To komentarz do "sprzyjający czas", napisanego przez Issę. To powtórka, bo znalazł się on w podobnym kształcie pod dziennikiem Hossy z 23 marca 2013.
Pewnego dnia usłyszałam od małej dziewczynki
- Czy umie pani mnożyć od sześć ? Np. sześć razy osiem, to wsadza pani kciuk jednej ręki do buzi, a do drugiej też kciuk i jeszcze wskazujący, i środkowy. Rozumie pani, te cyfry, które zostają po odjęciu pięć. One, to dziesiątki. W jednej pani ma cztery palce, w drugiej tylko dwa, te poza buzią. I teraz 4x2=8 i jeszcze do tego dodać 40, bo każdy palec w buzi to dziesiątka. Czy teraz już wie pani, że 6x8 = 48 ?
- Tak, teraz już wiem. Dziękuję - odparłam z uśmiechem.
- To proszę pokazać ile to siedem razy siedem - nie dawała za wygraną.
Cóż, wsadziłam do ust po dwa palce z każdej ręki, by ucieszyć małą dziewczynkę. Zatem miałam w buzi cztery dziesiątki, poza nią po trzy widoczne palce, czyli 3x3= 9. Sumując, otrzymałam poprawny wynik, czyli 7x7 = 49.
W dzieciństwie nie robiłam tego, gdy liczyłam od "sześć", nawet nie pamiętam, jak to to było z tabliczką mnożenia. Synom też nie polecałam, nie upierałam się przy matematyce, architekturze, choć radziłam. Poszli swoją drogą i chyba dobrze sobie radzą z mnożeniem od "sześć". Nie sprawdzam, ale metoda warta zapamiętania, jednak bez konieczności pchania palców do buzi, wystarczy je zgiąć.
Gwizdałam na dwóch palcach, ale teraz już mi nie wychodzi, zatem gwiżdżę na wiele rzeczy, ale w myślach. Nie uczynię tego po przeczytaniu Twego tekstu Isso, odkryłam, że "Nie kończąca się historia" Michaela Ende, to wspaniały prezent dla dziewczynki mnożącej na palcach od "sześć".
:) ot, masz. mimo Twoich niepewności, jednak rozmawiamy od dawna, Joha ;) pozdrowienie agnieszańskie
zgłoś
Masz rację, Isso, ale nie oparłam i dzielę się swą radością - Mam wspaniały prezent dla dziewczynki zaciekawionej światem, chłonącej wszystko, co napisane :) To bardzo ciekawe dziecko i mam nadzieję, że pozostanie taką, gdy dorośnie. Pozdrawiam serdecznie.
zgłoś
:)
zgłoś
bardzo podobał mi się wtedy i podoba nadal Twój tekst Joha :) a Niekończąca się historia jest niezwykłą opowieścią :)
zgłoś
Dorotko, zatem czytałaś u Hossy. Cieszę się niezmiernie :)
zgłoś
tak tak :) czytałam tam :)
zgłoś
:)
zgłoś
że też ja tego sposobu nie poznałam wtedy, kiedy powinnam była poznać:)
zgłoś
Hosso, o tym samym pomyślałam :)
zgłoś
a ja nie czytałam u Hossy, ale teraz ogromnie mi się podoba Twoja historia, zobaczyłam Was Obie, jak żywe :) Pozdrawiam
zgłoś
Dziękuję, Aniu, to zapewne był komiczny widok :) Pozdrawiam.
zgłoś
Joha, ukłony za taką rozmowę.
zgłoś
Sisey, dziękuję, ale ukłony należą się małej dziewczynce:)
zgłoś
też nie czytałam u Hossy, ale tu z przyjemnością :)
zgłoś
Jeślinko, bardzo mi miło :)
zgłoś
Sprytna Mała :)) Nie znam tabliczki mnożenia na palcach nawet gwizdać nie potrafię ;))
zgłoś
Piórko, sprytna i pojętna, a ta metoda bardzo przydatna :)
zgłoś
ciekawie w tej liczebnej zabawie:)
zgłoś
Jurku, tak i ułatwia zapamiętanie :)
zgłoś
Tak sugestywnie napisałaś, że wepchnęłam paluchy do buzi, by sprawdzić :))) Radosnych Świąt Joszko!
zgłoś
Bosonóżko, naprawdę ? Dla zapamiętania tej metody warto :-))) Dziękuję i Tobie też życzę wiele radości !
zgłoś
dziękuję za instrukcję, Joszko!:):):)
zgłoś
Zuziu, dziękuję, że przeczytałaś:*
zgłoś
czytam po raz pierwszy, bardzo ciekawie i obrazowo :)
zgłoś
Jago, bardzo mi miło, cieszę się :)
zgłoś
to przypomniało mi moje bardzo serio przekazywane algorytmy zapamiętywania numerów telefonicznych, które wspierały moją ulotną pamięć. jest coś pasjonującego w meandrach pamięci i eksplorowaniu
zgłoś
Masz rację Emmo, zawsze zapamiętywałam przez skojarzenia. NP. w pokoju nr 329 mieszkała moja bardzo bliska koleżanka ze studiów. Można tak wymieniać, wymieniać :) Muli mi komputer albo Truml.
zgłoś
u mnie też muli mimo nocy, ale to podobno ogólnoświatowe mulenie tak mówi WP.pl
zgłoś
Teraz już dobrze :)
zgłoś
to mówisz, że czterdzieści osiem..
zgłoś
Alcie, tak piszę, mówię itp.. Dziękuję, że do mnie zajrzałeś :-)
zgłoś
...i mnie dzieciaki nauczyły mnożenia na palcach...przez "dziewięć"...ale też nauczyły mnie czegoś więcej "uśmiechu"...a teraz ja dzielę się tym czego mnie nauczyły...uśmiecham się do Ciebie Joha...:)
zgłoś
Veronico, to największy skarb, jaki można dostać od dzieci. Uśmiecham się do Ciebie i to z wielką radością :)
zgłoś
...czuję, bo szczerego uśmiechu nie można nie poczuć...:)
zgłoś
Na pewno :)))
zgłoś
:) Pozdrawiam
zgłoś
Sunli, dziękuję za uśmiech :) Pozdrawiam.
zgłoś
Bardzo fajny wpis, często zastanawiam się jak pewne rzeczy , wydające się oczywistymi widza inni:)Miłego dnia:)
zgłoś
Jaro, to miłe, że przeczytałeś :) Tak, takie rzeczy się zdarzają :) Miłego dnia :)
zgłoś