyś jest tym, energią w sowie, jaszurce, człowieku, a gdy tu wracasz musisz zabijać, walczyć w hierarchii, zarabiać, ścierać się z kobietami - taki los człowieka. Kiedyś byłem zachwycony Eliade, jak samadhi to oczywiście "bez zalążka" od razu, hi hi. Ale jedno juz wtedy wiedziałem po śmierci chcę żeby moja dusza nie odeszław nirwanę, ale należała do tych rozpuszczonych w prakryti, czyli w materii. Cytaty piękne, nie czasem trafi coś takiego trafnego, np "wyższy cywilizowany motłoch" z powieści Stara Ziemia Żuławskiego. Teraz nas otacza, a może i my do niego należymy. Naukowcy i proste robole robia na ten znudzony , pełen lewactwa motłoch, ale są inne kultury które nas właśnie wypierają pracowitością, kontaktem z naturą, wiarą bez nirwwan. Polecam Konecznego, to co mówi o kształtowaniu się stylów życia, cywilizacji, o ich rywalizacji, o słabości łacińskiej - to są prawdziwerzeczy. A przy tym tolerancyjne. Zobacz, każdy system, nawet tyrania jest dobry, jeśli ludzie czują się generalne w nim dobrze, pasuje do środowiska i okoliczności. Skąd pomysl że tramp ma zaprowdzać demokrację na świecie. Złudzenia cywilizowanego europejskiego motłochu, złudzenia naiwnych wykorzystywame przez starsze ądrzejsze ale mniej moralne cywilizacje, ale jakby lepiej dostosowane. A jeśli chodzi o Boga to On, oni jest życiem , pełnym słabości, zmagającym się , jak William James pisał, i to życie chce dobrze, powinno. Bądź jak Jezus w kwestii realnej boskości. Nie cierpie mówienia o wyzbyciu się pragnień i że Bóg jest nicością, Eterem, na którym są drgnienia (rzeczywistość) a On to zasadniczo wielkie nic. Tak mówił mędrzec Najatiloka z Drugiej Ziemi i w sumie jest lepszy od tych co określają Boga przez nicośc, Eter zawsze zostanie. Al trzeba żyć, być moralnym, w końcu uratował świat stworzony przed samorzutnym uruchomieniem się wynalazku Jacka. Jesteś bardzo oczytany. Muszę sięgnąć po niektóre z pozycji obowiązkowych przez Ciebie wymienionych. Kobiety sa ani lepsze od nas , ani gorsze, to jeszcze chciałem napisać,żony muzy i kochanki, dobrze mieć wszystko w jednym ale nie można w życiu mieć wszystkiego. Pozdrawiam i nie zamedytuj się tam w głuszy bez prysznica (nie mógłbym bez wygodnego kibla) na pełna rezygnację lub śmierć. Pozdrawiam serdecznie

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się