fluidité

fluidité

fluidité - płynność-opływowość - Atlantyk
Canon EOS 5D

ApisTaur
3 kwietnia 2014 o 00:09

spoczęła w oceanie / co skrywa jej łzy słone / rozstała się z rozpaczy / ze swym ślubnym welonem //

zgłoś

Damian Paradoks
3 kwietnia 2014 o 00:20

mówią, że woda pamięci nie posiada a Ty losy meduzy bezbłędnie odczytałeś.

zgłoś

deRuda
3 kwietnia 2014 o 00:39

woda ma pamięć :) nawet jest o tym film :)

zgłoś

Damian Paradoks
3 kwietnia 2014 o 08:55

Dopóki nie wyschnie na moim ciele ;)

zgłoś

deRuda
3 kwietnia 2014 o 14:51

ponieważ składasz się w większości z wody informacja pozostaje w Tobie, dopóki znów nie uleci w powietrze - ziemia do obiekt zamknięty - niestety nie do końca zdajemy sobie z tego sprawę :)))

zgłoś

Damian Paradoks
3 kwietnia 2014 o 14:58

mam jednak odczucie, że informacja wyparowuje ze mnie dziurami entropii ;) - takie termodynamiczne sitko ze mnie :)

zgłoś

deRuda
3 kwietnia 2014 o 16:06

ee tam, nie martw się :) cały czas myslę, za każdym razem jak patrzę na to zdjęcie, że ta meduza jest smutna

zgłoś

Damian Paradoks
3 kwietnia 2014 o 16:11

Konfrontacja z nieunikniony.

zgłoś

deRuda
3 kwietnia 2014 o 16:13

nie lubię 'nieunikniony' :[

zgłoś

Damian Paradoks
3 kwietnia 2014 o 16:21

nie fatum miałem na myśli bo też nie ma we mnie miejsca na to. Chodziło mi o szacunek dla pewnego porządku w naturze, deRuda :)

zgłoś

issa
3 kwietnia 2014 o 16:36

smutna meduza :) ech, a ja znowuż, kiedy tak na nią patrzę, widzę raczej jedno z uczuć, jakiego można zaznać, kiedy woda jest żywsza, mocarniejsza, hm, wyraźniej ruchliwa, niż w stawie czy jeziorze. Znaczy, myślę o własnych przyjemnościach :d o czasie, kiedy przestaje się młócić wodę, jakby się ją chciało rozpruć jak rybę do patroszenia: niecha się ruchów innych niż te, które poddają prądy, fala. zechciej spojrzeć, madame de Ruda :) czy jest w pobliżu Ciebie ta strona, z której widać to, o czym mówię?

zgłoś

deRuda
3 kwietnia 2014 o 16:39

no niestety za późno issa, ja ją widzę smutną, taka kolej rzeczy i moja imaginacja, i stąd to nie lubię - to tekst smerfa, on wiecznie czegoś nie lubił i tu własnie poczułam takie gówniarskie nielubienie, no nie lubię nieuchronności życia, prowadzącego do śmierci...

zgłoś

issa
3 kwietnia 2014 o 16:42

rozumiem :)

zgłoś

deRuda
3 kwietnia 2014 o 16:44

mam dziś upierdliwy i smykowaty jednocześnie humor :)

zgłoś

issa
3 kwietnia 2014 o 16:46

p.s. ;) http://www.youtube.com/watch?v=jEweRQIbz-Y

zgłoś

issa
3 kwietnia 2014 o 16:49

p.p.s. upierdliwy i smykowaty humor, powiadasz :) a nieidźwiedzi podobny humor wygląda chyba trochę tak http://www.youtube.com/watch?v=U0emA5LPyG8

zgłoś

deRuda
3 kwietnia 2014 o 16:49

;))) nielubie wstępu do medytacji ;)

zgłoś

issa
3 kwietnia 2014 o 16:50

hahah, no wiedziałam, wiedziałam, że nie :d

zgłoś

deRuda
3 kwietnia 2014 o 16:59

a się skichał :)))

zgłoś

Damian Paradoks
3 kwietnia 2014 o 17:01

kwiaty Issy czy pod medytację? Zachwyciły mnie :) . A niedźwiadek rozśmieszył :)

zgłoś

issa
3 kwietnia 2014 o 18:06

o, to, to, deRuda :d

zgłoś

issa
3 kwietnia 2014 o 18:12

Damian :) (nie jestem pewna, czy rozumiem dokładnie, o co pytasz, ale na wszelki wypadek, dla porządku, dodam, już niezależnie od intencji pytania, że fotografie są czyjegoś, nie mojego autorstwa).

zgłoś

Damian Paradoks
3 kwietnia 2014 o 21:23

zbytnio przyciąłem swą wypowiedź, Issa :) Podane przez Ciebie linki bardzo mi się podobały :) Nie zawsze lecę za linkami a tu ciekawość przemogła. Kwiaty z podkładem muzycznym, które deRuda określiła jako preludium do medytacji, odebrałem neutralnie jako coś po prostu ładnego. A sam niedźwiadek jest zabawny :)

zgłoś

issa
3 kwietnia 2014 o 22:11

:) tak też pomyślałam. to po prostu net, z jego samymi słowami, nauczył mnie, że warto pytać, upewniać się w porozumieniu, nawet jeśli czasami okazuje się, że to zbytek przezorności

zgłoś

Damian Paradoks
3 kwietnia 2014 o 23:02

czasem zagubię dyscyplinę słowa ale chętnie naprostowuję, Issa ;)

zgłoś

issa
3 kwietnia 2014 o 23:11

:)

zgłoś

deRuda
28 maja 2014 o 10:01

meduzy sa piękne :) oceaniczne kwiaty :) dziękuję, razem będzie im weselej :)

zgłoś

Damian Paradoks
28 maja 2014 o 13:05

stworki do stworków, deRuda ;)

zgłoś

Jaro
3 kwietnia 2014 o 08:56

probably not nice:)

zgłoś

Damian Paradoks
3 kwietnia 2014 o 09:07

for eyes only! ;)

zgłoś

Ananke
3 kwietnia 2014 o 13:53

:))))))) bardzo ciekawe skojarzenie, widzę pewne podobieństwo w tym nieuchwytnym wymiarze ;)

zgłoś

Damian Paradoks
3 kwietnia 2014 o 14:13

dostrzegasz co ja dostrzegłem w Twojej 'laboratoryjnej' pracy, Ananke :) Ale przecież rozbieżnością możemy również patrzeć w tym samym kierunku ;)

zgłoś

Ananke
3 kwietnia 2014 o 14:14

"laboratoryjnej" - zabawny jesteś Damianie :*

zgłoś

Damian Paradoks
3 kwietnia 2014 o 14:21

no bo naturalne właśnie umieściłem na forum, Ananke ;)

zgłoś

Ananke
3 kwietnia 2014 o 14:24

tak na to patrząc - niech Ci będzie :))

zgłoś

xyz
3 kwietnia 2014 o 15:42

ale ślicznotka ;)

zgłoś

Damian Paradoks
3 kwietnia 2014 o 15:55

tragicznie piękna na swą ostatnią podróż, Zoi ;)

zgłoś

Veronica chamaedrys L
3 kwietnia 2014 o 17:13

...uwielbiam szczęśliwe meduzy...:)...potrafią się odwdzięczyć swym pięknem....:)

zgłoś

Veronica chamaedrys L
3 kwietnia 2014 o 17:14

"Pewien staruszek wybrał się z wnuczką na spacer brzegiem morza. Traf chciał, że tego dnia morze wyrzuciło na piasek setki meduz. Pochylił się starzec, choć ciężko mu było, wziął do ręki meduzie istnienie i wrzucił do wody. Później drugie, trzecie i dziesiąte. Dzielnie pomagała mu przy tym dziewczynka. Obserwował to stary rybak i westchnął: - Ludzie, co wy robicie? Codziennie sztorm wyrzuca tysiące meduz! Wasze działanie nie ma sensu! A dziadek, którego krzyż już od schylania bolał, wyprostował się i rzekł: - Może dla ciebie nie, ale dla każdej z tych meduz, którą wrzucę do wody ma to, gwarantuje ci, kolosalne znaczenie."

zgłoś

Damian Paradoks
3 kwietnia 2014 o 21:03

wymowna historia, Veronica. Też mam tę reakcję niesienia 'pomocy'. W wodzie można nakierować od brzegu taką meduzę z nadzieją ze odpłynie. Przy brzegu można zwilżyć. Można dotknąć 'grzbietu' jak psu schorowanemu ale gdy na brzegu to już zwykle za późno. Trudno oczy odkleić ...

zgłoś

Wieśniak M
3 kwietnia 2014 o 22:16

raz jedna dama zagapiła się chwileczkę/ i nie zauważyła że wychodząc z wody zgubiła haleczkę/ publiczność nieuwagę nagrodziła sowicie / a haleczka?- cóż- zaczęła w końcu zyć własnym życiem:))

zgłoś

deRuda
3 kwietnia 2014 o 22:17

(zapisuj to gdzieś, ku chwale yyy ludzkości)

zgłoś

Wieśniak M
3 kwietnia 2014 o 22:21

już mi serwetek brakuje:))))-

zgłoś

deRuda
3 kwietnia 2014 o 22:23

jakie tam serwetki, to ma być porządna Wiesniacza księga a nie jakies popierdółki!!

zgłoś

Damian Paradoks
3 kwietnia 2014 o 23:03

tym stwierdzeniem, Wieśniak, nadałeś meduzie nowe życie :)

zgłoś

deRuda
3 kwietnia 2014 o 23:29

o i to mi się podoba :)

zgłoś

Aśćka
9 kwietnia 2014 o 20:47

no, jedwabne rajstopy z podwyższonym stanem zakończonym aksamitną granatową falbanką, po prostu!:) to właśnie sobie tu płynie:)

zgłoś

Damian Paradoks
9 kwietnia 2014 o 20:57

dobrze że nie kalesony ;)

zgłoś

Aśćka
9 kwietnia 2014 o 20:59

a nie wiadomo, co "Ci przyjdzie jeszcze do głowy" w sumie, motyw pływających kaleson nie jest zbyt często wykorzystywany, więc... ::)

zgłoś

Damian Paradoks
9 kwietnia 2014 o 21:02

a może to motyw bardziej męski aczkolwiek pozbawiony jakiegokolwiek wdzięku ;)

zgłoś

Aśćka
9 kwietnia 2014 o 21:08

absolutnie niepozbawiony, o czym potem, bo mnie wołają

zgłoś

Aśćka
9 kwietnia 2014 o 21:36

tak jak ostrogi u butów kowboja, albo pióropusz u wodza indiańskiego, tak w Europie Środkowej - kalesony, Ballada o cysorzu, śpiewana przez mojego dziadka, bardzo mi je ufantastyczniła:) http://www.youtube.com/watch?v=p7a62QEVdCA :) (trwa 3 minuty i 22 sekundy)

zgłoś

Damian Paradoks
9 kwietnia 2014 o 21:46

na pochyłe i cysarzowe tereny wchodzimy :) Czas podany był niezwykle wpraszający bo ile mogę jutiubować ? ;) A Chyłe osobiście wysłuchałem w epoce Twojego dziadka ;) DZIĘKUJĘ za nostalgiczne przypomnienie :)

zgłoś

Aśćka
10 kwietnia 2014 o 01:36

pochyłe i cesarzowe to terasy ryżowe:) wpraszający czas - a to dobre:):) - zapamiętam:) ależ proszę:) Kneź Dreptak to i mnie bliska postać:) dobranocka była zatem:)

zgłoś

jeśli tylko
9 kwietnia 2014 o 21:00

ale się naobszywałeś tym granacikiem :))

zgłoś

Damian Paradoks
9 kwietnia 2014 o 21:03

gdybym tylko umiał ;)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się