9 kwietnia 2014

poezja

ApisTaur
ApisTaur

tradycjonalista

pradziad spalał swoje łąki
dziadek z ojcem podpalali
i on także palił trawę
w nieco mniejszej skali

Aśćka
9 kwietnia 2014 o 02:15

a ja się pytam w jakiej skali i co będą palić prawnuki?! :):)

zgłoś

ApisTaur
9 kwietnia 2014 o 02:19

przyszłości Ci nie wykraczę / lecz sądzę że / dopalacze //:-)

zgłoś

issa
11 kwietnia 2014 o 11:10

może nie będą się do niczego palić ;-)

zgłoś

ApisTaur
11 kwietnia 2014 o 11:20

nigdy nie wiedomo / na czym sparzyć się można //:-)

zgłoś

issa
11 kwietnia 2014 o 11:34

Od "sparzyć" myśl mi jakoś do parzydełek pognała i tak oto Twoja niewinna, zacna fraszka, chciał nie chciał, chciała nie chciała stała się źródłem odjechanego obrazu: meduzy palącej trawkę. Ech, i potwierdza się, potwierdza: nigdy nie wiadomo, co za zakrętem ;d

zgłoś

ApisTaur
11 kwietnia 2014 o 11:37

w meandrach wyobraźni / wiele zakrętów //:-)

zgłoś

issa
11 kwietnia 2014 o 11:38

:-)

zgłoś

Jan Łukaszewski
9 kwietnia 2014 o 19:20

Taką już suszoną ;)

zgłoś

ApisTaur
9 kwietnia 2014 o 20:16

mokra słabo się pali //:-)

zgłoś

Jaga
9 kwietnia 2014 o 23:06

:)))) trawy spalanie/ od wieków na stanie ;)

zgłoś

ApisTaur
11 kwietnia 2014 o 10:17

ale ja się nie zaciągałem //;)

zgłoś

sam53
11 kwietnia 2014 o 10:08

dobre :)

zgłoś

ApisTaur
11 kwietnia 2014 o 10:17

dzięki Sam /:-)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się