(na pojedynek 100 słów nt. Zegarmistrz świata)
Nie pasowała mu grawitacja Einsteina, ani eter Tesli. W obu zagadnieniach znalazł luki. Zamknął oczy, zaczął się modlić o natchnienie, wytężył wyobraźnię. Gdybym był Nim, jak bym to załatwił? Czy pozwolił bym sobie na tyle błędów? Marnował energię na stworzenie czegoś nieskończenie wielkiego, niewyobrażalnie skomplikowanego i niewytłumaczalnej obecności zła, mimo jej braku w swojej doskonałości?
Usłyszał głos w swojej głowie:
-Nie pozwolił bym sobie na to.
-Więc czym jest wszechświat?
-Symulacją. Hipotetycznym założeniem.
-Nie rozumiem....
-Wszystko dzieje się w mojej głowie, jestem na etapie planowania.
-Nadal nie rozumiem.
-Będziesz bogiem swojego małego świata, a Twoja rzeczywistość, to manifestacja mojej wyobraźni.
wszechświat to dwuwymiarowa struktura informacyjna rzucona na horyzont kosmologiczny; a ziarna czasoprzestrzeni to 10 do minus 16-ej metra..
zgłoś
W zdaniu " stworzenie czegoś nieskończenie wielkiego, niewyobrażalnie skomplikowanego i niewytłumaczalnej obecności zła, mimo jej braku w swojej doskonałości" zgubiłam się po "i". Wybacz. Wytłumacz. "Twoja" z małej. Pozdrawiam serdecznie.
zgłoś
Jeszcze raz dzięki, postaram się zapamiętać wszystkie uwagi na przyszłość, naprawdę doceniam :)
zgłoś
A, chodziło o to, że jak miał by dopuścić do zła skoro jest doskonały - nie dopuścił bo rzeczywistość nie istnieje wg tej koncepcji
zgłoś
czyli (wycinając kawałek) "Marnował energię na stworzenie .. niewytłumaczalnej obecności zła, mimo jej braku w swojej doskonałości" - do czego odnosi się słowo 'jej"? do nieobecności zła w boskiej doskonałości?
zgłoś
Do obecności zła na świecie który miał by stworzyć. Świata w którym zło jest normalne, propagowane. A skoro nie miał by do tego dopuścić, założyłem na potrzeby tekstu, że chwilowo żyjemy w symulacji/wyobraźni a nie czymś faktycznie istniejącym
zgłoś
To bym trochę przerobiła to zdanie. Może podzieliła na dwa. Bo w takiej konstrukcji ja odbieram tak, jak napisałam, a nie jak Ty napisałeś.
zgłoś