znudzona pomiędzy porankiem a środkiem nocy
wypolerowany blat odbija znany obraz
za barem
ciacho
nadziewam na wykałaczkę
nie żeby konsumować
zabawa z kawą
musi być czarna i gorzka
mocno uderzam do głowy
palec w jednym z dziewięciu otworów
i w bucie
kiwam na ciebie
nie przesładzaj lepiej
milcz
Po wielu latach w Liternecie kawa w wierszu zaczęła na mnie działać mniej więcej jak sygnał "stop! liryczna łatwizna!". Na ogół raczej słusznie, niestety - na przekór mojej niechęci do szablonów. I wydaje się, że tutaj nie jest inaczej. Bez obrazy, tekst wygląda kabotyńsko. Dobrego.
zgłoś
też mi się wydaje, że tu nie ma nic dla czytelnika
zgłoś
a mnie zastanawia tytuł - znudzona pomiędzy porankiem a środkiem nocy czy może odwrotnie pomiędzy środkiem nocy a porankiem ;)?
zgłoś
heh, mnie się przestało zastanawiać gdzieś tak przy "o" w "znudzoooooona". z mojego punktu widzenia to jeden pies, kiedy ktoś jest znudzony tak, że aż nabiera ochoty, żeby o tym opowiadać.
zgłoś
nie zgadzam się --znudzona pomiędzy porankiem a środkiem nocy to znaczy cały dzień plus połowę nocy ;;;a znudzona pomiędzy środkiem nocy a porankiem to zaledwie parę godzin (może to być sen) a może reakcja na towarzystwo --ja przeczytałem ten wiersz i to dwa razy i zaczyna mnie ciekawić ten znany mi obraz :):)
zgłoś
Dariusz, oj, nożesz, to całkiem naturalne. dzięki temu jest równowaga w bajkowej przyrodzie: przyszła wiedźma i nagrymasiła. przyszedł rycerz i godziny są jego ;d
zgłoś
"nie przesładzaj" - zastosowaliście się ;) Dziękuję za komentarze - bardzo
zgłoś
Ano, ano, Alutka. Bo to jak na koncercie w knajpie "Pod Złotą Rybką": chcesz, masz ;d
zgłoś
mam nadzieję - isso - że do ostatniego wersy nie zastosujesz się ;) buź
zgłoś
spox, strategicznie uznam, że ostatni mówi sam do siebie;)
zgłoś
Ja wciąż jeszcze lubię kawę;)))
zgłoś
cynamonową? też:)
zgłoś
za Issą. mam podobnie. zjechane.
zgłoś
Darku - dzięki - chociaż środek nocy dla każdego może być w innym czasie ;)
zgłoś
no tak właśnie jak i ten wiersz do którego się uśmiecham a on do mnie i wcale nie kawa tu jest dla mnie naj bo jak sama piszesz ona musi zgrać się z ciachem na wykałaczce i zabawą -a nie na prostej powtarzalnej czynności -:):)
zgłoś
kasiuballou - stara jestem i co to zjechane ? ;)
zgłoś
kalka, wtórność, motyw często nadużywany.
zgłoś
jakieś takie mdłe, znudzenie a kawa mocna - "nieprzesłodzona" tyż, zatem kiwanie i dziewięć otworów "w jednym palcu" pretensjonalne, ale skoro lubię czasami wypić kawę z cynamonem, to Autorka się na mnie nie pogniewa, mam nadzieję. życzę dobrej energii, pomaga na znudzenie bez względu na wiek)
zgłoś
Nawet wytarte rekwizyty odświeża odpowiedni kontekst. Tu zabawa jest czarna i gorzka. Uprasza się o mniej pobieżne czytanie - wtedy tekst stanie się bardziej zrozumiały i być może dotrze. Cabotin Was nie przekonał, a nikt z rzucających kamienie nie jest bez winy. Ukamienowana kawa lepiej się zaparzy.
zgłoś
"Uprasza się o mniej pobieżne czytanie - wtedy tekst stanie się bardziej zrozumiały i być może dotrze". Czego w nim można nie rozumieć, JJ?
zgłoś
ja nie mam nic do "kawy", słowo, ale jakoś mi się nie składało za bardzo w wersach, spox, poczytam raz jeszcze - a nurz?)
zgłoś
A nuż się w błocie nurzać przyjdzie :))
zgłoś
Jarku, z całym szacunkiem, jakim darzę Ciebie i Twoją twórczość/wyważone opinie - ten tekst w zaprezentowanym kontekście jest po prostu barowo - pretensjonalny. ale to tylko moje skromne zdanie. nie uzurpuję sobie prawa do nieomylności, ale mam prawo do wyrażenia indywidualnego wrażenia.
zgłoś
Żeby uniknąć kalki, komentarz pisałem przy piwie i z palcem w pępku - taki dziesiąty, zaślepiony jako i ja.
zgłoś
wiesz, czasem się zastanawiam, po co do jasnej anieli komentować i narażać się na burę? nie lepiej przyciąć języka i po prostu tylko chwalić? kurtuazyjna wizyta - miła rewizyta itede, ale przecież forum, to w jakimś sensie warsztat, natomiast informacja zwrotna może jedynie Autora ubogacić. chyba jestem naiwna., wierząc, że to ma jakiś praktyczny sens i jest pożyteczne.
zgłoś
Bronię tekstu jak niewolnictwa, Niedżwiedziczko, bo dla mnie życie polega na zabawie z szyszką. Czasami, przy zabawie, na kawie na ławie. Założyłem, że krytycy nie dostrzegli przeniesienia akcentu na zabawę i skoncentrowali się na rurze. Ups... na lurze.
zgłoś
Ano, to ja, Niedźwiedziczka. Skoro tak, mam zagadkę. Dla siebie. Zabawy z szyszką - o, tak, o, tak. Przy kawie na ławie też być może, byle bez olejów świętych. I nie szukałam Antygony albo Heloizy, żeby pod obłok pluła jaźnią z fusami. Że miała być ironijka - widziałam. Automat z kawą jako tako kontroluję - zachowuję świadomość, że go mam, nie chcę, żeby miał mnie. I z tym wszystkim nadal nictu. Może już jestem zepsuta do cna, rozbisurmaniona jakaś, heh. Nie wiem.
zgłoś
A to się porobiło - ja cofam tę kawę i ławę też cofam - ale pies? - a pies .... ;):):) zginiemy w zupie nie wiadomo kiedy :) Pozdrawiam wszystkich jednakowo ciepło zabawowo gorzko i jak tam komu w duszy zagra
zgłoś