|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (22) Proza (5) Dziennik (4) Fotografia (42)
Pocztówka poetycka (5) O autorze Znajomi (5) | |
Znowu udaje, że to onie ona, że nie boli, że tak ma być, że nie jej oczy zapatrzone w tamten punkt, (widzisz?), daleko, za horyzontem zamku. Permanentna metaforyczność rozbija ją od środka, od zewnątrz, od uczuć, do cna, do dna, do niemiłości.
- Ale tak ma być, tak jest dobrze, jest dobrze.
Umierasz z nieczułości, mała, a oni wszyscy śmieją się z ciebie. Szydzą. Włażą z butami w twój własny teatr. Bez biletu. Siadają tuż przed sceną i wychodzą jak tylko zacznie się pierwszy akt.
- Nie lubicie teatru dramatycznego?
Wyszli. Mówisz do pustki. Ale graj, królewno, swój dramat. Ktoś wreszcie zostanie na sali i razem nie będziecie pasować to współczesnego świata. Obiecuję.
ten w ostatnim rzędzie, to chiba szatniarz resortu kultury..
zgłoś