Zmiana sposobu prezentacji

11 grudnia 2015

proza

~meryjane
~meryjane

Prośba o impulsy szczęśliwe

Jestem impulsem. Urodziłam się nagle, niespodziewanie wręcz,
i od tego czasu targają mną emocje. Silnie kierują moim postępowaniem
Myśleniem
Czuciem
To tak jakby przez chwilę nie było mnie
Tylko Siła.
Dobro-zła.
Masz 50 Szans na jeden z moich impulsów.
Zaryzykuj.
 

10 lipca 2015

proza

~meryjane
~meryjane

fragment Marianny (2)

Stało się, mamy układ. Prawdziwy. Prawdziwie mówimy prawdę. Szkoda tylko, że żaden fragment nie kwestionuje warunków i sposobów jej mówienia.
Udajemy więc zwierzęta, bo tak fajnie kochać się na dziko, ale po wszystkim zostają tylko rany, które polewamy obficie spirytusem (przecież któreś z nas może okazać się jadowite). Liczę siniaki, które zostawiłeś na moim ciele po ostatnim polowaniu na orgazm. Zamykam oczy i losuję ten w kształcie serca - prawdziwy dowód miłości, która jutro dojrzeje i zmieni barwę na żółtą. 
Moja miłość jest inna, mniej cielesna (wiesz, że nie umiem okazywać emocji w łóżku). Moje serca, które tak pieczołowicie owijam ci w urywany oddech nie zmieniają koloru, tylko ostrymi brzegami przynajmniej raz dziennie przecinają ci duszę, tworząc zawadiackie blizny. Nosisz je potem z dumą, ale pokazujesz tylko po dwóch głębszych (bo prawdziwy z ciebie mężczyzna!).
To wszystko z niepewności, z bałaganu, ale zatrudnić do sprzątania nikogo nie chcemy. Poradzimy sobie - powtarzamy jak mantrę a znaków na naszych ciałach ciągle przybywa.

29 grudnia 2014

proza

~meryjane
~meryjane

fragment Marianny (1)

Znowu udaje, że to onie ona, że nie boli, że tak ma być, że nie jej oczy zapatrzone w tamten punkt, (widzisz?), daleko, za horyzontem zamku. Permanentna metaforyczność rozbija ją od środka, od zewnątrz, od uczuć, do cna, do dna, do niemiłości. 

- Ale tak ma być, tak jest dobrze, jest dobrze.

Umierasz z nieczułości, mała, a oni wszyscy śmieją się z ciebie. Szydzą. Włażą z butami w twój własny teatr. Bez biletu. Siadają tuż przed sceną i wychodzą jak tylko zacznie się pierwszy akt.

- Nie lubicie teatru dramatycznego?

Wyszli. Mówisz do pustki. Ale graj, królewno, swój dramat. Ktoś wreszcie zostanie na sali i razem nie będziecie pasować to współczesnego świata. Obiecuję.

4 marca 2014

proza

~meryjane
~meryjane

Laura.

Wyuzdana natura Laury wychodzi na jaw. Lekko zmieszana, zarumieniona, obolała. Czuła to głęboko pod skórą. Czuła drgania, napady namiętności do nie_swojego_mężczyzny. 
Codzienność.
Czysto-nie-czysta.
Jeszcze próbuje zatrzeć w sobie ten ślad zepsucia. Zwarła kolana. Udaje, że to nie ona, że nie jej żądza, że nie jej cialo, nie jej umysł.
Nabieracie się na to. Usmiechacie się do bezwstydnej, brudnej. Głaszczecie jej rudawe loki i mówicie: urocza! 
Ona płacze cicho nie schowana w kącie głowy i modli się o niewinność.

11 lutego 2014

proza

~meryjane
~meryjane

1.

..no i ona mi mówi, że jestem bajką i że nie przydarzam się naprawdę. No, ale jak to tak, proszę pani? -pytam. A ona tylko, że nie oddycham tlenem, że kości ze szkła, że dusza zardzewiała i że mleczny start o północy to nie jest rozwiązanie.

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się