28 sierpnia 2012

Z każdej sytuacji jest wyjście


     Jej starszy brat był krótko po zdanej maturze, do której przygotowywał się w łazience, siedząc na sedesie z taboretem przed sobą. W małym mieszkaniu nie było miejsca i jeszcze ten cholerny telewizor, który był ciągle włączony i nie pozwalał się skupić. Cóż - dla rencisty, to najważniejsze; jak ktoś się chce uczyć, to może nawet w kibelku.

Poszło mu dobrze, a nawet bardzo dobrze. Z odczytania wyników wrócił z nagrodą
i bukietem kwiatów - za zdany egzamin dojrzałości z wyróżnieniem.
     Zakochany po uszy w swojej pierwszej miłości, którą miał zamiar przedstawić rodzinie. Nawet wypastował podłogę, żeby tylko matula mogła zająć się przygotowaniem przyjęcia dla przyszłej synowej.
Tego dnia, dla ojca najważniejsze były węgorze, które wisiały na sznurach, dwa dni wcześniej zarzuconych do jeziora.
      Przeciwstawił się ojcu, co było zabronione. Kiedy pan i władca rozkazał - zrobione być musiało. Nad głową chłopaka zawisł ciężki pogrzebacz i zakrwawionego wyrzucił z domu za nieposłuszeństwo.
Nocował u sąsiada za ścianą. Musiał milczeć albo cicho szeptać, żeby ojciec nie rozpoznał głosu syna, wtedy oberwałoby się również sąsiadowi.
Trwało to około dwóch tygodni. Mama zanosiła ukradkiem jedzenie, a dobroduszny sąsiad wychodził przed dom, gdy chłopak jechał do pracy - musiał spojrzeć w okno, czy nie ma przy nim nikogo, jeśli było otwarte, szedł okrężną drogą na przystanek trolejbusowy.
Wracać musiał o umówionej godzinie, żeby bez pukania go wpuścił.

Ojciec domyślał się, że za ścianą mieszka lokator. Stworzył pozór, że wychodzi z domu. Mama w tym czasie z miską zupy poszła do syna - wtedy drzwi się otworzyły
niespodziewanie. Naczynie z zupą wyrwał z rąk i wylał.
W domu wybuchła wielka awantura, oberwało się również sąsiadowi, na szczęście tylko
słownie.

      Matka myślała, jak zaradzić sytuacji i za obopólną zgodą, poszła do WKU, by wcześniej mógł zacząć służbę wojskową, to było jedyne rozwiązanie. W krótkim czasie przyszła
odpowiedź i wezwanie po bilet - pojechał daleko od domu na dwuletnią służbę.

Był ambitny. Przysięgę składał jako jeden z wyróżnionych pod sztandarem, a
dumna ze syna matka, zasiadła w loży honorowej.
Zbliżał się koniec wojska, wiadomo, że czas szybko leci. Przyszli teściowie, którym przypadł do gustu, kupili elegancki garnitur i obrączki.
      Wesele odbyło się na dwa tygodnie, przed zakończeniem służby wojskowej.
Wrócił już do żony i innego domu.
 
Aldona Latosik
 
19.VII.2012




Regulamin | Polityka prywatności | Kontakt

Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.


kontakt z redakcją






Zgłoś nadużycie

W pierwszej kolejności proszę rozważyć możliwość zablokowania konkretnego użytkownika za pomocą ikony ,
szczególnie w przypadku subiektywnej oceny sytuacji. Blokada dotyczyć będzie jedynie komentarzy pod własnymi pracami.
Globalne zgłoszenie uwzględniane będzie jedynie w przypadku oczywistego naruszenia regulaminu lub prawa,
o czym będzie decydowała administracja, bez konieczności informowania o swojej decyzji.

Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. zarejestruj się

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1