Zmiana sposobu prezentacji
http://fotozrzut.pl/zdjecia/e1e8b09a7d.jpg
SATYRA
Tuż przy wieży pewien Jerzy,
pod latarnią coś namierzył.
Tupnął z krzykiem, wrzasnął coś,
wdepnął w żgaka – myślał ość.
Poczuł wkłucie w prawą stopę,
jakby łopian albo oset.
Z bólu stęknął, podszedł ktoś -
ratuj pan, to rybia kość.
Gość wyciągnął, sam nie wierzył,
ostry kolec zgubił jeżyk.
Jurek wstał już – ciut utyka,
zgubę oddać chce jeżyka.
Zawiedziony, bo przy wieży,
nie napotkał żadnych jeży.
(...)
--- cały tekst ---
http://zapodaj.net/aeed068e2ec6d.gif.html
gif z netu
Erotyk
lekkością motyla
wznoszone muśliny
uchylają rąbka
marsjańskim zrzutkom
wytrzeszczając gałki
wenusowe cacka
prześwietlane wyobraźnią
korzenie przyjaznych planet
wstrzymują tsunami
apetyt zaspokoi
bzyk domowej osy
Aldona Latosik
(...)
--- cały tekst ---
Window on the world Okno na świat
http://zapodaj.net/58b0b721b36ed.gif.html
obr.z netu przerobiony
Wierszyk dla dzieci
Nie trza nigdzie jeździć przecie,
by przyjaciół mieć na świecie.
W internecie Wielki Brat,
szybko łączy cały świat.
Polskie okno, czyli window,
w myszkę klikniesz i masz wszystko.
W mroźną zimę, gdy chcesz słońca,
klik – Afryka jest gorąca.
Ciepłe morza lazurowe,
w nich są góry koralowe.
Landrynkowy kolor rybek,
całą głębię masz przez szybę.
Nie do wiary – takie cuda,
(...)
--- cały tekst ---
BAJKA
Niedźwiedź puścił w Zoo wieść,
Misia przy nadziei jest.
Brzuszek rośnie, w sobie tyje,
smakołyki lepsze wyje.
Z klatek dziwią się sąsiedzi,
mało chodzi, więcej siedzi.
Waga już jej bardzo ciąży,
jedna myśl po głowie krąży.
-Pod serduszkiem dziecko noszę,
mleczko będzie pił mój oses.
Mamą będę już niedługo,
schudnie brzuch, nie będę gruba.
Wnet porodu nadszedł czas
i niedźwiadek ujrzał świat.
W Zoo wielkie poruszenie,
miśka poddać trza ocenie.
(...)
--- cały tekst ---
http://petitemimine.p.e.pic.centerblog.net/376891f9.gif
gif z netu
Świnką jestem wręcz uroczą,
blondyneczką bez warkocza.
W pętlę mam ogonek zwity,
nie podobny do psiej kity.
Oczka – raczej mam zalotne,
rzęsy trzepią wielokrotnie.
Bystrym wzrokiem obserwuję,
że do chlewa nie pasuję.
Jak marcepan jestem słodka,
mówią do mnie – świnka trzpiotka.
Kwiczę sobie, to mój śpiew,
w chlewie cały chór nas jest.
Mam przyjaciół – to warchlaczki,
(...)
--- cały tekst ---
U Zośki na imieninach proza w gwarze poznańskiej
http://fotozrzut.pl/zdjecia/6a5103572d.gif
U Zośki na imieninach – proza w gwarze poznańskiej
Kumpela Zojdy łopowiadała, jak to nie zaplanowanum miała w chacie balangę.
Było pitnastygu maja, a una miała imininy. Myślała, że cały wiaruchnie sie ze łbów wymskło.
A tu pod chałupą drynda za dryndum sztopała. Zwaliła sie kupa wiary, cało ferajna ze swoimi bachorami sie przywlekła. Sidym dni do tyłu godali że idum na majle, no to ji rychtyk pasowało, bo z bejmami było cinko.
Szwagry – kożdy z flachum, a une w łapach jakieś wiechcie miały, bo solenizantce powinszować trzeba. Tak z pustum łapą jak by to wyglundało.
Zojdzie ślepia wyszły, wybałuszyła gały, że by ji na wiszch wypały. Migiem opepłane grabule we fartuch łobtarła i powinszowania przyjyła. Ziótasowi to rych na łape było, bo łod rana mioł ochotę wychloć, ale Zojda łape trzymała i mu pyska nie dawała zalywać. Ziótas inaczy na nium nie godoł jak heksa.
Niczegu ni miała naszykowanygo, bo skindyk mogła wiedzieć że się przywlekum i to jeszcze z tymi szczunami, co to dupy na miejscu nie posadzum. Lotali jak takie eibry – szpliny jedne.
W gorku na blasze pyrliły sie śleperyby z myrdyrdum. Mioł to być futer na dwa dny. Na drugie miała już utarte pyry, żeby plindzów nasmażyć. Wymiotali z talyrzy, jakby nigdy nic nie żarli.
A te szczawiki, po dwa na roz ze stołu (...)
--- cały tekst ---
pstryknięciem spisujemy historię
zatrzymując w kadrach
utrwalamy historię
wracając do kolebki
pożółkłe fotografie
odtwarzają korzenie
rozsypanym liściom
Aldona Latosik
26.X.2012
Pyta pani drugą panią, co tam słychać na plebani – z cyklu proszę pana
http://www.commentsyard.com/graphics/friendship/friendship153.gif
gif z netu
SATYRA
Pani wie? powiada pierwsza - pleban nową ma gospochę,
coś słyszałam - ksiądz na casting, tę zza rogu prosił Zochę.
Coś takiego proszę pań, plotkareczka trzecia rzecze,
niech się modlą tak jak trzeba, Pani weźmie ich w opiekę.
Jednak cuda paniom mówię, na tym świecie się zdarzają,
teraz księża w swych pomocach, jak w ziemniakach przebierają.
Ja wam mówię drogie panie, one nie są do pomocy,
kiedy proboszcz jest w potrzebie, w mig do wyrka jemu wskoczy.
To jest dziwne mówię paniom, nie gotują żadnych dań,
ksiądz komórką zza ołtarza po katering dzwoni sam.
Te gotowce panią mówię, wcale nie są jak domowe,
służba w garach nie chce mieszać lecz do seksu gotowe.
(...)
--- cały tekst ---
http://th.interia.pl/11,g22c2dd861342982/i176975.jpg
pobr.z internetu
spadają pobladłe
jak martwe twarze
kończąc istnienie
szeleszczą
między mogił milczeniem
a cmentarną łuną
galowo przybrane płyty
wielokrotnością płonące
tworzą niecodzinny klimat
między szpalerami zieleni
skrzyżowane aleje
gromadzą wspomnienia
szepty osieroconych
(...)
--- cały tekst ---
