nie wiem, jakie były intencje kokardki. natomiast mogę wiedzieć, jak ona wygląda przy mnie. jestem bez wrażenia "upiększania". to, co dzieciak ma czole, razem z całością, w otoczeniu całego zdjęcia, z powodzeniem mogłoby odsyłać do kultury, do jej rzeczywistego miejsca w życiu
p.s. heh, wracam i wracam do tej fotografii. i z kokardką i bez niej wydaje mi się niezwykła, wabiąca; w każdym z wariantów z nieco innych przyczyn, jednak tak samo mocno
:) wiesz, mnie tu, między innymi, przywołuje jakaś taka fantastycznie piękna naturalność czułości. może więc dlatego, też miedzy innymi ;d, kokardka mi jakoś pasuje: można ją widzieć jako zakłócenie, ale poza sensem negatywnym, a bardziej w pytającym, takim haczącym, pobudzającym refleksję: czym może być to, w co później będziesz wchodził, maluchu :)? czy jakoś tędy, takimi drogami
hm. zamyśliłaś mnie tym pytaniem. kto to wie, kto to wie, S... :) może szczęśliwej kobiecości po prostu? czego życzę dziewczynkom. i, po namyśle, chłopczykom też. (bo przecież foto jest dyskretne;d, więc może warto i jedną, i drugą płeć brać pod uwagę) myślę, że kiedy z taką szczęśliwą, pogodzoną z sobą kobiecością chłopiec ma do czynienia od małego, to może być jedynie dobrze, tak samo, jak i to dobre dla dziewczynek :)
ślicznie:)
zgłoś
Prawda:)
zgłoś
współczulność i współczujność :)
zgłoś
pięknie Ci się napisało, zgadzam się
zgłoś
no ja to bym tę kokardkę usunęła :) nie lubię takich ozdóbek, wtedy byłoby jeszcze piękniej, bardziej naturalnie
zgłoś
zgadzam się blue eye
zgłoś
to jest kadr z backstagu sesji noworodkowej ;) Dlatego jest kokarda, a i tak uważam, że nie najgorsza :)
zgłoś
najgorsza może i nie, ale to nie o to chodzi :) to dzieciątko samo w sobie jest piękne, nie trzeba go sztucznie upiększać :)
zgłoś
nie wiem, jakie były intencje kokardki. natomiast mogę wiedzieć, jak ona wygląda przy mnie. jestem bez wrażenia "upiększania". to, co dzieciak ma czole, razem z całością, w otoczeniu całego zdjęcia, z powodzeniem mogłoby odsyłać do kultury, do jej rzeczywistego miejsca w życiu
zgłoś
:)
zgłoś
:)
zgłoś
zdejmijcie jej to coś z głowy! ;)
zgłoś
popieram postulat w 100 ach :))
zgłoś
o, masz :d
zgłoś
p.s. heh, wracam i wracam do tej fotografii. i z kokardką i bez niej wydaje mi się niezwykła, wabiąca; w każdym z wariantów z nieco innych przyczyn, jednak tak samo mocno
zgłoś
ten moment życia jest przepiękny sam w sobie ,dodatki to tak jakby polać lukrem i tak już za słodki tort :))
zgłoś
:) wiesz, mnie tu, między innymi, przywołuje jakaś taka fantastycznie piękna naturalność czułości. może więc dlatego, też miedzy innymi ;d, kokardka mi jakoś pasuje: można ją widzieć jako zakłócenie, ale poza sensem negatywnym, a bardziej w pytającym, takim haczącym, pobudzającym refleksję: czym może być to, w co później będziesz wchodził, maluchu :)? czy jakoś tędy, takimi drogami
zgłoś
pod tym kontem to współczuję już maleństwu... następne pokolenie Barbi? Czy raczej myślisz w kierunku nie zaprzeczalnej kobiecości?
zgłoś
hm. zamyśliłaś mnie tym pytaniem. kto to wie, kto to wie, S... :) może szczęśliwej kobiecości po prostu? czego życzę dziewczynkom. i, po namyśle, chłopczykom też. (bo przecież foto jest dyskretne;d, więc może warto i jedną, i drugą płeć brać pod uwagę) myślę, że kiedy z taką szczęśliwą, pogodzoną z sobą kobiecością chłopiec ma do czynienia od małego, to może być jedynie dobrze, tak samo, jak i to dobre dla dziewczynek :)
zgłoś
oo wreszcie ktoś dostrzegł że dziecko ma tatę w kraju "świętych matek " wymowne i naturalne uczucie
zgłoś
yhm :) to też ma i dla mnie znaczenie
zgłoś
patrzę tak rozczulony / i czegoś nie rozkminiam / wszak powszechna jest opinia / że "facet to świnia"//;)))
zgłoś