Zmiana sposobu prezentacji

4 czerwca 2015

proza

grove
grove

Sen

(na pojedynek do 100 słów nt. "Sen")

Z kolorowego snu, wyrwał go dziwny chłód. Otworzył oczy i stwierdził, że spada z wysokości kilku kilometrów. Nie chciał umierać, wytężył więc resztki szarych komórek - był heroinistą. Wyciągnął skitrane strzykawki, rozpruł skarpetki oraz kalesony i zaczął dziergać spadochron. W ostatniej chwili wyrzucił go w górę, przeżył upadek. Na pomoc przybiegła kobieta, z charakterystyczną czerwoną kropką na czole. Stwierdził, że nic go nie zdziwi, więc ją zdrapał. Zobaczył napis ROWER, czym prędzej pobiegł odebrać nagrodę. Wsiadając na niego, znalazł kupon na prywatny odrzutowiec z pilotem. Kiedy dojechał na lotnisko, wsiadł do samolotu, powiedział "no to bomba" i zasnął...

3 czerwca 2015

proza

grove
grove

Perpetuum Mobile

(na pojedynek do 100 słów nt. "Perpetuum Mobile")
 
     Flaga wetknięta na fortecy płonęła, zwiastując rzekę krwi ludzi, których kochał. Skakał pomiędzy zwłokami gwardzistów, kobiet, dzieci, rozpoznając dawnych kompanów. Nie mógł powstrzymać wizji wspólnie spędzonych chwil, i kolejnych szpil bólu, podcinających mu nogi. W końcu go zobaczył.
 
     -Elder, przyjacielu, znamy się od dwóch tysięcy lat, nie zostawiaj mnie!
     -Żegnaj...
     -Już czaruję, proszę!
 
     Było za późno. Wiz Ard, ostatni z rasy elfów, najpotężniejszy czarodziej planety, przeobraził się w samonapędzającą maszynę zasilaną nienawiścią. Powstał z kolan, aby na kolana rzucić wszystko. Wbił w ziemię laskę Prorok, zerknął w stronę Księżyca. Wyciągnął doń rękę i z całych sił szarpnął w swoją stronę.

3 czerwca 2015

proza

grove
grove

Astronauta

(na pojedynek do 100 słów nt. "Astronauta")

     Do hali wleciał kruk, w dziobie trzymał ludzkie oko. Upuścił je wprost na kilkumetrowy domek z kart. Nagle wyturlało się z pod stosu, i spojrzało na niego czarną jak otchłań źrenicą. Rozszerzyła się zajmując całą gałkę, następnie wyszła poza nią, zajmując całe pomieszczenie, pochłonęła go i nie widział już nic. Gdzieś w oddali mignęło światełko, przeobraziło się w kulkę, latarnię, potem Słońce. Żar wcale nie palił. Nigdy nie był tak blisko urzeczywistnienia swojego marzenia, zostania astronautą. Nie wiedział, że zaraz je spełni, sięgnie gwiazd. Walczące ciało, dziwnym odruchem podniosło powieki, po raz ostatni zobaczył świat z perspektywy sznura podwieszonego na suficie, kilka sekund później, odleciał.

3 czerwca 2015

proza

grove
grove

Drzazgi i kruki

(na pojedynek do 100 słów nt. "Drzazgi i kruki")

    -Wtedy wokół sejmu zebrały się Orły krzycząc "Na zawsze w pamięci, Żołnierze Wyklęci!". - otarł łzy.
    -Co dalej, dziadku?
    -Propagandowe media, mówiły "Kruki rozrywają demokrację". Na nic się to zdało. Pozostały drzazgi, a z nich powstał las szubienic.
    -Dlaczego?
    -Urodziłem się w roku osiemdziesiątym dziewiątym, miała wtedy upaść komuna.
    -Tak było?
    -Nie. Farbowane Bolki i Olki, zorganizowały "Nocną zmianę", obalili rząd chcący lustracji. Dopiero blokowane latami przez główny ściek informacje, udostępnione w Internecie, otworzyły ludziom oczy. Dzisiaj, historycy całego świata, opowiadają o "Iskrze, która podpaliła stos starego porządku świata".
    -Jestem z ciebie dumny.
    -Nie ze mnie, ale z całej Rzeczypospolitej Polskiej.

2 czerwca 2015

proza

grove
grove

Zegarmistrz świata

(na pojedynek 100 słów nt. Zegarmistrz świata)

     Nie pasowała mu grawitacja Einsteina, ani eter Tesli. W obu zagadnieniach znalazł luki. Zamknął oczy, zaczął się modlić o natchnienie, wytężył wyobraźnię. Gdybym był Nim, jak bym to załatwił? Czy pozwolił bym sobie na tyle błędów? Marnował energię na stworzenie czegoś nieskończenie wielkiego, niewyobrażalnie skomplikowanego i niewytłumaczalnej obecności zła, mimo jej braku w swojej doskonałości?
 
     Usłyszał głos w swojej głowie:
 
     -Nie pozwolił bym sobie na to.
     -Więc czym jest wszechświat?
     -Symulacją. Hipotetycznym założeniem.
     -Nie rozumiem....
     -Wszystko dzieje się w mojej głowie, jestem na etapie planowania.
     -Nadal nie rozumiem.
     -Będziesz bogiem swojego małego świata, a Twoja rzeczywistość, to manifestacja mojej wyobraźni.

12 maja 2015

proza

grove
grove

Wstrzyk

-Żołnierzu, jeśli się zdecydujesz, podpisz tutaj. Przypominam, że to jednorazowa oferta.

    (...)
    Sposób podania: strzykawka.
    Ilość: 100ml płynu zawierającego:
    27 procent CC-1
    31 procent CC-2
    42 procent substancje pomocnicze
    Czas do reakcji: 15-25 minut, trwa do śmierci.
    Oczekiwany efekt:
    -wyostrzone zmysły
    -zwiększona siła
    -refleks
    -szybkkość
    -wytrzymałość
    -regeneracja
    -koncentracja.
    (...)
    
    Zgadzam się wziąć udział, w projekcie modyfikacji swojego DNA. Zapoznałem się z załącznikami dot. ryzyka, poufności oraz odpowiedzialności karnej.
    

    -Proszę usiąść na krześle, pielęgniarka wykona zabieg. Następnie zostanie Pan przeniesiony do bazy, gdzieś na terenie Polski.

    -Będzie chwilkę boleć... Po wszystkim.

    -Drzwi na prawo.
    
    -Zapiąć pasy. Z powodów ujętych w umowie, założymy Panu na głowę płócienny worek, proszę zachować spokój.


    -Powinni czuć pierwsze efekty, uwolnić Krakena.

    -Tak jest!
    
    
    -Problemy, trzymać się!

    -Aaaaa!!!

    Kiedy się obudził i odsłonił oczy, pojazd (...)

--- cały tekst ---

24 kwietnia 2015

proza

grove
grove

Pospolita polityka

Być powinno:

Patrioci do polityki.
Wariaci do szpitali.
Złodzieje do więzień.

Jest:

-Może spróbujemy ugryźć politykę?
-Do wódeczki jak złoto.

Jak to często bywa z Polakami, udało się...

23 kwietnia 2015

proza

grove
grove

(ziew)

Nieustannie muszę o siebie walczyć.
Inaczej zmuszę do walki kogoś,
komu bardzo się nie chce.

Leń Twierdzący.

20 kwietnia 2015

proza

grove
grove

Polska myśl technologiczna

-Wytrzymały napęd antygrawitacyjny, osiągający nadświetlną, za dwa tygodnie. Myślę, że to teoretycznie możliwe.
-Eee..?
-Rozbijemy świnki skarbonki, zejdziemy do garażu, otworzymy zestaw małego majsterkowicza, i się pomyśli, co?
-Noo..? Damy radę.
Udało się.

26 marca 2015

proza

grove
grove

Gol, czyli od grubego zera do bohatera.

Podstawówka, lekcja W-F w lokalnej „jedynce”. Grupka uczniów wychodzi na „boisko” obok szkoły. Grzęznący piach, i bramki w jednej linii, których słupki, wyznaczały drzewa rosnące wzdłuż płotu. Dokładnie cztery, i po dwa w tej samej odległości.

    -Kto wybiera? - Zapytali jak zwykle nauczyciela.

    -Konrad i Marcin. - Tutaj dodam, że Marcinów było czterech, Reksio, Pędzel, Kowal i Gruby.

    -Na tip-topy z liniami! - Krzyknął szybciej od przeciwnika. Alternatywnie były opcje skoki i tip-topy bez linii.

    -Okej.

    -Tip.
    -Top.
    -Tip.
    -Top.
    -Tip.

    Jeden z chłopców odkreślił linię, styczną z jego przednią stopą, drugi w odpowiedzi zrobił to samo. Zasada jest prosta: deklarował w tym momencie, że przeskoczy dystans dzielący jego, oraz rywala. Jeśli mu się uda, wybiera pierwszy. Jeśli nie, przegrywa ten przywilej.  W skokach stają dalej, i wykonują analogiczną czynność. Zasada wygranej identyczna, przeskoczyć ostatnią odległość, po informacji o takowej próbie, w wybranym momencie. W drugiej wersji tip-top, idzie się do końca, kto nadepnie na but drugiego, wypełniając ostatnią lukę, przegrywa. Kwestia dogadania.

    -Udało mu się!

    -Kangur normalnie.

    -Nie, zobaczcie, ślad dotyka linii!

    -Ale (...)

--- cały tekst ---

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się